Dlaczego telefony w Polsce są droższe od tych samych modeli w Chinach? Na ten temat pokutuje kilka mitów, które chciałbym tu obalić. Poznaj prawdziwe przyczyny tego, dlaczego płacimy więcej.
Spis treści
Przez wiele lat przyzwyczailiśmy się do tego, że telefony w Polsce są drogie. Pomieszkałem w innych krajach na tyle długo, by przekonać się, że mogło być lepiej. Inne pokazały mi to, że mogło być znacznie drożej. Nigdy jednak nie będą tak przystępne cenowo, jak w Chinach. Czy to na pewno sprawka podatków? Przekonajmy się.
Pełna kontrola nad łańcuchem dostaw w Chinach
Na początek mamy najbardziej oczywistą sprawę, czyli pełen proces produkcji odbywający się w Chinach. Każdy inny producent, poza kilkoma małymi wyjątkami z lokalną produkcją, wytwarza swoje telefony w chińskich fabrykach. To oznacza wzrost kosztów, a do tego trzeba je później – najszczęśniej drogą morską – dotransportować do miejsca sprzedaży.
Kolejna sprawa to możliwość zrobienia zapasów podzespołów na miejscu, w miejscowym magazynie, przy miejscowych kosztach siły roboczej na miesiące przed jej rozpoczęciem. Zagraniczne marki nie mają takiego komfortu i muszą mierzyć się z punktualnością – lub ewentualnymi karami.
Jako geolog z wykształcenia dodam jeszcze jedną rzecz, którą wbito mi do głowy przed laty. Chiny siedzą na największych zasobach metali ziem rzadkich (REE) na świecie. Mają w zasadzie nieograniczony dostęp, a do tego w poważaniu mają ekologię. Dlatego to Chiny, a nie na przykład Wietna – są światową potęgą.
Dopłaty rządowe napędzają produkcję
Być może kojarzysz akcję, w której każdy kupujący telefon, mógł liczyć na dopłatę od rządu w wysokości 600 juanów. W ich warunkach oznacza to co najmniej 10% ceny, nawet w przypadku najdroższych modeli. To po pierwsze.
Po drugie – Huawei dostało kolosalną kasę na to, żeby dogonić zachodni rynek procesorów w ciągu pięciu lat. Być może nie udało się to w 100%, ale w 90% już na pewno. Zrobili kolosalny krok od momentu, w którym USA nałożyło na nich bana.
Fot. Asia Nikkei via Gizmochina
To tylko kilka przykładów, o których wiemy. Jest ich pewnie znacznie więcej i każda z dużych firm technologicznych w Chinach ma za sobą rządowe wsparcie. Nie zrozum mnie źle – lubię chińską elektronikę, ale nigdy nie będę fanem jej upolitycznienia.
Zdaję sobie też sprawę, że jedno bez drugiego prędko istnieć nie będzie. Nie mam jednak złudzeń, że w przypadku Google, Apple czy Samsunga jest inaczej – to po prostu inna ideologia.
Chiny to olbrzymi rynek smartfonów
Kolejnym powodem tego, że w Chinach telefony mogą być tańsze, są rozmiary samego rynku. Mając potencjalnie miliard nabywców dla swoich produktów na miejscu, można sprzedawać je w niższej cenie. Nie trzeba wydawać tyle na marketing, nie trzeba kasować potężnych kwot na transport.
Nie do końca trafia do mnie natomiast argument, że to samo nie dotyczy Indii. Jestem świadomy, że ceny telefonów poszły tam ostatnio w górę, ale za to odpowiadają głównie nowe podatki, nie wzrost cen ze strony chińskich producentów. I w ten sposób dochodzimy do meritum tego, dlaczego telefony w Polsce (czy ogólniej – w Europie) są po prostu droższe.
Mniejsza sprzedaż, większy profit
W Europie mamy więc kumulację, a do tego zaraz dorzucę coś dla Polski. Nie mamy miejscowej produkcji, mamy za to wysokie cła i koszty transportu. Nie mamy REE, nie mamy dopłat od rządu (tu akurat płakać nie będę, płacę już na wystarczająco socjalu, z którego nigdy nie skorzystam), nie mamy też lokalnego producenta. To wszystko przekłada się na kilkanaście procent wyższe ceny już na dzień dobry.
Do tego dochodzi fakt, że każdy z europejskich rynków jest śmiesznie mały w porównaniu do Chin czy Indii. To z kolei oznacza, że żeby wprowadzić dany produkt na rynek i na tym nie stracić, trzeba narzucić wyższą marżę. Przy okazji licząc się z tym, że sprzedaż wypadnie grubo poniżej tej w Azji.
Na koniec obiecany problem Polski. Choć pod wieloma względami dogoniliśmy Zachód, to nadal wiele nam brakuje. Nie bez powodu tyle razy pisaliśmy o tym, że bardziej opłaca się sprowadzić Samsunga z Niemiec, niż bawić się w tysiąc różnych kuponów zniżkowych w Polsce. Nie jest źle, ale zdecydowanie powinno być lepiej.
Inspiracja: Utsav Techie, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








