Zapraszam na test beyerdynamic Aventho 200, czyli najnowszych słuchawek bezprzewodowych tego niemieckiego producenta, jakie pojawiły się na naszym rynku. Sprawdźmy, czy ich jakość dźwięku, wykonania, czy wygoda i działanie funkcji jak ANC usprawiedliwiają taką, a nie inną cenę.
Spis treści
W moje skromne progi zawitały najnowsze słuchawki prosto od niemieckiego producenta. Zapraszam na test beyerdynamic Aventho 200, czyli słuchawek bezprzewodowych z wysokiej półki, które będą walczyć o miano idealnych all-rounderów na co dzień.
beyerdynamic Aventho 200 to nie są tanie słuchawki
Nowe słuchawki niemieckiego producenta są u nas oferowane w kwocie 1049 złotych. Nie da się ukryć, że to nie jest mała kwota, choć oczywiście jej ocena zależeć będzie od tego, jak finalnie sprawować będą się te słuchawki.
W tej cenie znajdzie się przynajmniej parę modeli, które mogą nawiązać konkurencję z omawianą konstrukcją, ale o tym później.
Specyfikacja beyerdynamic Aventho 200
- Rodzaj łączności:
- Bezprzewodowa: Bluetooth 5.4
- Przewodowa: Jack 3,5 mm
- Zgodne profile: AVDTP 1.3, AVCTP 1.4, GAVDP 1.3, SPP 1.2, RFCOMM 1.2, A2DP 1.4, AVRCP 1.6.2, HFP 1.9
- Kodeki: AAC, SBC, aptX Adaptive, aptX HD, LDAC
- Budowa: nauszne
- Redukcja szumów: ANC
- Średnica przetwornika: 45 mm
- Pasmo przenoszenia: 10 – 22000 Hz
- Czułość: –
- Mikrofony: 6 sztuk
- Maksymalny czas pracy:
- ANC off: 63 godzin
- ANC on: 40 godzin
- Wodoszczelność: –
- Waga: 293 g
Sprzęt do testów dostarczyła firma beyerdynamic, za co serdecznie dziękujemy. Nie miało to jednak wpływu na ocenę testowanego urządzenia.
Oto, co beyerdynamic Aventho 200 oferuje w zestawie
Tradycyjnie zacznijmy tutaj od tego, jak zapakowane są omawiane słuchawki oraz co takiego dostajemy z nimi w zestawie. W zasadzie mamy tutaj standardowy pakunek w kolorach producenta, gdzie dostajemy podstawowe informacje o tym, co takiego mają do zaoferowania owe słuchawki. A co w środku, to możecie zobaczyć poniżej na przygotowanym przeze mnie unboxingu.
Jak widać, prócz słuchawek mamy:
- Przewód USB-A do USB-C
- Przewód Jack 3,5 mm
- Materiałowy worek
- Papierologia
Wygląda przyjemnie, chociaż zapewne ten woreczek mógłby być jakimś lepszym etui w tej cenie, ale… co kto lubi jak mam być szczery.
Czy cena beyerdynamic Aventho 200 znajduje odzwierciedlenie w jakości wykonania?
Zacznijmy w takim razie od wymienienia, co takiego zostało tutaj użyte do stworzenia omawianych słuchawek. Przede wszystkim jest tutaj tworzywo sztuczne, które zostało połączone z metalem oraz skórzanym obiciem pałąka, czy nausznicach. Metal znajdziemy z kolei w prowadnicach oraz „ramionach” trzymających kopuły słuchawek. Całość jest naprawdę przyjemnie spasowana, nie znajdziemy tutaj problemów w tym zakresie.
Co do samych materiałów oraz ich jakości, to może w górnej „obudowie” pałąka użyłbym nieco innego rodzaju tworzywa sztucznego, bo to sprawia wrażenie bycia… „tanim”? Takim wyjętym ze słuchawek za 100 złotych, ale oczywiście, to tylko wrażenie.
Może jakiegoś rodzaju powłoka (coating) by tutaj pomógł. Końcowo jednak można powiedzieć, że słuchawki te są na odpowiednim poziomie względem swojej ceny w kontekście jakości wykonania.
