Wyposażony w ekran 3,2K, Snapdragona 8 Gen 3 i pełen zestaw akcesoriów, tablet Lenovo Yoga Tab rzuca wyzwanie droższym rywalom. Sprawdziłem, czy warto kupić ten tablet z klawiaturą i rysikiem.
Spis treści
Jakiś czas temu zastanawiałem się, czy nowy Lenovo Yoga Tab to kolejny tablet, który tylko dobrze wygląda w specyfikacji. Postanowiłem więc sprawdzić, czy to urządzenie celuje w coś więcej niż tylko przeglądanie internetu i oglądanie filmów.
Najbardziej interesowało mnie, czy to faktycznie sprzęt do wszystkiego. Czy nie jest przypadkiem tak, że to kolejny tablet, który próbuje być wszystkim naraz, ale gdzieś po drodze traci swoją tożsamość.
No i dochodzimy do cen, które w tym przypadku mają spore znaczenie. Podstawowa wersja kosztuje 1499 zł i oferuje 8 GB RAM oraz 256 GB pamięci, a dopłata do 12 GB RAM to kolejne 300 zł, natomiast pełny zestaw z klawiaturą to już wydatek 2499 zł.
Design bez zbędnego efekciarstwa
Patrząc na Lenovo Yoga Tab od razu mam wrażenie obcowania ze sprzętem dopracowanym, ale bez zbędnego efekciarstwa. Aluminiowa obudowa zapewnia wysoką sztywność konstrukcji, a przy tym tablet pozostaje lekki i wygodny w codziennym użytkowaniu.
458 gramów to wartość, którą po prostu się docenia przy dłuższym korzystaniu. Jasne, 6,2 mm grubości nie czyni go najcieńszym modelem na rynku, ale w praktyce daje poczucie solidności, którego często brakuje w przesadnie odchudzonych konstrukcjach.
Z przodu Lenovo Yoga Tab prezentuje się nowocześnie, choć bez przesadnej pogoni za trendami. Ekran zajmuje ponad 84% powierzchni frontu, co przekłada się na bardzo dobry balans między estetyką a funkcjonalnością.
Ramki są widoczne, ale nie odbieram ich jako problemu. Wręcz przeciwnie – przy tablecie o przekątnej 11,1 cala to rozsądne podejście, które ułatwia trzymanie urządzenia. Do tego dochodzi szkło Gorilla Glass 7i, więc nie ma poczucia, że trzeba obchodzić się z nim jak z jajkiem.
Zawsze uważałem, że Lenovo najlepiej odnajduje się w projektach, które są bezpieczne, ale dobrze przemyślane. I tutaj dokładnie to widać. Design jest stonowany, ale spójny i ponadczasowy, dzięki czemu tablet nie zestarzeje się wizualnie po jednym sezonie.
Sam wygląd urządzenia zyskuje przy bliższym kontakcie. Lenovo Yoga Tab robi lepsze wrażenie w dłoni niż na zdjęciach, co w tej klasie sprzętu wcale nie jest oczywiste. To jeden z tych przypadków, gdzie prostota działa na korzyść.
Czy chciałbym więcej wersji kolorystycznych? Zdecydowanie tak, bo ten projekt aż się o to prosi. Z drugiej strony trudno narzekać, skoro nawet w podstawowej wersji tablet prezentuje się naprawdę estetycznie i schludnie.
Na duży plus zasługują też dodatki, które nie są tu przypadkowe. Akcesoria, takie jak klawiatura, rysik i magnetyczna podpórka realnie zwiększają funkcjonalność i są spójne z designem urządzenia.
Klawiatura jest wygodna, rysik dobrze przemyślany pod kątem mocowania, a tylna osłona z funkcją podstawki faktycznie poprawia komfort użytkowania. Lubię takie podejście, bo pokazuje, że projekt nie kończy się na samym tablecie.
Jakość obrazu to mocny punkt tego modelu
Rozdzielczość 3,2K w połączeniu z wysoką gęstością pikseli na poziomie około 340 PPI daje bardzo ostry i szczegółowy obraz. Filmy, seriale, a nawet gry pokroju Genshin Impact wyglądają tu po prostu dobrze.
Kolory są żywe, ale nie przesadzone, co akurat bardzo cenię. Nie ma efektu sztucznego podbijania wszystkiego pod „wow”, tylko raczej spójna, przyjemna dla oka paleta.
Dużą robotę robi też płynność. Częstotliwość odświeżania 144 Hz sprawia, że wszystko działa wyjątkowo gładko, od przewijania po bardziej dynamiczne gry. W pracy też się to sprawdza. Pisanie, przeglądanie dokumentów czy zwykłe surfowanie po sieci na takim ekranie jest po prostu wygodne.
