Seria Samsung Galaxy S26 z oficjalną datą premiery / fot. Damian Kucharski
Już za niecały tydzień zadebiutuje najnowszy Samsung Galaxy S26, który z pewnością znajdzie miliony fanów na całym świecie. Dobrej sprzedaży należy spodziewać się także w naszym kraju, zwłaszcza u fanów marki. Możliwe, że na jego zakup zdecydują się też właściciele obecnego Galaxy S25, ale ja – mając starego S23 – nie przejdę na nową generację. Dlaczego?
Nie mam nic do Samsunga i z zainteresowaniem śledzę wszelkiego rodzaju plotki na temat serii Samsung Galaxy S26. Czekam też na jego premierę, potwierdzenie polskich cen i specyfikacji technicznej. Nie czuję jednak potrzeby jego zakupu.
Jak może wiecie, lubię kompaktowe i wygodne w obsłudze małe ekrany dotykowe. Mój Samsung Galaxy S23 właśnie taki jest (6,10″), ale z generacji na generację podstawowego Galaxy jego przekątna rośnie, a w modelu S26 wyniesie już 6,30″. Ani nie jest to – jak na dzisiejsze standardy – bardzo kompaktowy model, ani odpowiedni np. do gier (>6,50″). Staje się nieco nijaki.
Samsung Galaxy S25 / fot. Paweł Gajkowski dla gsmManiaK.pl
Nie należy też spodziewać się wielkich zmian w aparatach fotograficznych Samsunga Galaxy S26. To praktycznie te same obiektywy, co rok temu, a specyfikacja niewiele się różni nawet od mojego leciwego już powoli Galaxy S23. Będzie można za to liczyć na nowsze oprogramowanie aparatów.
Dochodzimy też do kwestii CPU. Mój telefon pracuje na udanym Snapdragonie 8 Gen 2 3,36 GHz i choć ma tylko 8 GB RAM (nowsze Galaxy 12 GB), to nie narzekam. Model z 2025 r. ma już Snapdragona 8 Elite 4,47 GHz, a europejski wariant Samsunga Galaxy S26 ma otrzymać Exynosa 2600 4,74, który ponoć ma być nawet wydajniejszy od najnowszego Snapa. Jak to będzie wyglądało w praktyce, a także ewentualne przegrzewanie telefonu – czas pokaże.
Samsung Galaxy S23 / fot. gsmManiaK
No i znowu ta bateria. Co prawda Samsung ma zaoferować (jak na siebie) stosunkowo spory skok z 4000 na 4300 mAh, to jednak wciąż z takim samym ładowaniem 25 W, indukcją 15 W i ładowaniem zwrotnym 4,5 W. To samo mam u siebie w telefonie z 2023 roku. A przecież Pixel udowadnia, że w małej obudowie można mieć ogniwo >5000 mAh.
Dochodzi do tego także kwestia ceny. Obecny Samsung Galaxy S25 jest powszechnie oferowany nie tylko w sklepach, ale też w sieciach GSM (np. Orange, T-Mobile), nierzadko na raty 0% i z coraz większymi rabatami. Jego aktualne ceny zaczynają się od ~3299 złotych, a nadchodzący Samsung Galaxy S26 prawie na pewno przekroczy granicę 4 tysięcy – i to nie tylko u operatorów.
Źródło: Ceneo.pl, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…