Komfort użytkowania beyerdynamic Aventho 200
Przechodzimy więc do kolejnego pola, w jakim teoretycznie testowane słuchawki powinny zwyczajnie brylować – czyli wygoda. Spędziłem w tych słuchawkach zarówno sesje, które trwały godzinkę, jak i takie, które potrafiły ciągnąć się „pół dnia” i szczerze mówiąc, nie mam za bardzo na co tutaj narzekać.
Może małym minusem jest regulacja kopuł, gdzie prowadnice działają nieco zbyt luźno. To też powoduje niespecjalnie dobrą precyzję w ich ustawianiu.
Prócz tego jednak wszystko praktycznie się zgadza – pałąk jest odpowiednio obity i wypełniony pianką, więc nie męczy nawet w trakcie bardzo długich sesji. Sama waga słuchawek ma tutaj także mocne znaczenie, bo nie obciąża na tyle głowy czy odcinka szyjnego kręgosłupa, by była potrzeba częstego zdejmowania ich, by zwyczajnie odpocząć.
Pady także są przyjemne, choć tutaj może przyczepiłbym się do tego, że bardzo szybko widać na nich „kreseczki”, jakby leciutkie pęknięcia skóry (ale to bardziej do wykonania, niżeli wygody).
Koniec końców model ten naprawdę przyjemnie się użytkuje na co dzień, czy to przy biurku, czy na spacerze. Czy jednak nadaje się on dla osób noszących okulary? Generalnie to zapewne będzie zależeć od konkretnego przypadku, ale w moim lekko czuć, że naciskają na ramkę, a ta z kolei na głowę. Nie jest to jednak coś, co by je wykluczało.
Sterowanie
Co jednak ze sterowaniem? Jest ono „hybrydowe”, bo mamy zarówno fizyczne przyciski / przełączniki, jak i panel dotykowy na prawej słuchawce. Wygląda to tak, że posiadamy przycisk ANC, który oczywiście może włączyć redukcję szumów, tryb transparentny, bądź wyłączyć obydwie te funkcje. Jest też włącznik, który służy również do przejścia w tryb parowania. A co z panelem dotykowym?
- Odtwarzaj/pauza + odebranie/zakończenie połączenia – dwukrotne tapnięcie
- Następny utwór – przeciągnij od lewej do prawej
- Poprzedni utwór – przeciągnij od prawej do lewej
- Głośniej – przeciągnij od dołu do góry
- Ciszej – przeciągnij od góry do dołu
- Odrzuć połączenie / asystent głosowy – przytrzymaj przez 2 sekundy
Minusem może być to, że nie ma żadnej możliwości personalizacji tego sterowania. Po prostu jest takie, jakie producent zaprojektował i… tyle. Co do samego działania, to nie miałem problemów, by było trudno nauczyć się owych gestów, lub by panel ich „nie łapał”.
Słuchawki dają też znać, że – chociażby – przełączają się w tryb parowania, przy włączeniu podają procent naładowania, a przy zmianie trybu ANC „mówią”, który właśnie jest wybrany.
Jak beyerdynamic Aventho 200 wypadają jakością dźwięku?
Najważniejsze w słuchawkach jest jednak brzmienie, bo po to je kupujemy, żeby posłuchać muzyki, obejrzeć serial, bądź pograć w ulubioną grę i móc wciągnąć się w nią także pod kątem dźwiękowym. Po parudziesięciu godzinach z tym modelem już zdecydowanie „coś wiem”, dlatego przejdźmy do omówienia konkretnych warstw dźwiękowych, jakie tutaj mamy.
Muszę na wstępie wspomnieć o problemie, którego doświadczyłem – mianowicie korzystanie z LDAC-a przy PC jest dosyć problematyczne, czasami zrywa połączenie, natomiast na aptX wszystko działa jak należy.
Bas
Zaczynamy od najniższego z pasm, które charakteryzuje się z jednej strony spokojem oraz dobrym wyważeniem, ale jest w stanie odpowiednio mocno zejść i dać solidne „uderzenie”. Mimo wszystko niektórym osobom, które zwyczajnie lubują się w tych brzmieniach, może go nieco brakować na domyślnych ustawieniach.
Średnica
Idąc dalej, mamy „środek”, który z kolei pochwalić można za ilość szczegółów i świetne wręcz możliwości w zakresie usłyszenia instrumentalnej części utworu.