Oczywiście nie jest to ekran bez kompromisów. Maksymalna jasność na poziomie do 800 nitów jest wystarczająca w większości sytuacji, ale w ostrym słońcu potrafi już brakować zapasu. Szczególnie gdy dochodzą do tego refleksy i ciemne tła. To nie jest poziom topowych AMOLED-ów i trzeba to jasno powiedzieć.
Na plus zaliczam też kwestie techniczne, które nie są od razu widoczne. Brak migotania PWM, dobre odwzorowanie kolorów i wsparcie Dolby Vision przekładają się na komfort oglądania na dłuższą metę.
Wydajność wykracza poza tabletowe standardy
Sercem urządzenia jest Snapdragon 8 Gen 3 wspierany przez 12 GB RAM, co stawia go bliżej topowych konstrukcji niż klasycznej średniej półki. I to czuć od pierwszych minut. Wszystko działa szybko, płynnie i bez opóźnień, które potrafią irytować w słabszych modelach.
W codziennym użytkowaniu ten zapas mocy naprawdę robi różnicę. Wielozadaniowość stoi tu na bardzo wysokim poziomie i tablet bez problemu radzi sobie z kilkoma aplikacjami działającymi jednocześnie. Przełączanie się między aplikacjami, pisanie, przeglądanie sieci w tle, wszystko odbywa się płynnie i bez nerwowego czekania.
Tryb pracy przypominający komputer to coś, co realnie zmienia sposób korzystania z tego sprzętu. Po podłączeniu klawiatury Lenovo Yoga Tab przełącza się w tryb desktopowy, gdzie można korzystać z gładzika i okien jak na laptopie. Brzmi jak ciekawostka, ale w praktyce szybko zaczyna się z tego korzystać na co dzień.
Jeśli chodzi o gry, tutaj też nie ma rozczarowania. Yoga Tab bez problemu radzi sobie z wymagającymi tytułami, utrzymując wysoką płynność nawet przy dłuższych sesjach. Testowałem bardziej wymagające produkcje i wszystko działało tak, jak powinno.
Dopiero po dłuższym czasie czuć, że obudowa robi się cieplejsza, ale nie jest to poziom, który zmusza do przerwania rozgrywki. To raczej naturalna konsekwencja takiej wydajności.
W testach syntetycznych tablet potwierdza to, co widać na co dzień. Wyniki benchmarków są bardzo zbliżone do innych urządzeń z tym samym układem, co tylko potwierdza, że Lenovo dobrze wykorzystało jego możliwości. Nie ma tu sztucznego ograniczania mocy ani dziwnych spadków wydajności. To stabilna platforma, która daje przewidywalne rezultaty.
Oprogramowanie i rysik
Lenovo Yoga Tab działa na Androidzie 15 i producent deklaruje trzy duże aktualizacje systemu, co w praktyce oznacza wsparcie do Androida 18. I tutaj mam lekki niedosyt, bo konkurencja potrafi zaoferować więcej.
Jeśli ktoś planuje kupić tablet na długie lata, to może być coś, co warto przemyśleć. Z drugiej strony, aktualizacje zabezpieczeń będą dostępne dłużej, więc urządzenie nie stanie się nagle bezużyteczne.
Sam system jednak broni się w codziennym użytkowaniu. Nakładka Lenovo jest lekka, przejrzysta i bardzo bliska czystemu Androidowi, co przekłada się na płynność i intuicyjną obsługę. Nie ma tu przeładowania funkcjami ani zbędnych dodatków, które tylko spowalniają działanie. Wszystko działa tak, jak powinno, bez kombinowania i bez uczenia się systemu od nowa.
W praktyce najczęściej korzystałem z prostszych rozwiązań. Funkcja dzielenia ekranu okazała się jedną z najbardziej użytecznych, zwłaszcza przy jednoczesnym oglądaniu i pracy. YouTube z jednej strony, dokumenty albo przeglądarka z drugiej i nagle tablet zaczyna zastępować komputer w prostszych zadaniach.
Rysik to kolejny element, który pozytywnie mnie zaskoczył. Obsługuje precyzyjne notowanie i rysowanie, a do tego oferuje funkcje dodatkowe, jak zmiana nacisku czy sterowanie interfejsem. Bardzo podoba mi się to, jak naturalnie można nim operować. Przesuwanie okien, zmiana ich rozmiaru czy robienie notatek jest po prostu wygodne i szybkie.
