realme Narzo 80 Lite 5G / fot. producenta
Przez długie lata dostawaliśmy gorsze wersje telefonów od tych, które pod taką samą nazwą debiutowały w Chinach. realme 16 Pro na szczęście wyłamuje się z tego trendu. W styczniu zobaczymy świetne średniaki w Polsce.
Zaledwie 3 dni temu pisałem na temat daty premiery realme 16 Pro, a już mam kolejną dobrą informację. Telefony z tej serii w Europie będą miały taką samą specyfikację, co w Chinach. W praktyce oznacza to ogromne baterie i świetne aparaty w przystępnej cenie. Tęskniłem za tymi średniakami w Polsce.
Passionategeekz donosi, że specyfikacja realme 16 Pro i realme 16 Pro+ nie będzie się różnić pomiędzy Chinami, Indiami i Europą. To oznacza, że już w styczniu w sklepach powinniśmy zobaczyć średniaki wyposażone w ten sam sposób, w jaki Patryk opisał je przy certyfikacji w bazie TENAA. Tu pozwolę sobie skomentować kilka z elementów wyposażenia.
Po pierwsze – utrzymana zostanie pojemność baterii. realme imponuje mi pod tym względem, a praktycznie każdy z ich telefonów debiutujących w naszym kraju ma takie samo ogniwo co oryginał. Możesz liczyć, że oba średniaki dostaną akumulatory 7000 mAh ze wsparciem dla szybkiego ładowania. To da im przewagę nad konkurencyjnymi Redmi.
Źródło potwierdza procesory Snapdragon, ale nie wiemy dokładnie, o jakie SoC chodzi. Można spokojnie założyć, że będą to układy z rodziny 7 Gen 4. Do tego pojawi się od 8 do nawet 16 GB RAM w wersji Pro+. Tu akurat jestem realistą i jakoś nie wierzę, by producent w Europie okazał się aż tak szczodry. Myślę, że 12 GB to górna granica.
Poza tym zaplecze fotograficzne również powinno zostać utrzymane na tym samym poziomie. Oznacza to, że co najmniej wyższa wersja dostanie peryskopowy teleobiektyw. Poza tym mówi się o 200 MP matrycy głównej. Gdybym miał wskazać bezpośredniego rywala dla takiego zaplecza fotograficznego, to na pewno byłby nim Honor 400 Pro. I stawiam, że realme 16 Pro+ na start będzie kosztować podobną kasę, czyli mniej więcej 2500 złotych.
Moim zdaniem jest jeszcze jeden element specyfikacji, o którym warto głośno mówić i jest nim wyświetlacz. Mam ku temu dwa dobre powody. Po pierwsze – to duży panel o przekątnej 6.78 cala, wykonany w technologii AMOLED. Po drugie, mamy tu do czynienia z ultradźwiękowym czytnikiem linii papilarnych, a to cecha jeszcze niedawno zarezerwowana tylko dla flagowców.
Mam jeszcze jeden powód, by cieszyć się z tożsamej specyfikacji polskich i chińskich wariantów. Nie ma możliwości, by Samsung mógł sobie pozwolić na ignorowanie ich tak, jak robił to przez ostatni rok. Większe baterie po prostu muszą trafić do ich tańszych telefonów. Na szczęście seria Redmi Note 15 idzie w tym samym kierunku:
https://www.gsmmaniak.pl/1620043/redmi-note-15-ktore-modele-w-polsce-ceny-podsumowanie/
Źródło: passionategeekz, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…