W życiu trzeba być przedsiębiorczym i wykorzystywać to, co się już zrobiło, jak najlepiej. Z takiego założenia zdaje się także wychodzić koreański Samsung, który ten sam telefon będzie sprzedawał pod… trzema różnymi nazwami. Chodzi o model Galaxy A07 5G, w jakich formach będzie go można jeszcze spotkać na świecie?
Nie da się ukryć, że rebranding to już stałe zjawisko na rynku elektroniki, także smartfonów. Wypuszczamy jakiś telefon pod jedną nazwą, następnie w innym regionie świata pojawia się pod inną. Samsung Galaxy A07 5G jest tego dobrym, a także świeżym przykładem, dlatego spójrzmy, jak to wygląda w jego wypadku.
Samsung Galaxy A07 5G, F07e 5G, a może M17e 5G?
Przypomnijmy sobie w takim razie na początek co takiego ma do zaoferowania ten model w swojej oryginalnej formie. Został on wyposażony w procesor MediaTek Dimensity 6300, którego sparowano z 4 / 6 GB pamięci operacyjnej oraz 128 GB pamięci wewnętrznej. Multimedialnie opiera sięm.in. o ekran PLS LCD, który cechuje się przekątną 6,7″, rozdzielczością HD+ (1600 × 720 pikseli), a także 120 Hz odświeżaniem. Prócz tego, można oczekiwać jasności na poziomie do 800 nitów.
Oczywiście, smartfon ten został wyposażony w aparat główny o rozdzielczości 50 MP, sparowany z PDAF i jasną optyką (f/1.8). Za kamerkę selfie robi 8 MP moduł, obydwa nagrywające w 1080p@30 FPS, jednak tylko tylny aparat daje radę z 60 FPS-ami. Nie zabrakło także głośnika multimedialnego, czy — co ciekawe — złącza słuchawkowego jack 3,5 mm. Całość zasilana jest za pomocą akumulatora o pojemności 6000 mAh, który naładujemy z użyciem 25 W ładowania przewodowego.
Co ciekawe, telefon ten wyszedł z Androidem 16 i One UI 8 na pokładzie, z gwarancją wsparcia do Androida 22 (czyli przez najbliższe 6 lat).
Rebranding poszedł tutaj pełną parą
Jak już jednak wspomniałem, na bazie tego telefonu, wypuszczone zostaną jeszcze dwa inne modele. Jednym z nich jest Galaxy F07e 5G, który w zasadzie dzieli z nim wszystkie możliwe specyfikacje, a jedyne różnice zapewne można dojrzeć w obsługiwanych pasmach łączności, bo przeznaczony jest na rynek indyjski, a konkretniej na sklep Flipkart, który będzie go dystrybuował. Zresztą, poniżej macie „stronę produktową” tego modelu, na której dobitnie widać, czym jest oryginał tego telefonu.
Żeby było lepiej, na Amazonie będzie on sprzedawany jeszcze pod inną nazwą, bo jako Galaxy M17e 5G. Czy coś się zmieni w jego specyfikacji? Nic a nic, wszystko będzie to samo, od procesora i pamięci, przez ekran i resztę multimediów, po zasilanie i wsparcie aktualizacjami. Nie zmieni się nic prócz nazwy, ale hej, można powiedzieć, że wydaliśmy kolejny telefon (mimo że to cały czas jeden i ten sam model). Jest jakaś malutka szansa, że mogą się różnić tym, co znajdziemy w pudełkach, bo zwyczajnie w Azji częściej idzie spotkać dodawane ładowarki, niżeli w Europie. U nas w zasadzie to prawie już nikt ich nie dodaje.
A potem się dziwimy, skąd Samsung ma tyle telefonów w ofercie
Ale to nie tylko Samsung, choć tutaj jest on bardzo dobrym przykładem na pokazanie zjawiska rebrandingu. To samo robi vivo, Xiaomi (oraz submarki tej firmy), czy inni producenci z Państwa Środka. Wypuszczają jakiś telefon na przykład na swój rynek (zwykle tyczy się to chińskich marek), a następnie trafia on od Europy jako albo nieco zmieniony model (choćby pod kątem baterii), albo jedynie ze zmienioną nazwą i voila, kolejny telefon w ofercie. Jako ciekawostkę warto tutaj przytoczyć, ile premier telefonów zaliczyli poszczególni producenci w 2025 roku.
Na pierwszym miejscu znalazło się właśnie vivo (z włączeniem iQOO), które wypuściło na rynek 58 różnych modeli smartfonów. Srebro należy do całego Xiaomi (wraz z Redmi oraz POCO), dzięki 49 premierom w zeszłym roku. Podium z kolei zamyka realme, któremu udało się wzbogacić rynek o 43 propozycje. Jak więc widzimy, to w… bród telefonów, a jedynie w zasadzie ułamek z tego jest obecny w Europie. Reszta to m.in. rebrandy na różne rynki, czy te, które z Chin zwyczajnie nie wyszły.
Samsung z kolei, mimo tego, że także uprawia tego typu „szacher-macher”, to zdołał wypuścić 29 telefonów w zeszłym roku, co przy podium wydaje się małym wynikiem. Oby kiedyś zwyczajnie dało się wypuścić 1 telefon globalnie pod jedną nazwą, a nie jako 2/3/4 różne modele.
Źródło: SamMobile, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