Rysik oferuje haptyczne odwzorowanie pisania, zmieniając odczucia i dźwięk w zależności od narzędzia, co daje bardziej naturalne doświadczenie. Do tego dochodzi magnetyczne ładowanie, które działa pewnie i bezproblemowo.
Czas pracy budzi u mnie mieszane odczucia
Lenovo Yoga Tab / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl
Nie będę owijał w bawełnę, bo akumulator w Lenovo Yoga Tab to element, który budzi u mnie mieszane odczucia. Przy typowym użytkowaniu, czyli przeglądaniu internetu, oglądaniu filmów i okazjonalnym graniu, realny czas pracy wynosi około 5–6 godzin ekranu.
To nie jest wynik, który robi wrażenie w tej klasie sprzętu. Da się z tym żyć, ale trudno przejść obok tego obojętnie, zwłaszcza jeśli ktoś liczy na długą pracę bez sięgania po ładowarkę.
Z drugiej strony, wszystko zależy od tego, jak korzystasz z tabletu. Czas pracy na akumulatorze potrafi się wyraźnie różnić w zależności od dnia i sposobu użytkowania. Ja korzystam z tabletu raczej nieregularnie, więc nie odczułem tego aż tak mocno, ale jeśli ktoś planuje używać Lenovo Yoga Tab codziennie, to trzeba mieć z tyłu głowy, że ładowanie może stać się częścią rutyny.
W testach ciągłego odtwarzania wideo sytuacja wygląda podobnie. Tablet osiąga około 5 godzin i 35 minut pracy, zanim akumulator spadnie do minimalnego poziomu. To potwierdza to, co widać w codziennym użytkowaniu. Nie jest tragicznie, ale na tle konkurencji trudno mówić o przewadze. Co ciekawe, im bardziej wymagające zadania, tym szybciej ten wynik zaczyna topnieć.
Na szczęście Lenovo nadrabia to szybkością ładowania. Pełne naładowanie akumulatora zajmuje około 70 minut, co robi różnicę. Bo nawet jeśli tablet rozładuje się szybciej, to nie trzeba czekać pół dnia, żeby wrócić do pracy czy rozrywki.
Jeśli chodzi o komunikację, tutaj Lenovo Yoga Tab wypada zdecydowanie lepiej. Obsługa Wi-Fi 7 z pasmem 6 GHz zapewnia bardzo szybkie i stabilne połączenie, co czuć szczególnie przy dużych plikach i streamingu.
Do tego dochodzi Bluetooth 5.4, port USB-C 3.0 z obsługą OTG i możliwość podłączenia akcesoriów przez Pogo Pin. Brakuje co prawda wersji z 5G i modułu GPS, ale mam wrażenie, że to kompromisy, które nie dla każdego będą kluczowe.
Czy warto kupić Lenovo Yoga Tab?
Lenovo Yoga Tab / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl
Lenovo Yoga Tab to jeden z tych sprzętów, które nie są idealne na papierze, ale w praktyce po prostu „siadają”.
Największe wrażenie robi ekran 3,2K, który oferuje bardzo wysoką szczegółowość i świetne kolory. To właśnie przez ten wyświetlacz najczęściej wracałem do tego tabletu wieczorem. Filmy, seriale, a nawet gry wyglądają tutaj naprawdę dobrze.
Do tego dochodzi wydajność, która w tej cenie nadal robi robotę. Snapdragon 8 Gen 3 w połączeniu z 12 GB RAM zapewnia płynne działanie zarówno w codziennych zadaniach, jak i bardziej wymagających scenariuszach. I choć to nie jest już najnowszy układ na rynku, to w praktyce nie czuć, żeby czegoś brakowało. Tablet działa szybko, stabilnie i bez irytujących spadków formy.
Lenovo Yoga Tab może nie jest najlepszy w każdej kategorii, ale jako całość oferuje jedno z najbardziej opłacalnych doświadczeń na rynku.
Największy argument „za” pojawia się jednak wtedy, gdy spojrzysz na cały zestaw. W komplecie dostajesz klawiaturę, rysik i podstawkę, co realnie zwiększa funkcjonalność i sprawia, że tablet może zastąpić laptop w wielu sytuacjach. I właśnie tutaj Lenovo Yoga Tab wygrywa. Bo konkurencja często każe za te dodatki dopłacać, a tutaj masz wszystko od razu.
- Bateria7,5
- Ekran8,9
- Jakość9,5
- Wydajność9,0
|
ZALETY
|
WADY
|
Szukasz innego tabletu?
Jeśli szukasz dobrego tabletu, warto zacząć od lektury naszego zestawienia TOP-10 najlepszych tabletów na polskim rynku.
Ceny w sklepach
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.















