Samsung szykuje ważną zmianę, na którą użytkownicy czekali od lat. Nowy flagowiec będzie ładować się wyraźnie szybciej niż jego poprzednicy. Certyfikacja Galaxy S26 Ultra potwierdziła moc ładowania.
Samsung Galaxy S26 Ultra pojawił się w chińskiej bazie certyfikacji. Dokumenty wskazują na obsługę ładowania przewodowego o mocy wyższej niż ta znana z Galaxy S25 Ultra. To pierwszy tak duży skok w tej kwestii od kilku lat. Oto dostępne informacje.
W końcu Galaxy S26 Ultra otrzyma szybsze ładowanie
Certyfikacja 3C dotyczy chińskiej wersji Galaxy S26 Ultra o numerze modelu SM-S948B. Z dokumentów wynika, że smartfon obsługuje ładowanie 20A/3V, czyli 60 W. Oznacza to wyraźną poprawę względem dotychczasowego standardu 45 W. Pragnę również zauważyć, że flagowy Samsung będzie sprzedawany bez odpowiedniej ładowarki w zestawie.
Dla Samsunga będzie to pierwsza tak duża zmiana w szybkości ładowania od 2019 roku. Wtedy to 45 W zadebiutowało w modelu Galaxy Note 10+ (popraw mnie w komentarzach, jeśli pamięć mnie myli). Przez kolejne lata firma nie zwiększała tej wartości w swoich flagowcach. Nadchodzący Galaxy S26 Ultra zatem wyznaczy nowy kierunek.
Oprócz wspomnianego ładowania przewodowego, smartfon będzie także obsługiwać ładowanie bezprzewodowe, ale o tym przeczytasz w innym artykule. Na liście funkcji znalazło się ponadto zwrotne ładowanie bezprzewodowe. Poza tym certyfikacja potwierdziła obecność łączności satelitarnej. Dotyczy to jednak rynku w Chinach. Europa raczej obejdzie się smakiem takiej komunikacji. A szkoda, bo byłaby to miła odmiana.
Zapowiedź premiery i szczegóły związane z powstałymi flagowcami Samsunga
Bazowy Galaxy S26 pozostanie przy parametrze ładowania przewodowego znanego z wcześnie generacji modelu (25 W). Zmieni się jednak wartość ładowania indukcyjnego, które wyniesie 20 W (zamiast dotychczasowych 15 W). Podobnie wydarzy się z wariantem +, choć ten już teraz korzysta z 45 W, co znów zostanie zaadaptowane.
Na temat premiery serii krąży już sporo plotek. Podobno flagowce zadebiutują w połowie lub pod koniec lutego 2026 roku. Kłóci się to delikatnie z późną certyfikacją, natomiast nie można wykluczyć również takiego scenariusza. W oczekiwaniu na dopływ wycieków zapraszam Cię do sprawdzenia poniższej recenzji.
Nie jest rewolucyjny, ale i tak go kupisz. Test Samsung Galaxy S25 Ultra
Źródło: gizmochina
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







