Infinix NOTE Edge wchodzi na polski rynek z przytupem, oferując ogniwo 6500 mAh i unikalny design za 1399 zł. Czy nietuzinkowe wykończenie Silk Green i głośniki JBL wystarczą, by pokonać konkurencję w najtrudniejszym segmencie cenowym?
Spis treści
Na polskim rynku pojawił się właśnie Infinix NOTE Edge w cenie 1349,90 zł, co od razu ustawia go w bardzo konkurencyjnym segmencie. Właśnie tam najczęściej zaczyna się prawdziwa walka o uwagę użytkownika.
Patrząc na ten model pierwszy raz miałem wrażenie, że producent próbował zrobić coś trochę inaczej. Nie chodzi wyłącznie o specyfikację, bo ta jest w dużej mierze typowa dla średniej półki. Bardziej zwracają uwagę drobne pomysły i dodatki, które mają wyróżnić telefon na tle konkurencji.
Infinix postawił też na coś, co dziś wcale nie jest takie oczywiste. Telefon dostępny jest w kilku wersjach kolorystycznych i trzeba przyznać, że producent nie ograniczył się do bezpiecznej czerni czy szarości.
Dopracowany design z kilkoma ciekawymi pomysłami
Patrząc na Infinix NOTE Edge widać, że producent chciał nadać mu własny charakter. Najbardziej wyróżnia się wersja Silk Green, która zamiast typowego szkła oferuje powierzchnię przypominającą skórę.
Nie chodzi tu tylko o wygląd. Materiał dobrze tłumi światło, dzięki czemu kolor wygląda głębiej i spokojniej niż w większości smartfonów. W praktyce telefon nie błyszczy przesadnie w słońcu i nie zbiera odcisków palców. To jedno z tych wykończeń, które są jednocześnie efektowne i bardzo praktyczne.
Sama faktura obudowy również robi dobrą robotę. Telefon leży pewniej w dłoni i nie sprawia wrażenia śliskiego, co przy dużych smartfonach ma realne znaczenie. Czuć też, że materiał nie nagrzewa się i nie wychładza tak jak szkło. Po kilku dniach używania doszedłem do wniosku, że takie rozwiązanie ma więcej sensu niż kolejne błyszczące plecki.
Jeżeli ktoś woli bardziej klasyczny wygląd, Infinix przygotował inne wersje kolorystyczne: Lunar Titanium, Stellar Blue i Shadow Black. W tych wariantach zastosowano efekt inspirowany kamieniem kociego oka. Powierzchnia delikatnie zmienia wygląd pod wpływem światła i kąta patrzenia. Efekt jest widoczny, ale nie przesadzony.
Na obudowie pojawił się także dodatkowy przycisk personalizacji. Domyślnie uruchamia asystenta AI Folax, ale można przypisać mu inne funkcje, na przykład aparat czy latarkę. Z mojego punktu widzenia to mały, ale sensowny dodatek.
Moim zdaniem jednym z bardziej charakterystycznych elementów tylnej części Infinix NOTE Edge jest moduł aparatów. Nie chodzi tylko o samą wyspę, ale o to, jak została wkomponowana w obudowę. Projektanci zastosowali tu ciekawy zabieg wizualny z kolorowym pierścieniem świetlnym.
Ta dioda działa jako system powiadomień i delikatnie sygnalizuje przychodzące połączenia, wiadomości czy proces ładowania. Nie jest to agresywne światło, które rozprasza uwagę. Wręcz przeciwnie, efekt jest subtelny i wygląda nowocześnie. Halo Lighting dodaje telefonowi charakteru.
Konstrukcyjnie Infinix NOTE Edge jest wykonany głównie z plastiku. Wbrew pozorom nie jest to minus. Obudowa jest lekka, sztywna i dobrze spasowana. Do tego dochodzi odporność na kurz i wodę na poziomie IP65 oraz szkło Corning Gorilla Glass 7i chroniące front urządzenia. Jak na tę klasę telefonu poziom solidności jest naprawdę przekonujący.
Infinix NOTE Edge pokazuje, że ciekawy design nie musi oznaczać przesady. Producent postawił na charakterystyczne wykończenie, praktyczne materiały i kilka funkcjonalnych detali, które w codziennym użytkowaniu mają większe znaczenie niż sama estetyka.
