mBank wydał nowy komunikat. Bank apeluje o ostrożność i dokładne weryfikowanie ofert pomocy w internecie, zanim bezmyślne działania doprowadzą do tragedii. To jedna z tych wiadomości, którą skierowano do wszystkich.
mBank poinformował o oszustwie polegającym na ponownym wyłudzaniu pieniędzy od osób, które wcześniej padły ofiarą metody na fałszywe inwestycje. Cyberprzestępcy najczęściej podszywają się pod kancelarie prawne lub firmy zajmujące się odzyskiwaniem środków. W efekcie ci najbardziej zdesperowani, zamiast otrzymać środki, tracą ich jeszcze więcej.
mBank z arcyważną wiadomością do wszystkich
Fot. mBank
W wielu przypadkach za takim “odzyskiwaniem pieniędzy” mogą stać te same osoby, które wcześniej przeprowadziły oszustwo inwestycyjne. Przestępcy mają już podstawowe informacje o ofierze – wiedzą, ile pieniędzy straciła i w jaki sposób została oszukana. Łatwo w ten sposób zyskują zaufanie.
Oszuści szukają ofiar m.in. przez reklamy w mediach społecznościowych i na fałszywych stronach internetowych. Reklamują, że firma specjalizuje się w szybkim odzyskiwaniu środków w wyniku fałszywych ofert inwestycyjnych. W zamian za pomoc chcą otrzymać jedynie niewielką prowizję od odzyskanej kwoty.
Kontakt najczęściej odbywa się telefonicznie lub mailowo. Przestępcy przedstawiają się jako pracownicy kancelarii prawnej. Posługują się trudnymi, branżowymi określeniami. Twierdzą też, że współpracują z instytucjami publicznymi i organami ścigania.
W rozmowie często powołują się na szczegóły wcześniejszego oszustwa – np. nazwę platformy inwestycyjnej czy datę transakcji. Następnie proponują pomoc w odzyskaniu pieniędzy, ale pod warunkiem wcześniejszego wniesienia opłaty. Pieniądze mają pokryć rzekome koszty postępowania, opinii biegłego, ubezpieczenia zwrotu itd. Niestety po pierwszej wpłacie kontakt z nimi się urywa.
Jak chronić się przed tym bezwzględnym oszustwem?
fot. mBank
Przed skorzystaniem z oferty warto dokładnie sprawdzić firmę lub kancelarię, która deklaruje pomoc w odzyskaniu pieniędzy. Należy zweryfikować jej dane w rejestrach, sprawdzić adres siedziby, numer KRS oraz opinie w internecie.
Czerwoną flagą powinna być niedbale przygotowana strona internetowa lub domena zarejestrowana niedawno. Warto też spojrzeć na tekst znajdujący się na reklamie albo stronie – literówki, nienaturalnie brzmiące zdania to znak, że coś jest nie tak.
Warto też zachować ostrożność przed przekazaniem danych osobowych lub wykonaniem jakiejkolwiek płatności. Przestępcy często próbują wywołać presję czasu, by skłonić do szybkiej decyzji. Choć takie kancelarie istnieją, tak nigdy nie pobierają środków od klientów w ten sposób.
Źródło: mBank
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






