vivo X300 Pro / fot. Konrad Bartnik dla gsmManiaK.pl
W vivo X300 Ultra wyspa aparatów jest grubsza od samego telefonu i trudno jest mi nadal traktować go w kategorii smartfona. Mam wrażenie, że pewna granica została przekroczona. Nie wiem tylko, w którym momencie wydaliśmy na to wizę.
Chociaż jestem fanem vivo X300 Pro (zwłaszcza w takiej cenie w promocji), to w przypadku vivo X300 Ultra mówię solidne pas. W momencie, w którym smartfon nie jest już telefonem, a raczej aparatem z funkcjami smart, wysiadam z tego pociągu. Ani to ładne, ani wygodne, a o cenie trudno mi nawet myśleć.
Rendery rzadko pokazują to, co w oczywisty sposób potwierdzają zdjęcia na żywo. Widziałem kilkadziesiąt materiałów promocyjnych i żaden z nich nie zająknął się nawet na temat tego, że wyspa aparatów jest grubsza od samego telefonu. Zdjęcie pokazuje, że jest tak w istocie – grubość podwojona jest przez wyspę.
Jasne, że kojarzące się z profesjonalym (w 2026 roku to już chyba nieadekwatne określenie, skoro sporą część kinowych hitów fragmentami kręcą smartfony) aparatem akcenty wyglądają fajnie. Problem w tym, że na co dzień korzystanie z takiego kolosa jest po prostu niewygodne. I to nawet bez lufy, która pozwala na skorzystanie z bardzo długiego zoomu.
Tak naprawdę nie jest to zarzut do samego vivo – inni producenci zapadli na dokładnie takie samo schorzenie. Przykładem niech będzie bezporśredni konkurent, czyli Oppo Find X9 Ultra. Patrząc na papierową specyfikację aparatu (dwa teleobiektywy, dwa sensory po 200 MP, wsparcie dla extendera) wyspa będzie równie wielka. Wiąże się to też z absudralną wagą na poziomie nawet 250 gramów. Cofamy się o całe lata.
Można powiedzieć, że to ten sam case, to Mac Pro. Latami nabijaliśmy się z jego wersji „kosz na śmieci”, później – z kółek w cenie niedrogiego samochodu i designu tarki do sera. Jednocześnie całe Hollywood kupowało je na pęczki, bo do montowania kinowych hitów nadawały się jak nic innego. Sęk w tym, że dokładnie wczoraj Apple ostatecznie ubiło ten model, bo MacBooki potrafią to samo, a można je schować do plecaka.
I ten sam problem mam ze smartfonami, które pchają mobilną fotografię do przodu. Jesteśmy w tym dziwnym punkcie, w którym Chińczycy robią najlepsze fotosmartfony na świecie – ale jeszcze nie w tym, w którym ktoś wpadnie na to, jak je zminiaturyzować.
https://www.gsmmaniak.pl/1586771/telefon-do-zdjec-ranking/
Źródło: Noah Cat, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Dzień pracy rzadko wygląda dziś tak samo od rana do wieczora. Część spraw załatwia się…
iQOO przygotowuje nowe smartfony z najwyższej półki. Przecieki ujawniły szczegóły dotyczące iQOO 16 oraz modelu…
Wszystko wskazuje na to, że Honor powoli zdobywa szczyt popularności w Europie. Za sprawą statystyk…
Motorole są ładne, nieźle wyposażone i tanie. A raczej były tanie, tj. dobrze wycenione w…
Samsung Galaxy S25 Ultra doczekał się tak dobrej promocji w Polsce, że z miejsca stał…
Jakiś czas temu w końcu dostaliśmy informację o tym, że Trump Mobile T1 istnieje i…