Ekran i dźwięk w Infinix NOTE Edge
Patrząc na specyfikację Infinix NOTE Edge łatwo zauważyć, że producent postawił na duży wyświetlacz. Mamy tutaj panel o przekątnej 6,78 cala z odświeżaniem 120 Hz, co w tej klasie telefonu wygląda naprawdę solidnie.
W praktyce ekran sprawia bardzo dobre wrażenie podczas codziennego korzystania. Treści są czytelne, kolory mają dobrą głębię, a sam obraz jest przyjemnie spokojny dla oka. Najbardziej zwróciłem uwagę na jasność. W trybie manualnym udało się osiągnąć około 750 nitów, natomiast przy mocnym świetle telefon potrafi podbić jasność jeszcze wyżej. W praktyce oznacza to, że korzystanie z telefonu na zewnątrz nie sprawia żadnego problemu.
Sama częstotliwość odświeżania również została rozwiązana w dość elastyczny sposób. System może pracować w trybach 30, 60, 90 i 120 Hz, choć w codziennym użytkowaniu najczęściej zobaczymy wartości 60 lub 90 Hz. Telefon automatycznie dostosowuje odświeżanie do tego, co dzieje się na ekranie. Gdy coś przewijamy lub przeglądamy, pojawia się wyższa płynność. Gdy ekran jest statyczny, system zwalnia, żeby oszczędzać energię.
Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że tryb 120 Hz nie zawsze jest tak dostępny, jak mogłoby się wydawać po samej specyfikacji. Nawet gdy w ustawieniach wymusimy wyższą częstotliwość dla wybranych aplikacji, system nie zawsze trzyma się tych ustawień. W wielu przypadkach nadal działa w 90 Hz.
Nie nazwałbym tego dużym problemem, bo płynność i tak jest dobra, ale osoby liczące na stabilne 120 Hz w każdej grze mogą poczuć lekki niedosyt.
Czytnik linii papilarnych w Infinix NOTE Edge został umieszczony pod powierzchnią ekranu i bazuje na technologii optycznej. W praktyce producent dobrze dopracował szybkość reakcji. Podczas korzystania z telefonu odblokowanie następuje niemal natychmiast po przyłożeniu palca, bez konieczności powtarzania próby. Nie zauważyłem też problemów z rozpoznawaniem odcisku przy naturalnym ułożeniu dłoni.
Jeżeli chodzi o multimedia, Infinix NOTE Edge ma jeszcze jedną ważną zaletę. Telefon oferuje stereofoniczne głośniki, jeden umieszczony u góry, drugi na dole obudowy. Dzięki temu dźwięk jest bardziej przestrzenny i równomierny. P
odczas oglądania filmów czy słuchania podcastów łatwo zauważyć, że dialogi są wyraźne, a scena dźwiękowa jest całkiem szeroka. W dodatku głośniki zostały dostrojone przez JBL, co w tej klasie urządzeń nie zdarza się często. To jeden z tych smartfonów, które potrafią grać naprawdę głośno, nie zamieniając dźwięku w chaotyczny hałas.
W środku pracuje pięciomagnesowy system akustyczny z elastyczną membraną silikonową, która odpowiada za kontrolę drgań. Brzmi to bardzo technicznie, ale efekt słychać od razu. Średnie tony są czyste, wysokie nie kłują w uszy, a bas jest wyczuwalny na tyle, jak dalece pozwala konstrukcja telefonu.
Do tego dochodzi korektor DTS z gotowymi profilami i trybem manualnym. Dzięki temu można łatwo dopasować charakter brzmienia do własnych preferencji, co w praktyce okazuje się całkiem przydatne.
Wyświetlacz i głośniki w Infinix NOTE Edge pokazują, że nawet w rozsądnej cenie można dostać solidne multimedia.
Duża bateria i rozsądne zaplecze technologiczne
W Infinix NOTE Edge producent postawił na naprawdę duży akumulator o pojemności 6500 mAh. W praktyce wyniki są dobre, choć nie aż tak spektakularne, jak można by się spodziewać po takiej pojemności.
