Kultowa seria BOOMSTER powraca w nowej, dopracowanej odsłonie. Teufel BOOMSTER 4 to ewolucja idealnego głośnika przenośnego: dłuższy czas pracy, aptX HD i radio DAB+. To solidność, potężny dźwięk 2.1 z Dynamore i design, który sprawdzi się wszędzie. Sprawdzamy w teście, czy to wciąż król mobilnego audio.
Spis treści
Nie każda marka potrafi stworzyć coś, co z czasem staje się kultowe. Teufel zrobił to lata temu z serią BOOMSTER, która zdobyła serca fanów mocnego, czystego dźwięku w formie, którą można zabrać dosłownie wszędzie. Teraz Niemcy powrócili z nową odsłoną –
Teufel BOOMSTER 4 – i choć z zewnątrz wciąż czuć znajomy charakter, to wewnątrz dzieje się naprawdę sporo zmian. Producent odświeżył niemal każdy element, nie psując tego, za co użytkownicy pokochali poprzedników.
Nowy BOOMSTER 4 ma być jeszcze bardziej kompletny – dłużej gra na pojedynczym ładowaniu, obsługuje aptX HD i wreszcie pozwala w pełni wykorzystać radio DAB+. To połączenie funkcjonalności domowego sprzętu audio z przenośną konstrukcją, którą bez problemu zabierzesz na taras, do ogrodu czy nad jezioro.
Cena regularna wynosi 1549 zł, co w kontekście jakości, jaką Teufel od lat dostarcza, nie wydaje się przesadą. A jeśli ktoś lubi wyróżniać się kolorem, to producent przygotował aż trzy wersje – Mint Green, Moon Grey i Night Black.
Do mnie trafiła ta pierwsza, miętowozielona. I powiem szczerze – to strzał w dziesiątkę. Ten kolor nie tylko przyciąga wzrok, ale też idealnie podkreśla charakter urządzenia. BOOMSTER 4 wygląda świeżo i nowocześnie, zachowując przy tym solidność, z której Teufel jest znany. To nie jest głośnik, który boi się ruszyć w teren – czuć, że został zaprojektowany z myślą o realnym użytkowaniu, a nie tylko o ładnym wyglądzie na półce.
Warto więc zadać sobie pytanie: czy nowa generacja faktycznie wnosi coś, co sprawi, że użytkownicy starszych modeli poczują chęć przesiadki?
Po kilku tygodniach z BOOMSTEREM 4 mam wrażenie, że Teufel bardzo dobrze rozumie, czym jest ewolucja, a nie rewolucja. I właśnie za to cenię tę markę – za spokój, konsekwencję i skupienie się na detalach, które naprawdę mają znaczenie.
BOOMSTER 4 to przykład, że dobre pomysły nie starzeją się z czasem. Wystarczy je tylko dopracować, żeby znów grały pełnią brzmienia.
Teufel BOOMSTER 4 – klasyczna forma, dopracowane detale
Na pierwszy rzut oka Teufel BOOMSTER 4 nie różni się znacząco od swojego poprzednika. Konstrukcja pozostała niemal identyczna, co można odebrać dwojako. Z jednej strony dobrze, że producent nie próbował na siłę zmieniać tego, co już działało.
Z drugiej – szkoda, że nie poprawiono kilku drobnych elementów, które od lat proszą się o dopracowanie. Mam tu na myśli głównie gumowe przyciski. Trzeba je wciskać dość mocno, żeby zadziałały, co nie zawsze jest wygodne. Chciałbym, żeby reagowały lżej. Czy panel dotykowy byłby tu lepszym pomysłem? Być może, choć w deszczu mógłby sprawiać problemy z precyzją.
Mimo tego drobnego zastrzeżenia cała konstrukcja zasługuje na uznanie. Projekt jest przemyślany i solidny, a uchwyt do przenoszenia okazuje się niezwykle praktyczny.
Wystarczy raz wziąć głośnik w dłoń, żeby docenić, jak wygodnie leży. To ważne, bo BOOMSTER 4 nie jest małym sprzętem – swoje waży, ale dzięki uchwytowi przenoszenie nie sprawia żadnego kłopotu. Czuć tu niemieckie podejście do ergonomii i funkcjonalności.
Górną część obudowy pokryto przyjemną w dotyku gumą, co sprawia, że głośnik zyskuje trochę surowego, ale nowoczesnego charakteru. Panel sterujący umieszczono na górze, dzięki czemu obsługa jest intuicyjna.
Nie trzeba się schylać ani szukać przycisków po bokach – wszystko jest tam, gdzie być powinno. To drobiazg, ale w codziennym użytkowaniu ma ogromne znaczenie.
Reszta obudowy to matowe tworzywo sztuczne wysokiej jakości. W dotyku czuć solidność, a głośnik nie zbiera odcisków palców, co zawsze doceniam w przenośnych sprzętach.
