Ciężko nie stwierdzić smutnego statusu ochrony danych osobowych, które przekazujemy wielkim korporacjom. Instagram doświadczył właśnie dużego wycieku danych użytkowników, a informacje o tym nie pochodzą nawet od Mety, tylko… producenta oprogramowania antywirusowego.
2026 rok rozpoczął się, lekko mówiąc, ciekawie patrząc na to, co dzieje się na świecie. Z bardziej przyziemnych jednak spraw, także nie ma nudy. Instagram zdążył już zaliczyć wyciek danych parunastu milionów kont zarejestrowanych na swojej platformie. Czy Meta coś z tym zrobiła?
Instagram z potężnym wyciekiem danych użytkowników
Jak już wspomniałem, mowa jest o sporej liczbie kont dotkniętych problemem, konkretniej mówi się o 17,5 milionach użytkowników platformy społecznościowej. A kto w ogóle wpadł na trop tego, że coś takiego się wydarzyło? Można by pomyśleć, że zapewne Meta, bo jako właściciel Instagrama, powinna o takich rzeczach wiedzieć pierwsza — ale nie.
O problemie poinformował Malwerbytes, firma zajmująca się tworzeniem oprogramowania antywirusowego. Według udostępnionych danych, w wycieku znalazły się nazwy użytkowników, adresy mailowe, numery telefonów, czy fizyczne adresy, przykładowo Waszego domu. Niestety, na tym lista się nie kończy…
Ciekawe, jaką karę dostanie za to Meta… już wiem — żadną znaczącą
Cyberprzestępcy działają dosyć szybko, bo owe dane można już zakupić na dark webie. W zasadzie to ktoś prawdopodobnie już skorzystał z tej oferty, bo użytkownicy zaczęli dostawać maile, które sugerowały, że ktoś chce zresetować hasło na owym koncie. Jeżeli więc macie konto na Instagramie i dostaniecie takiego maila, mimo że nie chcieliście resetować hasła, to zdecydowanie nie rozpoczynajcie tego procesu.
Prócz tego, warto pomyśleć nad tym, by aktywować 2-stopniową weryfikację logowania, to zawsze dodatkowa warstwa ochronna na wszelki wypadek. Patrząc na te wydarzenia, nie dziwią mnie one jakoś szczególnie. Zapewne Meta nie odczuje mocniej tego, że tyle danych użytkowników wyciekło z ich serwerów, a to spowoduje, że za jakiś czas, znowu przeczytacie o kolejnym wycieku i tak w koło Macieju. Bardzo bym chciał, żeby tak nie było, ale nie widzę, by „osoby w mocy” chciały jakkolwiek odpowiednio chronić nasze dane.
Źródło: PhoneArena, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








