Seria Samsung Galaxy S26 z oficjalną datą premiery / fot. Damian Kucharski
Samsung jest o krok od swojej wielkiej premiery. Jak zawsze najmocniejszy Galaxy S26 Ultra przyciągnie największą uwagę. Czy pomoże mu w tym nowy ekran i szybsze ładowanie? Sprawdzamy, co naprawdę się zmieni na chwilę przed debiutem flagowca.
Seria Galaxy S26 zbliża się do światowej premiery (25 lutego 2026 roku). Najdroższym modelem w ofercie będzie Galaxy S26 Ultra. Przecieki wskazują na wyraźne ulepszenia ekranu i delikatne zmiany ładowania flagowca. Aparaty także mają dostać kilka zauważalnych poprawek, a oto nowy wyciek na chwilę przed oficjalną prezentacją.
Galaxy S26 Ultra otrzyma nowy panel M14 o 10-bitowej głębi kolorów, który poprawi odwzorowanie barw, jasność oraz kontrast względem poprzednika. To bezpośredni krok naprzód względem panelu M13 znanego z Galaxy S25 Ultra. Samsung planuje także zastosować skuteczniejszą warstwę antyrefleksyjną. Dzięki temu ekran pozostanie czytelny w mocnym słońcu.
Najgłośniejszą nowością będzie funkcja Privacy Display. Ograniczy ona widoczność treści przy patrzeniu pod kątem. Rozwiązanie ma zwiększyć prywatność w miejscach publicznych, takich jak pociąg, biuro czy kawiarnia. Użytkownik będzie widzieć obraz normalnie, natomiast osoby obok zobaczą jedynie przyciemniony ekran.
Ponadto ekran zachowa wysoką częstotliwość odświeżania oraz bardzo wysoką jasność maksymalną. To przełoży się na płynne przewijanie oraz większy komfort w grach czy aplikacjach. Producent chce skoncentrować się na stabilnym działaniu w każdych warunkach oświetleniowych. Całość wzmocni pozycję flagowca w segmencie premium.
Aparaty nie będą przełomem, ale przyniosą kilka ważnych ulepszeń w codziennym użytkowaniu. Główny aparat oraz teleobiektyw postawią na jaśniejsze przysłony, co poprawi zdjęcia nocne i w słabym świetle. Przedni aparat dostanie szerszy kąt widzenia, który ułatwi wykonywanie zdjęć grupowych.
Dużym krokiem naprzód stanie się szybsze ładowanie przewodowe 60 W, choć moim zdaniem to taka kiepska rewolucja. Nie zrozum mnie źle. Cieszę się, że Samsung zrezygnuje z archaicznych 45 W, ale na rynku nawet najtańsze modele już dawno oferują znacznie większą moc. Nawet usprawnienie ładowania bezprzewodowego do 25 W kiepsko wygląda na tle konkurencji oferującej 50 W.
https://www.gsmmaniak.pl/1638076/samsung-galaxy-s26-ultra-przeciek-bateria-ladowanie-specyfikacja/
Źródło: via notebookcheck
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Tanie Samsungi są zazwyczaj nieopłacalne, gdyż oferują znacznie mniej niż chińska konkurencja. Jednym z wyjątków…
Dzień pracy rzadko wygląda dziś tak samo od rana do wieczora. Część spraw załatwia się…
iQOO przygotowuje nowe smartfony z najwyższej półki. Przecieki ujawniły szczegóły dotyczące iQOO 16 oraz modelu…
Wszystko wskazuje na to, że Honor powoli zdobywa szczyt popularności w Europie. Za sprawą statystyk…
Motorole są ładne, nieźle wyposażone i tanie. A raczej były tanie, tj. dobrze wycenione w…
Samsung Galaxy S25 Ultra doczekał się tak dobrej promocji w Polsce, że z miejsca stał…