Od spodu znajdziemy dwie podłużne gumowe nóżki, które zapewniają stabilność nawet na śliskich powierzchniach. Dzięki nim BOOMSTER 4 stoi pewnie i nie rysuje mebli, co jest praktycznym, ale często pomijanym detalem.
Teufel zadbał też o odporność na warunki zewnętrzne. Głośnik spełnia normę IPX5, co oznacza, że bez obaw można z niego korzystać w łazience, kuchni, czy nawet w ogrodzie podczas deszczu.
Na froncie pod maskownicą umieszczono czerwony wyświetlacz pokazujący poziom głośności, źródło dźwięku i RDS. Osobiście wolałbym białe podświetlenie – byłoby subtelniejsze i lepiej komponowałoby się z designem. Ale to już kwestia gustu, a nie obiektywnej wady.
Z tyłu znalazła się teleskopowa antena, a pod gumową zaślepką ukryto zestaw złączy. Umieszczono tam również dwie maskownice głośnika niskotonowego. To rozwiązanie, które nie tylko poprawia brzmienie, ale też nadaje głośnikowi charakterystycznego wyglądu.
BOOMSTER 4 prezentuje się świetnie – nowocześnie, solidnie i bez zbędnych ozdobników. Widać, że Teufel woli stawiać na funkcję niż na fajerwerki.
BOOMSTER 4 to przykład, jak zachować charakter kultowego sprzętu, a jednocześnie dodać mu nowoczesnego szlifu. Solidny, praktyczny i bez przesadnych eksperymentów – dokładnie taki, jaki powinien być.
Teufel BOOMSTER 4 – pełna kontrola bez zbędnych udziwnień
Jak już wspominałem, elementy sterujące umieszczono na górze głośnika, tuż przy jego krawędzi. To rozwiązanie praktyczne, bo wszystko jest w zasięgu ręki, a przyciski są dobrze rozmieszczone i oznaczone.
Mimo to wolałbym, żeby działały z nieco lżejszym naciskiem. Ich obsługa nie sprawia trudności, ale wymagają pewnej precyzji i siły, co w przypadku sprzętu przenośnego potrafi być drobnym mankamentem. Na szczęście rozmieszczenie klawiszy sprawia, że po krótkim czasie można je obsługiwać niemal intuicyjnie, nawet bez patrzenia.
Zestaw przycisków jest naprawdę rozbudowany. Teufel BOOMSTER 4 oferuje pełną kontrolę bez konieczności sięgania po telefon. Mamy więc włącznik, przełącznik trybów audio, regulację niskich tonów, sterowanie Bluetooth, a także klasyczne przyciski do obsługi multimediów: wstecz, play/pauza i następny. Do tego dochodzą trzy programowalne przyciski oraz regulacja głośności, która może też służyć do strojenia stacji radiowych FM.
To zestaw, który daje realne poczucie kontroli nad całym urządzeniem – bez potrzeby używania aplikacji czy ekranu dotykowego.
Nie zabrakło też pilota, który okazuje się znakomitym uzupełnieniem całości. Jest kompaktowy, dobrze leży w dłoni i działa bez opóźnień. Za jego pomocą można nie tylko zmieniać źródła dźwięku, ale też regulować jasność wyświetlacza, przypisywać stacje radiowe czy szybko wyciszyć dźwięk.
Pilot od razu po wyjęciu z pudełka jest gotowy do pracy, bo Teufel dołącza baterię w zestawie. To mały, ale miły detal, który od razu daje wrażenie kompletności.
Zaskoczyło mnie natomiast to, że nie znalazłem żadnej aplikacji Teufel obsługującej BOOMSTERA 4. Próbowałem kilkukrotnie, ale nie udało mi się sparować urządzenia z żadnym oprogramowaniem producenta.
Może to kwestia czasu i aktualizacji, a może Teufel po prostu uznał, że fizyczne sterowanie jest wystarczające. W codziennym użytkowaniu faktycznie nie czułem, by czegokolwiek mi brakowało, choć możliwość personalizacji ustawień z poziomu telefonu byłaby mile widziana.
BOOMSTER 4 nie potrzebuje aplikacji, żeby być funkcjonalny. Wszystko, co ważne, masz pod ręką – dosłownie. To przykład sprzętu, który zachowuje prostotę, a przy tym daje pełną kontrolę nad dźwiękiem.
Teufel BOOMSTER 4 – dźwięk bez przerw i łączność bez kompromisów
W przypadku głośników przenośnych czas pracy to jeden z kluczowych parametrów. Teufel BOOMSTER 4 potrafi grać nawet do 23 godzin przy umiarkowanej głośności, co w praktyce przekłada się na około 22 godziny realnego użytkowania.
To bardzo solidny wynik, szczególnie biorąc pod uwagę moc i rozmiary urządzenia. W środku znalazło się miejsce na ogniwo o pojemności 7500 mAh, które ładuje się przez port USB-C. Głośnik można więc szybko podłączyć do dowolnej ładowarki lub powerbanku, co zwiększa jego mobilność.
