OnePlus 13 doczekał się nowej, styczniowej aktualizacji, wprowadzającej praktyczne nowości. Ten ex-flagowy telefon powinien być hitem sprzedaży w 2026 roku. Poszukałem więc najlepszej ceny OnePlus 13, przy okazji znajdując także promocję na jego następcę.
OnePlus 13 to dopiero roczny flagowiec, więc przy obiecanym przez producenta okresie wsparcia dostępność nowej aktualizacji na początku 2026 roku nie jest żadną niespodzianką.
Ważne jest to, że najnowsza wersja systemu wnosi na OnePlus 13 coś więcej niż najświeższe łatki zabezpieczeń. Sprawdźmy więc, co zmieniło się na lepsze.
OnePlus 13 z aktualizacją. Co nowego?
OnePlus 13 otrzymał aktualizację do OxygenOS 16.0.3.501. Paczka została podpisana ciągiem znaków CPH2653_16.0.3.501(EX01). Na mój egzemplarz trafiła za pośrednictwem aplikacji Oxygen Updater, ale u innych osób powinna być już dostępna z poziomu ustawień telefonu.
Wśród nowości warto wyróżnić wprowadzenie ładowania obejściowego. Dlaczego to ważne? Dzięki tej funkcji prąd z ładowarki trafia bezpośrednio do płyty głównej. To zaś ogranicza degradację baterii i zmniejsza jej nagrzewanie w czasie wykonywania przez użytkownika wymagających czynności.
Poza tym wprowadzono w aplikacji Zdjęcia edycję obrazów 50 MP bez pogarszania ich jakości, wprowadzono praktyczne nowości w Prywatnym Sejfie oraz zaktualizowano łatki zabezpieczeń do styczniowych.
OnePlus 13 w 2026 roku powinien być sklepowym bestsellerem
O tym, w jak dobrej formie jest OnePlus 13 najlepiej świadczy to, że po premierze następcy niemal zniknął on ze sklepów. Ceneo widzi tylko pojedyncze oferty, a najatrakcyjniejszą ofertę ma Komputronik, w którym wersja 16/512 GB kosztuje 3699 zł. Bywało trochę taniej i to parę miesięcy temu.
Tu zaczyna się najciekawsze: o generację nowszy OnePlus 15 w wariancie 12/256 GB jest teraz do kupienia za 3599 zł w sklepie Proshop z rabatem 400 zł. Ja wiem, że ma mniej pamięci, ale to w końcu o rok młodszy, aktualny flagowiec marki, już tańszy od swojego poprzednika.
Jeśli ktoś nie boi się zakupów na AliExpress, to za kilka dni sprzedawca Technest Store ma oferować OnePlus 13 16/512 GB w cenie 694,58 euro/2925 zł w ramach promocji na koniec sezonu. Osoby w komentarzach pod ofertą twierdzą, że jest to wariant Global CPH2653, więc z językiem polskim, eSIM, Android Auto i normalnymi aktualizacjami.
Wyjątkowość OnePlus 13 potwierdza także to, że jego poprzednik był dostępny w sklepach kilka miesięcy dłużej. Tymczasem proces znikania OnePlus 13 z autoryzowanych sklepów zaczął się niemal po premierze OnePlus 15, a ta miała miejsce raptem dwa miesiące temu.
Wynika to choćby z tego, co wynikło z mojego porównania trzech ostatnich flagowców OnePlus. OnePlus 13 był sporym krokiem na przód w porównaniu do OnePlus 12, za to OnePlus 15 w starciu z poprzednikiem to przyzwoity krok w przód, mały krok w tył i jeszcze jeden w bok.
Co mam na myśli? W nowym flagowcu naturalnie zwiększyła się wydajność i wzrosła pojemność baterii. Z drugiej strony zniknął panel LTPO, a do tego zmniejszyły się sensory w aparatach. Sporo więc zmieniło się na lepsze, ale nie wszystko.
Żałuję, że ex-flagowy OnePlus tak szybko znika ze sprzedaży
Właśnie dlatego żałuję, że sprzedaż OnePlus 13 zostaje tak szybko wygaszana. Dzięki swojej specyfikacji i obietnicy długoterminowych aktualizacji jest to telefon na lata, który w kolejnych miesiącach ciągle byłby świetnym wyborem w naturalnie spadającej coraz bardziej cenie.
Tak się jednak nie stało, a powrót OnePlus 13 do sklepów jest niezwykle mało prawdopodobny. Cieszę się więc, że mam ten telefon na własność i przy okazji zdradzę, że nie przymierzam się do jego zmiany. Masz podobnie?
Źródło: opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










