Nie da się ukryć, że fani fotografii będą mieli w najbliższych miesiącach wiele powodów do zadowolenia. Jednym z nich może być premiera vivo X300 Ultra, który znów pojawił się w przeciekach. Co takiego ma zaoferować i dlaczego czekam na niego z wypiekami na twarzy?
Fotosmartfony to trochę odrębna gałąź rynku telefonów. Mimo tego, że często posiadają świetne procesory, bardzo dobre ekrany, czy ogólnie mocną specyfikację, to właśnie na aparaty jest kładziony największy nacisk, więc mają olbrzymie wyspy. Raczej nie inaczej będzie z vivo X300 Ultra, który po raz kolejny pojawia się w przeciekach i podsyca oczekiwania wobec jego specyfikacji.
vivo X300 Ultra po raz kolejny wycieka do sieci
Ale co tym razem? A no ciekawa funkcja, która może zawitać do głównego aparatu. Jak część z Was wie, w przypadku faktycznych „aparatów”, mamy do czynienia często z obiektywami ze stałą ogniskową (np. 50 mm), a także zmienną (np. 18-55 mm), czyli tzw. „zoomami”. W smartfonach takie rozwiązania były do tej pory aplikowane tylko w przypadku teleobiektywów, ale najwidoczniej się to zmieni. Wygląda bowiem na to, że vivo chce to zastosować właśnie w aparacie głównym.
vivo X300 Ultra pod kątem wyglądu raczej będzie przypominał poprzednika / fot. Little Red Book, Weibo
Ten bazować ma na 200 MP sensorze Sony LYT-901, o rozmiarze 1/1.12″. Wracając jednak do optyki — mowa jest o możliwości zoomowania w zakresie 35-85 mm. Dawałoby to — możliwość uzyskania na głównym aparacie przybliżenia około 2,5-krotnego, między minimalnym, a maksymalnym „rozciągnięciem” optyki. Zdecydowanie pomogłoby to w uniwersalności jednego oczka, bez konieczności przełączania się na teleobiektyw w sytuacji, kiedy niekoniecznie potrzebne jest przybliżenie 5/10-krotne.
Xiaomi 17 Ultra zaproponowało coś takiego, ale właśnie w przypadku teleobiektywu. Jeżeli vivo rzeczywiście zdecyduje się na użycie tego rozwiązania w aparacie głównym, to jeszcze bardziej będę czekał na premierę tego telefonu. A dlaczego? Bo zwyczajnie lubię nowinki, szczególnie w obrębie fotografii.
To może być najlepszy fotosmartfon na rynku
Oczywiście, samym głównym aparatem świata to nie zawojuje. Prócz niego, vivo X300 Ultra zaoferować ma 200 MP aparat peryskopowy oraz 50 MP moduł ultraszerokokątny. Ten drugi będzie naprawdę duży, 1/1.28″ przekątnej sensora to tak duża matryca, jak w aparacie głównym Pixela 10 Pro. Zapowiada się więc naprawdę świetnie wyposażony fotoflagowiec, dodatkowo z innowacyjnym podejściem, o czym mówi najnowszy przeciek.
Prócz tego, spodziewać można się Snapdragona 8 Elite Gen 5, do tego sporej ilości pamięci — celowałbym w 12/16 GB RAM-u oraz 256 GB pamięci wewnętrznej w minimalnej wersji. W sieci krążą informacje mówiące, że w kontekście ekranu, zdecydowano się na płaski panel OLED, o przekątnej 6,82″ od firmy BOE. Tak, tej samej, z którą niedawno sądził się Samsung. Wracając jednak do bohatera tego artykułu — niestety, wiele jeszcze jest niewiadomą, ale można liczyć na zastosowanie baterii 7000 mAh. Pytanie, czy globalna wersja, która trafi do Europy, także otrzyma to samo ogniwo…
Z minusów mówi się, że nowy fotoflagowiec marki ma nie otrzymać dedykowanego przycisku działającego jako spust migawki. To zdecydowanie nie jest ruch, który chciałbym zobaczyć. To samo stało się w Xiaomi 17 Ultra Leica Edition i… zwyczajnie nie jest dobrze oceniane. Z drugiej strony, wiadomo, „pakiety fotograficzne”, które owe przyciski mają, też muszą się sprzedawać. Biznes jest biznes, jak to mówią.
Nie wiem, jak Wy, ale ja na vivo X300 Ultra czekam ze zniecierpliwieniem
Cieszy mnie też, że na rynku jest taki wybór fotoflagowców, jak chyba nigdy wcześniej. Mamy „ultrasy” od vivo, Oppo, jest też Honor, Huawei, nie można zapominać o Samsungu, choć jego „ultra” przy chińskiej konkurencji wygląda… kiepsko. Mimo wszystko, jeżeli ktoś chce kupić jak najlepszy telefon do zdjęć, to obecnie jest bardzo duży wybór. Jeszcze lepiej byłoby, gdyby wszystkie „Chińczyki” trafiały do Polski oficjalnie, a nie były dostępne gdzieś przez „aliexpressy”.
vivo X300 Pro był tylko przedsmakiem dla prawdziwego fotoflagowca / fot. Konrad Bartnik, gsmManiaK.pl
A sam vivo X300 Ultra wygląda jak najsmaczniejszy kąsek z nich wszystkich. Oczywiście, do premiery jeszcze trochę czasu, więc zobaczymy, czy w ogóle pojawi się w Polsce, a jeżeli tak, to z jaką końcowo specyfikacją. Czy czasem nie zostanie ucięta bateria, jak będzie wyglądała sytuacja z wersjami pamięciowymi… trochę zmiennych jest. Ten 2026 rok będzie ciekawy — tak pozytywnie, jak i negatywnie. Życzę jednak sobie i Wam, żeby pozytywów było mimo wszystko więcej.
Źródło: Gizmochina, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








