Gruchnęła w sieci bardzo ciekawa informacja. Wygląda na to, że ceny w fabrykach TSMC trochę Qualcommowi uwierają, więc szuka innych opcji. Samsung taką właśnie jest i zdaje się, że obydwie firmy są blisko zawarcia porozumienia. Snapdragon produkowany w Korei znowu trafi do naszych telefonów?
Niektórzy z Was zapewne wiedzą, że był taki okres, w którym to Samsung produkował procesory Snapdragon dla Qualcomma. Cóż, raczej nikt nie wspomina go przesadnie pozytywnie, ale wygląda na to, że możemy wrócić na właśnie takie tory, za sprawą nowej umowy pomiędzy tymi firmami.
Snapdragon znowu od Samsunga? To już wręcz pewny scenariusz
Jak podają źródła z Korei Południowej, takie, jak Hankyung Korea Market, obydwie firmy odbyły w ostatnim czasie wiele rozmów w tym temacie, ale nie tylko rozmów. Qualcomm i Samsung w zasadzie dogadują już ostatnie kwestie techniczne związane z tym, co takiego zaoferują w obrębie wydajności oraz efektywności energetycznej Snapdragony Południowo-Koreańskiej produkcji.
Co ciekawe i nieoczywiste przy takich sprawach, wyciekły też informacje o tym, jak wyglądać będzie to od zaplecza. Koreańczycy planują alokować do tego zadania około 10% możliwości jednej ze swoich fabryk, co mocno pokazuje, że to będzie „tylko promil” w całej produkcji tego producenta. Licząc także jej realną przepustowość oraz ceny, jakie zaoferowali Qualcommowi, wychodzi na to, że może to przynieść firmie jakieś 400 milionów dolarów amerykańskich przychodu.
Oczywiście, przy produkcji miałby zostać użyty najnowszy, 2 nm proces technologiczny, którego jednak realne osiągi nie są jeszcze znane w kontrze do — chociażby — 3 nm procesu TSMC. Nie wiadomo więc, co z tego wyjdzie, ale możemy sięgnąć do historii, by zobaczyć, czego możemy się spodziewać.
Przypomnijmy więc, jak wyglądała i kończyła się ostatnia taka próba
Dwa ostatnie Snapdragony produkowane przez koreańskiego giganta to były modele oznaczone jako Snapdragon 888 oraz Snapdragon 8 Gen 1. Pojawiły się w takich telefonach, jak Xiaomi 12, OnePlus 10 Pro, Samsung Galaxy S21 FE, legendarnym z obecnego punktu widzenia Xiaomi MIX 4, pięknym Oppo Find X5… Było tego sporo, a całość rozgrywała się bagatela 5-6 lat temu, czyli już trochę wody w Wiśle zdążyło upłynąć od tamtego czasu.
Pamięć o tych procesorach nie została jednak zapomniana wśród entuzjastów. Były to układy gorące, mające spore problemy z opanowaniem throttlingu oraz temperatur. Oczywiście, były wydajne, ale przez owe problemy powodowały inne problemy. Wysoki pobór mocy wpływał na czas pracy na baterii telefonów, które korzystały z jednego, bądź drugiego z wymienionych tutaj modeli. Temperatury z kolei nie były problemem w zimie, jednak przy letniej pogodzie dawały się w niektórych smartfonach naprawdę mocno we znaki.
SoT na poziomie 4-5 godzin z tymi procesorami na pokładzie to była codzienność, która była zwyczajnie smutna. Nie było też rady, by temu jakoś zaradzić z poziomu zwykłego użytkownika — trzeba było albo czekać na kolejne procesory, albo wybrać jakichś z niższej półki cenowej (oferujący końcowo gorszą wydajność, ale często bez owych problemów).
Czy Samsungowi uda się sprawić, by Snapdragon ich produkcji był… dobry?
W obecnym momencie pozostaje więc takie proste, ale jak ważne pytanie. Czy Koreańczycy w końcu pokuszą się na stworzenie tak dobrego procesora we współpracy z Qualcommem, jak to ma miejsce w przypadku TSMC? Nowsze Exynosy, mimo że pokazują postęp, to nadal odstają od Snapdragonów, chociaż to oczywiście może byś powodowane innymi kwestiami, niżeli jakość procesu technologicznego na etapie produkcyjnym. Wiele będzie zależało od tego poniższego procesora.
To właśnie on będzie dobrym pokazem tego, jak wyglądają obecnie zdolności Samsunga do tworzenia układów SoC na miarę 2026 roku. Inną kwestią jest jednak to, że wspomniane Snapdragon 8 Elite Gen 5, których produkcja odbywać ma się w koreańskich fabrykach, mogą trafić także do telefonów tego producenta. W Polsce przedstawicielem tego byłby Galaxy S26 Ultra, bo reszta modeli zaoferuje najprawdopodobniej wspomnianego Exynosa.
Zapowiadają się więc ciekawie te najbliższe tygodnie, kiedy to będziemy wyczekiwać na premierę nowych Galaktyk. Te w zasadzie już trochę informacji o sobie ujawniły, pokazując, że walka pomiędzy SD8EG5, a Exynosem 2600 może być zacięta do ostatniego „benchmarka”. Oby, bo to by oznaczało, że zyskujemy konkurencję, która zwykle prowadzi do lepszych cen i szybszego rozwoju.
Źródło: SamMobile, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










