Wydajność telefonów momentami rośnie w oczach, są zwyczajnie coraz lepsze, a kolejni producenci biją się o rekordy w „cyferkach”. iQOO 15 Ultra jest jednym z takich modeli, bo właśnie pobił rekordy w teście AnTuTu, czyli popularnym benchmarku. Powiedzcie mi jednak, czy nie lepiej zamiast tych cyferek, byłoby zrobić bardziej efektywne procesory?
Kolejne telefony starają się być tymi najlepszymi pod kątem wydajności, a ta sztuka udała się ostatnio modelowi iQOO 15 Ultra. Sprawdźmy więc, jakie to liczby jest w stanie wykręcić ten smartfon, ale też zastanówmy się, czy nie lepiej byłoby obrać inny kierunek?
iQOO 15 Ultra bije rekordy wydajności w AnTuTu
To, co powyżej widzicie, to właśnie wynik omawianego smartfona w benchmarku AnTuTu. 4 miliony 518 tysięcy 403 punkty — obecnie jest to więc najwydajniejszy telefon na świecie, ale czy to dziwi, że akurat ten model bije się o taki tytuł? Nie, iQOO to raczej marka nastawiona na to, by oferować jak najwydajniejsze urządzenia w stosunkowo niskiej cenie. Takie trochę POCO, gdybyśmy mieli porównać to do czegoś dostępnego w Europie.
Tylko co w takim razie pozwoliło na to, żeby być w stanie osiągnąć takie wyniki? Przede wszystkim oczywiście układ Snapdragon 8 Elite Gen 5, któremu mogło towarzyszyć przynajmniej 16 GB RAM-u LPDDR5x oraz zapewne pamięć UFS 4.1 w sporej ilości. Połączone to musi być z dobrym chłodzeniem i tak, ten model zdecydowanie takie ma. Prócz odpowiednio dużej komory parowej, wyposażony jest w aktywne chłodzenie, czyli wentylatorek.
Można jeszcze wspomnieć w kontekście specyfikacji tego telefonu, że będzie posiadać 200 W ładowanie przewodowe. No i to w zasadzie tyle, dlatego najlepiej teraz przejść do rozważań nieco innych, choć związanych z tym modelem.
Zastanówmy się jednak, czy nie lepiej — zamiast wydajności — dostać lepszy czas pracy na baterii?
I nie, nie mówię tutaj o tym, by zwiększać pojemność baterii, bo to się już dzieje. Mówię tutaj raczej o tym, że zamiast brnąć w tworzenie coraz to wydajniejszych układów, zacząć mocniej skłaniać się ku temu, żeby poświęcić przykładowo jedną generację czipów na próbę stworzenia SoC tak samo wydajnego, jak poprzednik, ale pobierającego 20-30-40% mniej energii. To by mogło wiele zmienić w kontekście czasu pracy na baterii, szczególnie w smartfonach Samsunga, który nie kwapi się do wrzucenia większych baterii.
Oczywiście, nie tylko procesor pobiera sporo energii, ale to właśnie w tym zakresie zdaje się, że na poziomie flagowców, najmniej jest postępu w kontekście efektywności energetycznej. Chociaż może inaczej — widać, bo przy podobnym poborze, mamy wzrost wydajności, ale czemu by nie pójść w drugą stronę, która — prócz dłuższego czasu pracy na baterii — dawałaby jeszcze inne zalety. Jedną z nich jest łatwiejsze chłodzenie, więc i mniejsza ilość telefonów, których wydajność pod obciążeniem spada w czasie, za sprawą throttlingu.
No bo wiadomo, im więcej energii procesor pobiera, tym więcej ciepła wydziela. W zasadzie ~99% mocy pobieranej przez SoC zamienia się potem w… ciepło. Dałoby to więc ciekawe pole do popisu w kontekście rozwoju w nieco innym kierunku, niżeli ma to miejsce w tym momencie.
iQOO 15 Ultra to tylko przykład, jednak „ciągotki” ku jak najwyższej wydajności są widziane też u konkurencji
Chociaż z drugiej strony, powoli widać zmierzch tego typu telefonów, bo zwykle były to konstrukcje gamingowe. Obecnie jednak na polu walki pozostała Nubia ze swoimi RedMagicami, a także tytułowe iQOO. Z drugiej strony, nie zmienia to faktu, że większość producentów nie idzie w kierunku, o którym wspomniałem, a w tym, żeby ich telefon był jak najwydajniejszy, a nie jak najbardziej efektywny.
Ostatnio w przeciekach o Galaxy S26 pojawiła się lekka nadzieja na to, że niektórzy producenci będą chcieli pójść nie tyle w jak najwyższe cyferki w benchmarkach, ile w coś nieco bardziej praktycznego. Mowa tutaj o tym, że zastosowany w „Ultrasie” Snapdragon 8 Elite Gen 5, ma być taktowany niżej, niżeli standardowe wersje. To z kolei może przełożyć się na niższe zużycie energii, niższe temperatury pod obciążeniem i dłuższy czas pracy na baterii. Tego życzę sobie i Wam — żeby producenci nie co zmienili kurs.
Źródło: Playfuldroid, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