W testach telefon osiągnął niespełna 12 godzin aktywnego użytkowania. To solidny rezultat, ale nie rekordowy. Zaskoczyło mnie zwłaszcza około sześciu godzin grania. Przy akumulatorze tej wielkości spodziewałem się nieco więcej, choć w codziennym użytkowaniu i tak trudno mówić o problemach z czasem pracy.
Z drugiej strony trzeba uczciwie powiedzieć, że w normalnym scenariuszu użytkowania potencjał tego akumulatora wciąż jest bardzo duży. Przy umiarkowanym korzystaniu z telefonu można spokojnie myśleć o dwóch dniach pracy bez szukania ładowarki.
Ładowanie odbywa się z mocą 45 W w standardzie All-Round FastCharge. W teorii połowę energii można odzyskać w około 30 minut, a pełne ładowanie trwa niewiele ponad godzinę.
Warto też wspomnieć o funkcji bypass, która podczas grania lub nawigacji kieruje energię bezpośrednio do płyty głównej zamiast do akumulatora. Dzięki temu akumulator mniej się nagrzewa i wolniej zużywa. Producent deklaruje nawet zachowanie ponad 80 procent pojemności po 2000 cykli ładowania. Jeżeli te deklaracje się potwierdzą, akumulator powinien spokojnie wytrzymać wiele lat normalnego użytkowania.
Jeśli chodzi o komunikację, Infinix NOTE Edge oferuje zestaw, którego w tej klasie cenowej trudno się wstydzić. Mamy obsługę sieci 5G w trybach SA i NSA, dwa sloty nanoSIM oraz wsparcie dla eSIM.
Telefon obsługuje również GPS, GALILEO, GLONASS i QZSS, a w kwestii łączności lokalnej dostajemy dwupasmowe WiFi ac oraz Bluetooth 5.4. Do tego dochodzi NFC, radio FM oraz nadajnik podczerwieni, który pozwala sterować domową elektroniką. Jedynym realnym brakiem jest gniazdo słuchawkowe 3.5 mm, którego część użytkowników nadal może oczekiwać.
Infinix NOTE Edge stawia na duży akumulator i kompletną komunikację. Czas pracy jest solidny, szybkie ładowanie robi dobrą robotę, a zaplecze komunikacyjne sprawia, że telefon bez problemu odnajduje się w codziennym użytkowaniu.
Wydajność i oprogramowanie
Jeśli chodzi o czystą wydajność, Infinix NOTE Edge korzysta z układu MediaTek Dimensity 7100. To ośmiordzeniowy procesor wykonany w litografii 6 nm, który łączy cztery rdzenie Cortex-A78 z czterema energooszczędnymi Cortex-A55, a za grafikę odpowiada Mali-G610MC2.
W codziennym użytkowaniu telefon sprawia wrażenie dość stabilnego. System reaguje poprawnie, przewijanie interfejsu jest płynne, a typowe zadania jak komunikatory, przeglądarka czy media społecznościowe nie stanowią dla niego większego problemu. Do typowego korzystania ze smartfona jego możliwości są w zupełności wystarczające.
Podczas dłuższych testów urządzenie nie wykazywało wyraźnego throttlingu ani nagłych spadków mocy. Telefon nie nagrzewa się przesadnie, nawet przy dłuższych sesjach w grach czy podczas bardziej wymagających zadań. To pokazuje, że producent dobrze poradził sobie z kontrolą temperatury i stabilnością pracy układu.
Problem pojawia się jednak w innym miejscu, które dość szybko zaczyna być zauważalne. Wąskim gardłem okazują się pamięci. Telefon ma 8 GB RAM i pamięć UFS 2.2, co w praktyce bywa odczuwalne. Zdarzają się drobne przycięcia podczas przełączania aplikacji, a większe programy potrafią uruchamiać się dłużej, niż można by oczekiwać. To nie są dramatyczne spowolnienia, ale w codziennym użytkowaniu da się je zauważyć.
Producent oferuje możliwość rozszerzenia pamięci operacyjnej o dodatkową pamięć wirtualną, jednak w praktyce nie zmienia to zbyt wiele. Jeżeli pamięć na dane nie jest szczególnie szybka, wirtualny RAM niewiele pomaga w poprawie płynności działania systemu. W efekcie telefon działa poprawnie, ale momentami czuć ograniczenia sprzętowe.
