To, że czasami rynek telefonów jest nudny, to nie jest nic nowego. Ale to, że wcale tak nie musi być, jest czasami udowadniane nie tyle przez tych największych, co tych trochę mniejszych producentów. Projekt Motorola x FIFA World Cup 2026 jest tego przyjemnym dla oka przykładem — na szczęście, niejedynym.
Zobaczywszy ten telefon, stwierdziłem, że to dobry moment, by przypomnieć sobie, że edycje specjalne smartfonów to zdecydowanie coś, co wprowadza na ten rynek trochę kolorytu oraz wyjątkowości. Przebija nudę, która niekiedy wręcz zionie z kolejnych, takich samych urządzeń. Co takiego Motorola przygotowała na przyszłoroczne mistrzostwa świata w piłce nożnej?
Motorola x FIFA World Cup 2026 – o co chodzi?
A no to, co widzicie poniżej. Jako że producent jest oficjalnym partnerem tego wydarzenia, to stwierdził, że głupio byłoby nie zrobić wyjątkowej wersji składaka z tej okazji. Tak prawdopodobnie powstał albo razr 60 Ultra w wyjątkowej edycji, albo może i razr 70 Ultra — kto wie. Niestety, prócz tego, jak wygląda ten telefon, nie jest wiadome, czy będzie się w jakikolwiek sposób różnił względem swojego „normalnego” pierwowzoru. Można chyba jednak zakładać, że niekoniecznie, ale co ciekawe, 5 egzemplarzy ma zostać rozdane na targach CES 2026.
Dzieli nas zatem krótka chwila do tego, aż w sieci pojawią się konkretne informacje o tym, co to końcowo za telefon i jakie posiada specyfikacje. Nie to jest jednak w nim najważniejsze, a ten wyróżniający się wygląd, mający oczywiście nawiązywać do FIFA World Cup 2026. Ciekawi mnie jednak, dlaczego akurat zdecydowano się na odcienie zieleni… Może boisko? Bo złoto to jest dosyć oczywiste, patrząc na to, jak wygląda trofeum wręczane zwycięzcom tego turnieju.
Szkoda, że możemy mieć tylko jeden tego typu telefon „per” wydarzenie, a tym bardziej „per” wydarzenie takiej skali, jakim są mistrzostwa świata w piłce nożnej.
Ten telefon pokazuje, że można robić ciekawie wyglądające modele
Zresztą, nie tylko ten. Poniżej widzicie m.in. model od OnePlusa, który zrobił specjalną edycję swojego telefonu, stylizowaną pod grę Genshin Impact. To mimo wszystko „coś mniejszego”, ale z drugiej strony, prócz samego telefonu, mieliśmy także akcesoria, dodatki, a także całe „opakowanie”, które zostało wystylizowane pod to, by nawiązywać do tej popularnej produkcji. Specjalne edycje telefonów robione są z różnych okazji oraz kierowane do różnych grup.
Tu na przykład widzimy podejście Redmi dla fanów Harrego Pottera, która także prócz stylizacji telefonu, zawierała akcesoria i była spakowana tak, by nadać całości jednolity charakter. Większość takich telefonów jest niestety niedostępna w Polsce, a szkoda, bo można podejrzewać, że (przynajmniej niektóre) miałyby w naszym kraju naprawdę dobre wzięcie. Wyobraźcie sobie, gdyby któryś z producentów przygotował niespecjalnie drogi telefon w edycji specjalnej na 50-lecie Czterech Pancernych i Psa. Przecież to byłby hit w naszym kraju.
To oczywiście bardzo „wyszukany” przykład, ale jeżeli mowa o czymś bardziej globalnym, to zapewne model nawiązujący do Star Warsów, albo Władcy Pierścieni także sprzedałby się bardzo dobrze i to nie tylko w Polsce. Z drugiej strony, fajnie, że edycje specjalne wprowadzają trochę powiewu na rynek, ale to tylko chwilowe oddechy i — jak już wspomniałem — najczęściej ograniczone do rynku chińskiego, azjatyckiego jako takiego, czy amerykańskiego.
Czy ta Motorola wyłamie się z trendu i będzie dostępna u nas?
Cóż, zapewne będzie możliwy jego zakup w USA, czy Meksyku, ale w Polsce… podejrzewam, że może być z tym ciężko. Ale jest jeszcze inna sprawa, bo zdecydowanie ciekawiej byłoby, gdyby producenci zaczęli w jakiś specyficzny sposób definiować swoje telefony. Obecnie większość z nich robi bardzo zbliżone do siebie modele, pod kątem wizualnym oczywiście. Google na przykład wyróżnia się specyficzną wyspą aparatów, no i może ciekawymi kolorami swoich Pixeli.
Xiaomi z serią 17 wprowadziło ciekawostkę w postaci ekranu na tyle, co zdecydowanie zasługuje na plus pod kątem „walki z nudą”. Wejście na rynek telefonów Nothinga było czymś, co mocno rzucało wyzwanie owej „nudzie”, jednak obecnie producent ten skręca w… ślepą uliczkę, przynajmniej moim zdaniem. Wszystkie marki wokół BBK, czyli Oppo, OnePlus, vivo, realme, to z kolei często klony, chociaż może OnePlus z tego towarzystwa się wyróżnia swoją wyspą.
Jest jeszcze Huawei, który ma unikalny design tyłu swoich telefonów, ale jest też i Honor, który w zasadzie wygląda podobnie, jak propozycje od Oppo, czy vivo. Sony „gra w swojej lidze”, jednak to nie ciekawy design, a nudny, ale inaczej. Słowem podsumowania — producenci, czemu nie chcecie wyróżnić się na tle konkurencji także wyglądem? Śmiało, to może zdziałać cuda. 😉
Źródło: Evan Blass, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.