Wokale mieszczące się w tym obszarze także są zwyczajnie przyjemne, a całość podobnie, jak bas, jest naprawdę bardzo dobrze wyważona.
Sopran
Co z kolei z wysokimi tonami, zapytacie? Są przyjemne, nie kłują po uszach, są czyste i odwołując się tutaj do całości brzmienia jeszcze, słuchawki te są bardzo nastawione na taką „neutralność”, gdzie żadne z pasm nie przewodzi. Prócz tego, nieco brakuje głośności i żeby „wyrównać” ten poziom z konkurencją, może być potrzebne lekkie jej zwiększenie.
Ma to wszystko swoje zalety, jak ewentualnie większe pole do dopasowania brzmienia do swoich preferencji, ale i wady, gdzie niektórym osobom zwyczajnie nie będzie odpowiadać taka „neutralność”.
Tryb przewodowy
Tutaj głośność jest jeszcze większym problemem, nawet po podpięciu do dobrego źródła, to słuchawki są zwyczajnie ciche nawet na maksymalnej głośności. Brzmienie jednak nie zmienia się za bardzo, charakterystyka pozostaje bardzo, ale to bardzo zbliżona.
Equalizer
Co w takim razie z tym dopasowywaniem brzmienia do swoich preferencji? Predefiniowane ustawienia są raczej słabe, zwłaszcza że każde znowu obniża głośność słuchawek.
Manualnie z kolei jesteśmy w stanie troszkę tutaj podbić to i owo, ale też nie będą to szalone zmiany w brzmieniu.
Scena i pozycjonowanie
Pozostała jeszcze tutaj kwestia obszerności sceny i precyzji pozycjonowania dźwięku w przestrzeni. W tych zadaniach testowane słuchawki bezprzewodowe sprawują się bardzo dobrze, oferując rozległą scenę na wszystkich kierunkach, a do tego w dużej mierze umożliwiają precyzyjne określenie „odległości” dźwięku od nas.
Opóźnienie
W trakcie mojego użytkowania z pozytywnym skutkiem użytkowałem je także w grach, gdzie ważne jest jak najniższe opóźnienie i nie zauważyłem z nimi w tym zakresie żadnych problemów.
Mikrofony
Sprawdziłem dla Was również, jak potencjalnie sprawować będą się w kontekście rozmów. Dlatego na sam początek łapcie próbkę w cichym otoczeniu:
A następnie w głośnym, standardowo:
I jak wyniki? Cóż, w przypadku, gdy jesteśmy w dobrych warunkach (ciche otoczenie), to nie ma się co martwić, zostaniemy zrozumieni i z reguły jakość jest w porządku.
Problem pojawia się jednak, jeżeli wokół nas dużo się dzieje – redukcja szumów mikrofonów zwyczajnie może nie dawać sobie rady, tak, jak na załączonym nagraniu. Jest więc… co najwyżej przeciętnie, jak na tak wycenione słuchawki bezprzewodowe.
beyerdynamic Aventho 200 ma także ANC i tryb transparentny
W takich słuchawkach nie mogło zabraknąć aktywnej redukcji szumów, czy trybu transparentnego i oczywiście obydwa są na pokładzie. Zaczynając od tego pierwszego, już pasywna redukcja radzi sobie nieźle, natomiast po dodaniu ANC, mamy ogólnie dobre odcięcie od otaczającego nas świata, zwłaszcza w sytuacji, kiedy słuchamy czegoś. W „ciszy”, część dźwięków dojdzie, zwłaszcza tych o wyższych częstotliwościach.
Co z trybem transparentnym z kolei? Ten nieco za bardzo podbija głośność otoczenia, gdzie w cichym pokoju, biurze, słychać będzie szum, którego… nie ma. Prócz tego, nieco zmienia charakterystykę tych dźwięków na bardziej „sopranowe”, ale nadal bardzo dobrze radzi sobie w odwzorowaniu ich. Obydwie funkcje, co warte zaznaczenia, nie wpływają na brzmienie słuchawek.
beyerdynamic App w akcji
Aplikację te mogliście już poznać przy okazji recenzji beyerdynamic MMX 150 Wireless i tak samo nie jest ona dostępna na Windowsie, a jedynie na mobilnych systemach. Czy w przypadku tych słuchawek otrzymujemy coś dodatkowego? Oczywiście, mamy sekcję poświęconą sterowaniu, a raczej poradnik dotyczący działania panelu dotykowego na prawej słuchawce.
