Tanie telefony nie bez powodu mają dalej duże wzięcie, a teraz wygląda na to, że będzie kolejny model do wyboru. Oficjalnie zaprezentowany bowiem został realme Note 80, którego możecie kojarzyć, bo to nieco usprawniona wersja innego modelu. Sprawdźmy w takim razie, co takiego ma do zaoferowania jego specyfikacja i w jakiej cenie.
No i jest, realme Note 80 został oficjalnie zaprezentowany przez producenta i wchodzi właśnie na półki sklepowe. Na razie daleko od nas, bo w południowej Azji, jednak nie jest wykluczone, że mógłby pojawić się i u nas, nawet pod jakimś innym nazewnictwem. No ale dobra, sprawdźmy, co takiego kryje jego specyfikacja.
realme Note 80 oficjalnie, sprawdźmy specyfikację
Jako, że to naprawdę tani model, próżno szukać MediaTeka czy Snapdragona. Mamy tutaj bowiem układ Unisoc T7250, któremu towarzyszy 4 GB pamięci operacyjnej, a użytkownik może wybrać pomiędzy 64 a 128 GB pamięci wewnętrznej. Mało? Mało, ale to po prostu norma w najtańszych telefonach.
Na przodzie z kolei znajdziemy wyświetlacz IPS LCD, który cechuje się przekątną 6,74″, rozdzielczości 1600 x 720 pikseli oraz 90 Hz odświeżaniem. Ciekawostką jest wypełnienie frontu urządzenia w 90,4% – dla porównania, taka nubia RedMagic 11 Pro ma ten wskaźnik na poziomie 90,7%. Ciekawe, czy producent tutaj trochę „pokręcił”, czy rzeczywiście tak to wygląda.
Co z ceną i dostępnością?
Dostajemy w zestawie także łącznie dwa aparaty. Główny to 8 MP matryca połączona z autofocusem, z kolei kamerka selfie ma 5 MP. Obydwa są w stanie nagrywać w 1080p@30 FPS. Całość zasilana jest baterią o pojemności 6300 mAh, która połączona została z 15 W ładowaniem przewodowym. Zasilanie super, tylko ładowanie jak z poprzedniej epoki.
No ale dobra, co z cenami i dostępnością? Jak wspomniałem, na razie pojawi się w południowej Azji, a konkretniej na Filipinach oraz w Indonezji. Wariant 4/64 GB dostępny będzie tam w kwocie około 400 złotych, a opcja 4/128 GB w okolicach 460 złotych. Oczywiście, to kwoty bez żadnych podatków czy innych opłat, ale – jak widać – to zwyczajnie najniższa półka cenowa. W Polsce raczej nie miałby sensu, tym bardziej, gdyby doliczyć do tych kwot wszystkie daniny, to zrobiłoby się niespecjalnie opłacalnie.
Źródło: Gizmochina, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








