Xiaomi 17 Ultra / fot. @ACE100xd x.com
Xiaomi 17 Ultra po raz kolejny zdradza szczegóły, tak w kontekście swojej specyfikacji, jak i możliwości fotograficznych oraz wyglądu. Widząc to pojawiło się jednak w mojej głowie pytanie — gdzie są granice rozwoju fotograficznych telefonów? Czy to ten model je ustali, czy jednak są jeszcze fizyczne możliwości do dalszego rozwoju?
Nie da się ukryć, że Xiaomi 17 Ultra będzie — pod kątem technicznym — prawdopodobnie najbardziej zaawansowanym telefonem do zdjęć na rynku. Jak na razie zadebiutuje w Chinach, ale zapewne już w lutym zobaczymy go na półkach polskich sklepów z elektroniką. Pojawia się przy nim jednak pytanie, gdzie jest granica dla rozwoju fotograficznych smartfonów?
Zacznijmy właśnie od tego, co takiego nowego wyciekło do sieci w ostatnim czasie. Przede wszystkim cena — prawdopodobnie nowy „Ultras” tego producenta będzie droższy od swojego poprzednika, który startował w kwocie 6499 juanów. Przy 17-stce mówi się o przynajmniej 6599 juanach, czyli kwocie (jak na razie) nieco wyższej. Co podawane jest jako powód takiego stanu rzeczy? Oczywiście problemy na rynku pamięci, która drożeje z każdym dniem. Problem w tym, że produkcja tego modelu raczej zaczęła się już jakiś czas temu, więc „aż tak” problemy z pamięciami nie powinny mieć przełożenia na jego cenę.
Premiera z kolei odbyć ma się jeszcze w tym miesiącu, zapewne w najbliższych dniach, przed Świętami Bożego Narodzenia. To jednak nie koniec nowych informacji. To, co widzicie powyżej, to prawdopodobnie ukazanie możliwości rzeczywistego zooma optycznego, który może być oferowany przez jeden z aparatów. Przychodzi na myśl rozwiązanie z telefonów od Sony, które zdecydowanie doda uniwersalności temu modelowi. I myśleliście, że to wszystko? Nic bardziej mylnego, Xiaomi przygotowało — prawdopodobnie — coś jeszcze.
Jeżeli spojrzymy na tył tego telefonu, to będziemy widzieć gigantyczną wyspę z aparatami, która będzie wyposażona w obracany pierścień. Nie są znane jego funkcje, jednak całkiem prawdopodobne, że będzie umożliwiał dostosowanie ostrości, czy ręczne zoomowanie. Całkiem ciekawy ficzer, nie powiem, że nie. Warto jeszcze wspomnieć o tym, że teleobiektyw będzie pierwszym w branży mobilnej, który otrzyma certyfikat Leica APO. Foto-smartfon pełną gębą.
Wyspa aparatów, która zajmuje coraz więcej miejsca na tyle telefonu, to nie jest coś pozytywnego dla każdego użytkownika. Tutaj jednak kłania się zwyczajnie fizyka — potrzebne jest miejsce, by zmieścić tak matryce aparatów, jak i optykę do nich oraz wszystkie systemu stabilizacji. Matryce rosną, optyka też, to i rosną wyspy aparatów. Oczywiście, nie zawsze tak to wygląda, bo obecnie są one często częścią „myśli designerskiej”, której też nie rozumiem, ale skupmy się na tych, kiedy jest to uzasadnione.
W ostatnich latach coraz więcej telefonów posiada coraz to większe wyspy aparatów, które mieszczą coraz lepsze aparaty. Sprzętowo rozwój jest niezaprzeczalny, ale pod kątem oprogramowania jest może i nawet jeszcze większy. Często-gęsto to właśnie ta druga rzecz w telefonach ma nawet większe znaczenie, względem tego, jaką matrycę wrzucimy. I tak jesteśmy fizycznie ograniczeni, to zamiast „bić się z fizyką”, może lepiej spróbować ulepszyć algorytmy, w których dodatkowo użyjemy jeszcze AI? Takie podejście widoczne jest przede wszystkim u Google, chociaż Apple ze swoimi próbami z DarkDiff może odwrócić losy tej potyczki.
Ale wracając do tematu — czy to już, czy jesteśmy w punkcie na linii czasu, kiedy w zasadzie wiele pod kątem sprzętowym nie zmieni się w aparatach telefonów? Póki nie wymyślimy kolejnych „obejść” fizyki, to myślę, że tak. Projekt DarkDiff zdecydowanie jest jednym z tych, które w najbliższym czasie mogą przynieść swego czasu rewolucję, w której będziemy już gonić tylko i wyłącznie algorytmami. Pojawia się jeszcze jednak inne pytanie…
Bo coraz więcej telefonów oferuje kolejne funkcje oparte na sztucznej inteligencji, które zamieniają fotografowanie w… generowanie obrazów. Jako że fotografia jest mi bliska, to zwyczajnie chciałem przynajmniej zagaić ten temat, bo jest zwyczajnie blisko powiązany z foto-smartfonami. Xiaomi 17 Ultra zapewne będzie miał jakieś funkcje oparte na AI, jednak nie wiem, czy takie, jak Google Pixel 10 Pro, chociażby.
Mamy w nim bowiem opcję zrobienia zdjęcia z maksymalnie 100-krotnym zoomem. „Problem” w tym, że to nie jest zdjęcie, a generowany na podstawie zrobionego zdjęcia obraz. Czy to przydatna funkcja? Zależy, głównie w przypadku przewidywalnych scenerii. Czy to jeszcze fotografia? Cóż…
Źródło: Gizmochina, ITHome, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Dzień pracy rzadko wygląda dziś tak samo od rana do wieczora. Część spraw załatwia się…
iQOO przygotowuje nowe smartfony z najwyższej półki. Przecieki ujawniły szczegóły dotyczące iQOO 16 oraz modelu…
Wszystko wskazuje na to, że Honor powoli zdobywa szczyt popularności w Europie. Za sprawą statystyk…
Motorole są ładne, nieźle wyposażone i tanie. A raczej były tanie, tj. dobrze wycenione w…
Samsung Galaxy S25 Ultra doczekał się tak dobrej promocji w Polsce, że z miejsca stał…
Jakiś czas temu w końcu dostaliśmy informację o tym, że Trump Mobile T1 istnieje i…