Prócz tego mamy tutaj w zasadzie taki sam zestaw funkcji, możemy dopasować brzmienie, zmienić język, ustawić automatyczne wyłączenie po jakimś czasie bez odtwarzania czegokolwiek. Nie brakuje tutaj raczej niczego, prócz opcji dostosowania kodeka, z którego chcemy w danym momencie korzystać.
Czy bateria w beyerdynamic Aventho 200 daje radę?
W ostatniej cząstce pozostała kwestia zasilania, bo jak każde słuchawki bezprzewodowe, tak i te kiedyś się wyczerpują. Określiłbym baterię w nich jako dobrą, która w określonych warunkach dałaby radę dobić do obiecanych wartości, ale jeżeli używamy wyższej jakości kodeka oraz wysokiej głośności, to trzeba od tych wartości odjąć tak ~10/15%.
Mimo to, patrząc na mnogość funkcji, jakość oferowanego dźwięku i połączenia bezprzewodowego, to można powiedzieć, że bateria jest „dobra” – nie paskudna, nie świetna – dobra, takiej, jakiej można byłoby tutaj oczekiwać. Przywołać należy też rozmiar słuchawek – nie są one specjalnie duże, więc i dużych akumulatorów (akumulatora) się tutaj nie zmieści.
Podsumowanie testu beyerdynamic Aventho 200
I tym oto sposobem dotarliśmy do końca tej recenzji słuchawek bezprzewodowych z wysokiej półki, jakimi są (albo chcą być) beyerdynamic Aventho 200.
Przypomnijmy w takim razie jeszcze raz ich cenę, która obecnie wynosi 1049 złotych. Pozycjonuje to je wśród wymagającej konkurencji, takiej, jak chociażby Nothing Headphone 1, które testowałem dla Was przy ich premierze. Nie przedłużając jednak przejdźmy do podsumowania plusów i minusów tego modelu.
Zalety
Zacząć tutaj można od obecności kodeków Hi-Res w postaci LDAC-a oraz aptX HD. Prócz tego, pozytywne wrażenie wywiera wyposażenie, gdzie nie dostajemy jedynie przewodów oraz instrukcji, ale też przyjemny w dotyku, materiałowy woreczek transportowy.
Same w sobie słuchawki z kolei charakteryzują się wysoką jakością wykonania, czy wygodą użytkowania. Mimo tego, że sterowanie jest trochę niestandardowe w swojej formie, to nadal dobrze się sprawuje.
W kontekście brzmieniowym w zasadzie wszystko tutaj gra i jest świetnie zbalansowane – od basu umiejącego dobrze schodzić, przez szczegółową średnicę, po przyjemny w odbiorze i czysty sopran. Fanów immersji zadowoli także szeroka i precyzyjna scena, a gier – połączenie jej z niskimi opóźnieniami.
W całym tym zgiełku trzeba także wymienić działanie ANC i trybu transparentnego, czy dobrze wykonaną aplikację. A „wisienką” jest dobra bateria.
Wady
Nie są to jednak słuchawki idealne. Mniejszą wadą jest tutaj wykończenie górnej części pałąka, które mogłoby dawać lepsze wrażenia. Prócz tego, nie zmienimy tutaj w żaden sposób sterowania, a brzmieniowo kuleje jedynie głośność, zwłaszcza w trybie przewodowym.
Kodek LDAC jest, aczkolwiek przy PC miałem z nim problemy w kontekście stabilności połączenia, a na koniec mikrofony, które są… co najwyżej przeciętne.
Słowo jeszcze na koniec, mamy tutaj do czynienia z naprawdę przyjemnymi all-rounderami, które mogą przypaść do gustu naprawdę szerokiej gamie osób. Oczywiście, jeżeli lubicie naprawdę mocny bas, czy typową V-kę, to tutaj tego niekoniecznie dostaniecie, ale hej – to nie słuchawki dokanałowe, tym można dać szansę i ewentualnie zwrócić, jeżeli ich brzmienie – koniec końców – Wam nie odpowie.
|
ZALETY
|
WADY
|
Ceny beyerdynamic Aventho 200
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.

