Infinix NOTE Edge działa pod kontrolą systemu Android 16 z autorską nakładką XOS 16.1 i już po kilku minutach korzystania widać, że producent próbował znaleźć rozsądny balans między funkcjami a prostotą obsługi. Interfejs nie próbuje na siłę przyciągać uwagi efektami. Wszystko jest raczej uporządkowane i logiczne.
Na pokładzie znajdziemy kilka dodatków charakterystycznych dla XOS. Jest Always-On Display, choć w praktyce ekran pozostaje aktywny tylko przez kilkanaście sekund. Mimo to funkcja potrafi być przydatna, zwłaszcza gdy telefon leży obok łóżka podczas ładowania i działa jak prosty zegar nocny.
Nie wszystko w oprogramowaniu jest jednak idealne. System zawiera kilka aplikacji, które wielu użytkowników uzna za zbędne. Wśród nich są dodatkowe sklepy z aplikacjami, takie jak Palm Store czy Aha Games, a także narzędzia pokroju XTheme czy Visha Player.
Nie jest to coś, co całkowicie psuje doświadczenie, ale osobiście wolałbym, aby producent zostawił użytkownikowi większą swobodę wyboru. Na szczęście większość tych aplikacji można po prostu zignorować lub usunąć.
Ciekawie wygląda natomiast podejście do funkcji sztucznej inteligencji. Domyślnie telefon korzysta z asystenta Gemini, ale można przełączyć się na autorskiego asystenta Folax. Ten drugi jest znacznie bardziej zintegrowany z systemem i potrafi rozpoznawać treści wyświetlane na ekranie oraz reagować na polecenia głosowe.
W praktyce działa to całkiem sprawnie, choć większość funkcji wymaga dostępu do internetu. Folax pokazuje, że Infinix chce budować własny ekosystem funkcji AI, a nie tylko kopiować rozwiązania konkurencji.
Sam zestaw narzędzi AI jest zaskakująco szeroki. Znajdziemy tu tłumaczenia w czasie rzeczywistym, pomoc w pisaniu, generowanie tapet czy narzędzia do edycji zdjęć. Można nawet zamieniać szkice w obrazy bezpośrednio w aplikacji Notatki. W poprzednich generacjach telefonów Infinix takie funkcje bywały ukryte w systemie. Tutaj są lepiej uporządkowane i łatwiejsze do znalezienia.
Infinix NOTE Edge stawia na stabilność, rozbudowane oprogramowanie i funkcje AI, które w codziennym użytkowaniu potrafią być naprawdę przydatne.
Aparaty w Infinix NOTE Edge
Infinix NOTE Edge nie próbuje konkurować liczbą aparatów. Z tyłu znajdziemy tylko jeden sensor, co dziś jest dość rzadkim widokiem w świecie smartfonów pełnym trzech czy czterech obiektywów.
Producent postawił tutaj na 50-megapikselowy sensor GalaxyCore o wielkości 1/2 cala. Na papierze wygląda to całkiem zwyczajnie, ale w praktyce aparat radzi sobie lepiej, niż można by przypuszczać. To przykład telefonu, który nie imponuje specyfikacją fotograficzną, ale potrafi zrobić solidne zdjęcia.
W standardowym trybie 1x zdjęcia są szczegółowe i dość naturalne. Infinix nie przesadza z agresywnym wyostrzaniem czy sztucznym podbijaniem kolorów. W efekcie fotografie wyglądają spokojnie i realistycznie, choć czasem przydałoby się nieco więcej kontrastu i mikroszczegółów.
Balans bieli jest zazwyczaj trafiony, choć sporadycznie można zauważyć lekki zielonkawy odcień. Ogólnie jednak zdjęcia mają przyjemny, naturalny charakter, który wielu osobom może się spodobać.
Portrety również wypadają zaskakująco dobrze. Telefon potrafi poprawnie oddzielić fotografowaną osobę od tła, a efekt rozmycia nie wygląda sztucznie. Co ważne, odcienie skóry są naturalne, a detale twarzy zachowane. W trybie pełnej rozdzielczości 50 MP nie widać natomiast większej przewagi nad standardowym trybem 12,5 MP. Pojawia się nawet mniejszy zakres dynamiczny. W praktyce najlepiej po prostu korzystać z domyślnego trybu zdjęć.
