Jeżeli zastanowić się nad tym, który z telefonów jako pierwszy podszedł na poważnie do tematu bezramkowego ekranu, to przyjdzie parę modeli, ale jeden się wyróżni. Xiaomi Mi Mix zrobił to bowiem najlepiej z pierwszych próbujących tej sztuki. Przypomnijmy sobie, co takiego miał do zaoferowania ten smartfon prawie dekadę temu.
Cofnijmy się do roku 2016, kiedy to swoje premiery miały takie modele telefonów, jak Samsung Galaxy S7, LG G5, HTC 10, czy Sony Xperia XZ. W tamtym czasie na rynku zadebiutował jednak także telefon, który był wyjątkowy w kontekście podejścia do ekranu. Przywołajmy historię Xiaomi Mi Mix, który to zapoczątkował serię telefonów, mających być „innowacyjną linią” chińskiego producenta.
Bezramkowy ekran w telefonie? Xiaomi Mi Mix nie był pierwszym, który „spróbował”
Mimo tego, że mówimy o czasie, od którego dzieli nas już prawie dekada, to jeszcze parę lat wcześniej próby stworzenia bezramkowego smartfona podejmował się japoński Sharp. Tak oto powstał najpierw model Aquos Crystal, a potem Aquos Xx. Obydwa miały jednak bardzo duży podbródek, który trochę burzył cały projekt. Prócz tego, nigdy nie zaliczyły debiutu poza Japonią (prócz Crystala w USA), więc można je uznać za ciekawe eksperymenty na pojedynczym rynku.
W późniejszym czasie jednak nie zobaczyliśmy kontynuacji serii typowo bezramkowych telefonów od tego producenta. Inaczej było z Xiaomi Mi Mix, który oczywiście dalej posiadał owy „Androidowy podbródek”, jednak był on mimo wszystko mniejszy. Druga, nawet ważniejsza sprawa — po nim przyszedł czas na Mi Mix 2, Mi Mix 2s oraz inne modele, które były dostępne w zasadzie globalnie. Sam w sobie „oryginalny” Xiaomi Mi Mix nie zaliczył jednak debiutu poza Chinami.
Można go jednak porównać w tamtym czasie do tego, czym dla nas jest Xiaomi Mix Alpha — concept phone, który realnie pojawił się w sklepach. Tak patrzono na niego w tamtym czasie.
Jak wyglądała w ogóle jego specyfikacja?
Zacznijmy od przypomnienia ekranu. Był to panel IPS LCD, o naprawdę dużej przekątnej 6,4″. Dla porównania, taki Galaxy S7 Edge, miał 5,5″ – tyle samo, co iPhone 7 Plus. W tamtym czasie jednak nie było mowy o wyższym odświeżaniu. W kontekście wydajności mogliśmy liczyć na Snapdragona 821, zamiast oferowanego przez konkurencję SD820. Dodajmy do tego 4/6 GB RAM-u i 128/256 GB pamięci, a zobaczymy naprawdę konkurencyjne podzespoły.
Jego budowa także wyróżniała go z tłumu. Mowa bowiem m.in. o ceramice, czy ramkach wokół aparatu i czytnika linii papilarnych, które były wykonane z 18K złota. A skoro już o aparacie mowa, to ten zdecydowanie nie był czymś, co mogło zagrozić innym flagowcom z 2016 roku. Co mogło, to bateria 4400 mAh, jedna z największych w tamtym czasie. Patrząc jednak na jego rozmiar, ciężko byłoby, żeby nie była tak duża, nieprawdaż? Cóż…
Wspomniany iPhone 7 Plus nie dość, że miał mniejszy ekran, był podobnych rozmiarów, to jego bateria miała jedyne 2900 mAh. Także — jak widać — dało się upchać tak małe akumulatory w tak duże „obudowy”.
Xiaomi Mi Mix zapoczątkował zmniejszanie wszystkich ramek, zamiast tylko bocznych
Bo jak widzieliście wcześniej, istniały już Samsungowe „Edge”, które w zasadzie „wymazywały” boczne ramki, zaokrąglając wyświetlacze. Większość telefonów na rynku posiadała jednak w 2016 roku spore ramki nad i pod wyświetlaczem, a i też często nie takie małe po jego bokach. Tutaj mieliśmy już do czynienia tylko i wyłącznie z — później tak nazwanym — Androidowym podbródkiem. Oczywiście, później, bo po premierze iPhone X, z jakiegoś powodu konkurencja niespecjalnie była w stanie dogonić Apple w materii „równej bezramkowości”.
Wracając do bohatera tego tekstu, to mimo ograniczonej obecności do Chin, dało się go sprowadzić z Państwa Środka. I tak oto pojawił się na testach także u polskich recenzentów. W zasadzie wszyscy bardzo doceniali ten krok, jaki poczyniło tutaj Xiaomi. Był on ważny dla całej branży. To był jednak czas, w którym każdy z producentów (prawie każdy) był w stanie zaryzykować więcej, niżeli obecnie najwięksi przedstawiciele tej gałęzi produktowej.
I to było piękne. Obecnie myślę, widzimy trochę więcej różnorodności na rynku, także w wyglądzie telefonów, czy innowacjach, więc mam nadzieję, że nie zejdziemy z tej drogi, by wrócić do czasu, kiedy w zasadzie każdy telefon wyglądał tak samo — jota w jotę.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










