Wyobraźcie sobie darmową grę, która jest dostępna na Steam i świetnie nadaje się na te jesiennie wieczory do pogrania ze znajomymi. Ja taką przypadkowo znalazłem i nazywa się… Supermarket Together. Wiem, nazwa brzmi niepozornie, jednak pozwólcie, że przedstawię Wam darmowy tytuł, który daje naprawdę sporo frajdy, zwłaszcza grając w grupie.
Pewnego wieczoru, siedząc z kolegami przy gierkach, szukaliśmy czegoś nowego, darmowego na Steamie — i znaleźliśmy. Tą grą był Supermarket Together, w którym spędziliśmy 1,5 godziny, jakby to był kwadrans. Oczywiście, na tym się nie skończyło, dlatego chciałem Wam opowiedzieć o tej gierce, przy której można się świetnie bawić, a do tego odpocząć, chociażby od gier AAA, takich, jak Battlefield 6.
Świetna, darmowa gra — czym jest Supermarket Together?
Prosta odpowiedź brzmi: symulatorem supermarketu. Bardziej jednak rozwijając cały zamysł, sama nazwa niekoniecznie może zachęcić — w końcu co takiego ciekawego jest w prowadzeniu sklepu wielkopowierzchniowego? Zdecydowanie odkrywanie kolejnych mechanik, wyzwań, czy rozwój, bo tak, jest tutaj coś takiego jak drzewko rozwoju, aczkolwiek o nim porozmawiamy trochę później. Mamy więc masę zadań, zwłaszcza na początku rozgrywki, kiedy raczej wszystko „trzeba robić samemu”.
Oczywiście, wraz z czasem możemy zadania oddelegować do „botów”, czyli zatrudnionych pracowników. Głównym celem gry jest oczywiście stworzenie jak największego, najlepiej zarabiającego i wyglądającego supermarketu, jaki jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Ograniczenia? Są, jak w każdej grze, aczkolwiek ma się wrażenie, że tutaj jest ich zwyczajnie mało. By dojść bowiem do czegoś, co można nazwać „late-game’m”, trzeba naprawdę sporo czasu.
Zresztą, same statystyki na Steamie są zachęcające, co widzicie powyżej. Pomimo tego, że gra ma ponad rok i pierwszy szał już minął, to nadal bardzo dzielnie się trzyma z liczbą aktywnych użytkowników. Wspomnieć można także o ponad 78 tysiącach ocen, z czego ponad 90% jest pozytywne. Już samo to może zachęcić do wypróbowania owej produkcji. Jest także dostępne DLC, które oczywiście jest płatne, jednak 23 złote nie brzmią jak kwota nie do przejścia — tym bardziej, jeżeli będziecie dobrze się bawić „w podstawkę”.
Ilość mechanik oraz innych zmiennych robi wrażenie jak na darmowy tytuł
Wróćmy właśnie do niej, bo trzeba sobie powiedzieć, jakie mechaniki zostały zaszyte w owej produkcji. Nie jest to tak, że na początku mamy już wszystkie możliwe produkty, nieskończony budżet i w ogóle brak wyzwań — co to, to nie. Przede wszystkim istnieje wspomniane drzewko rozwoju, w którym odblokowujemy kolejne produkty, rozdzielone na wiele kategorii, które trzeba także przechowywać w różnych miejscach. Lody na zwykłej półce nie brzmią dobrze, tak samo, jak ciepła „cola”. Poniżej je widzicie i możecie się domyśleć, że do odblokowania całego, potrzeba sporo czasu.
Jest tutaj łącznie 10 poziomów trudności, które można ustawić, więc każdy może znaleźć dla siebie odpowiednie wyzwanie w kontekście budowy swojego supermarketu. Poniżej kolejny obrazek, który przedstawia kolejną mechanikę. Możecie bowiem zatrudniać pracowników i rozdzielać ich do konkretnych zadań. Nie jest to darmowe, musicie oczywiście opłacać ich pensje, a skoro o opłatach mowa — nie zapominajmy o rachunkach za prąd, ale też i czynszu. Produkty również nie kupią się same, jak kolejne półki, kasy, meble, lodówki, zamrażarki, ozdoby, oświetlenie… Jest tego MASA.
A jeżeli już macie sprzęty, to przygotujcie się na to, że po jakimś czasie zaczną się one psuć, wtedy zwyczajnie trzeba będzie „latać i je naprawiać” z uprzednio zakupioną skrzynką narzędziową. A jak na to zarobić? Odpowiednio ustawiać ceny produktów, bo położone na półce będą wycenione „na zero”, więc średnio na jeża. Z ciekawych mechanik jest oczywiście także dbanie o porządek, gdyż na markecie będą pojawiać się śmieci. Porządek na magazynie także, gra wprowadza mechanikę „segregacji odpadów”, za co nagradza gracza lekkim zwrotem gotówki za każde „zrecyklingowane” pudełko.
Supermarket Together najbardziej urzekł mnie właśnie tym
No dobra, ale co jest takiego, co urzeka mnie w tej grze? Przede wszystkim kooperacja, ganianie złodziei, którzy także są w tej grze z miotłą. By oddali produkty, trzeba ich zwyczajnie okładać, a twórcy nie zapomnieli o zabawnych komentarzach, jakie „wydają” z siebie NPC przy takim dostaniu miotłą. Można się między sobą zdzielać, można zamykać się „w więzieniu”, można szukać różnych znajdziek, które także zostały tutaj schowane… Jest tego sporo.
Całość daje mnóstwo frajdy, widząc, jak z każdym dniem coraz więcej rzeczy zostaje na magazynie, a coraz mniej osób narzeka na brak jakichś produktów. To samo powiedzieć można oczywiście o kolejnych, nowych produktach, rozbudowywaniu powierzchni marketu, zatrudnianiu kolejnych pracowników — chociaż to ostatnie można sobie odpuścić, mając odpowiednio dużą grupkę znajomych. Ta darmowa gra jest zwyczajnie memiczna i to dodaje jej uroku.
Pójdzie na praktycznie każdym komputerze, czy laptopie, bo — jak widać — grafiki to ona świetnej nie ma, ale nie o grafikę w niej oczywiście chodzi. Chodzi o współpracę i dobrą zabawę w grupie, a ten tytuł to zwyczajnie daje. Dlatego chciałem Wam go polecić, bo zdecydowanie warto dać mu szansę w grupce znajomych. 🙂
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.