Zoom cyfrowy 2x jest dostępny, choć trzeba traktować go raczej jako rozwiązanie awaryjne. Zdjęcia są nieco miękkie i tracą część szczegółów, ale z normalnej odległości wciąż wyglądają całkiem dobrze.
Co ciekawe, aparat potrafi przyzwoicie radzić sobie przy słabszym oświetleniu. Zdjęcia nocne są dobrze naświetlone, kolory zachowują charakter sceny, a zakres dynamiczny pozostaje na dobrym poziomie. Jak na tę klasę telefonu fotografie po zmroku potrafią naprawdę pozytywnie zaskoczyć.
Dużą niespodzianką jest natomiast przedni aparat. 13-megapikselowa kamera do selfie robi bardzo ostre zdjęcia z dobrą ilością detali i szerokim zakresem dynamicznym. Twarze wyglądają naturalnie, a kolory są żywe, ale nie przesadzone. Jedynym drobnym problemem bywa balans bieli w pomieszczeniach, który czasami potrafi się pomylić. Mimo to aparat do selfie jest jednym z najmocniejszych punktów fotograficznych Infinix NOTE Edge.
Telefon nagrywa wideo maksymalnie w rozdzielczości 1440p przy 30 kl./s, a przy 1080p można uzyskać 60 klatek na sekundę. Stabilizacja elektroniczna działa tylko w trybie 1080p30fps, więc trzeba zdecydować, czy ważniejsza jest płynność, czy stabilność obrazu.
W dziennym świetle nagrania są ostre i mają przyjemne kolory, choć przy wyższej rozdzielczości widać drgania podczas chodzenia. To aparat do nagrań okazjonalnych, który sprawdzi się w codziennych sytuacjach, ale nie jest nastawiony na zaawansowane wideo.
Infinix NOTE Edge pokazuje, że prosty system aparatów nie musi oznaczać słabych zdjęć. Tylny sensor radzi sobie dobrze w większości sytuacji, a aparat do selfie potrafi zaskoczyć jakością.
Czy warto kupić Infinix NOTE Edge?
Po kilku dniach z tym telefonem mam wrażenie, że Infinix NOTE Edge jest urządzeniem, które próbuje znaleźć własną drogę w bardzo zatłoczonym segmencie średniej półki. Producent postawił na mieszankę rozsądnych podzespołów, kilku ciekawych dodatków i charakterystycznego designu.
W cenie około 1400 zł dostajemy telefon, który ma wyraźną osobowość, a to w tej klasie wcale nie jest takie oczywiste.
W codziennym użytkowaniu telefon sprawdza się dobrze. System działa płynnie, choć momentami da się odczuć ograniczenia pamięci i zdarzają się drobne przycięcia przy przełączaniu aplikacji.
Pozytywnie zaskoczył mnie natomiast aparat. Tylny sensor potrafi zrobić naprawdę przyzwoite zdjęcia w ciągu dnia i radzi sobie całkiem dobrze także wieczorem. Jeszcze większą niespodzianką jest aparat do selfie, który daje sporo detali i naturalne kolory.
Jeśli szukasz telefonu z charakterem, kilkoma ciekawymi dodatkami i niezłym aparatem, to jest to model, który zdecydowanie warto rozważyć. To nie jest smartfon idealny, ale ma w sobie coś, co sprawia, że łatwo go polubić.
- Aparat7,0
- Bateria9,0
- Ekran8,0
- Jakość8,0
- Wydajność w grach6,9
|
ZALETY
|
WADY
|
Szukasz innego telefonu?
Jeśli szukasz dobrego smartfona, warto zacząć od lektury naszego TOP-10 najlepszych telefonów.
Jeśli celujesz w konkretny budżet, mamy też dedykowane zestawienie smartfonów do 2000 zł.
Warto też zerknąć na inne wpisy w sekcji smartfonów polecanych przez GSMmaniak.pl.
Ceny Infinix Note Edge
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.