Na uwagę zasługuje też kilka praktycznych funkcji, które ułatwiają codzienne korzystanie. BOOMSTER 4 automatycznie włącza się i wyłącza po wykryciu sygnału dźwiękowego, dzięki czemu nie trzeba pamiętać o ręcznym uruchamianiu.
Urządzenie zapamiętuje ostatnie ustawienia nawet po odłączeniu od zasilania, co przydaje się, gdy często przenosimy głośnik między różnymi pomieszczeniami. W trybie standby pobór energii jest minimalny, więc spokojnie można zostawić go podłączonego do prądu bez obaw o rachunki.
Pod względem łączności Teufel ponownie pokazuje, że potrafi połączyć prostotę z funkcjonalnością. Na pokładzie znajdziemy Bluetooth 5.0 z obsługą kodeków AAC i aptX HD, co oznacza, że jakość dźwięku z serwisów takich jak Spotify czy Apple Music stoi na bardzo wysokim poziomie.
Wsparcie dla Multipoint pozwala sparować dwa urządzenia jednocześnie, więc można łatwo przełączać się między smartfonem a laptopem bez konieczności ponownego łączenia.
Nie zabrakło też trybu umożliwiającego połączenie dwóch BOOMSTERÓW 4 w parę dla uzyskania jeszcze szerszej sceny dźwiękowej. To świetne rozwiązanie dla tych, którzy lubią organizować spotkania na świeżym powietrzu i chcą uzyskać prawdziwie stereofoniczne brzmienie. Bluetooth działa stabilnie i bez opóźnień, niezależnie od tego, czy odtwarzamy muzykę z telefonu, czy z tabletu.
Oprócz łączności bezprzewodowej Teufel zadbał też o klasyczne rozwiązania. Głośnik oferuje złącza USB-C oraz AUX, co pozwala na podłączenie dowolnego źródła dźwięku. To minimalizm, ale przemyślany – niczego tu nie brakuje.
Radio DAB+ i FM-RDS z sześcioma programowalnymi stacjami to dodatkowy atut dla tych, którzy cenią sobie dostęp do audycji radiowych w najlepszej jakości. Antena teleskopowa dyskretnie chowa się w obudowie, a przyciemniany wyświetlacz ułatwia korzystanie z radia po zmroku.
Wszystko to sprawia, że BOOMSTER 4 można zabrać niemal wszędzie – od kuchni po kemping. Jego akumulator, funkcje łączności i elektronika tworzą zestaw, który w praktyce sprawdza się lepiej, niż sugerowałaby sama specyfikacja. Teufel postawił na sprawdzone rozwiązania.
BOOMSTER 4 pokazuje, że dobry głośnik to nie tylko moc i brzmienie, ale też niezawodność. Działa długo, łączy się bez problemów i nie wymaga kombinowania – dokładnie tak, jak powinien.
Brzmienie Teufel BOOMSTER 4 – technika, która robi różnicę
W przypadku Teufel BOOMSTER 4 sercem konstrukcji jest system stereo 2.1 o mocy 42W RMS, napędzany wzmacniaczem klasy D. To właśnie on dba o czystość i precyzję dźwięku przy zachowaniu wysokiej efektywności energetycznej.
Całość uzupełnia wbudowany subwoofer oraz dwie pasywne membrany basowe, które razem budują solidny fundament niskich tonów. Ten zestaw nie tylko gra głośno, ale przede wszystkim z pełnią i kontrolą, której często brakuje w mniejszych głośnikach Bluetooth.
Za charakterystyczną głębię i moc BOOMSTERA odpowiada również jego szerokie pasmo przenoszenia – od 44 do 20000 Hz. Dzięki temu każdy detal jest słyszalny, od delikatnych wokali po potężne uderzenia basu.
Nie jest to jednak bas, który zalewa całą scenę – tu wszystko ma swoje miejsce. Średnie tony są wyraźne, klarowne i nie giną w tle, a wysokie brzmią naturalnie, bez niepotrzebnej ostrości. To połączenie sprawia, że muzyka nabiera życia i przestrzeni, nawet w otwartym terenie.
Jednym z kluczowych elementów brzmienia Teufela jest technologia Dynamore. To właśnie ona odpowiada za efekt szerokiej sceny dźwiękowej, który trudno osiągnąć w przenośnych konstrukcjach.
Dynamore rozciąga kanały stereo, tworząc wrażenie, że dźwięk otacza słuchacza z kilku stron. Dzięki temu BOOMSTER 4 potrafi zabrzmieć tak, jakby grał zestaw kilku głośników, mimo że mamy do czynienia z jednym urządzeniem.
Warto też zwrócić uwagę na to, jak dobrze Teufel opanował kwestię równowagi tonalnej. BOOMSTER 4 nie próbuje imponować jedynie basem, jak wiele głośników z tej półki. Tu każdy zakres ma swoje miejsce, a przejścia między tonami są płynne i naturalne.
To efekt strojenia całego układu akustycznego, który już bardzo dobrze znam z innych głosników marki. On daje poczucie spójności niezależnie od gatunku muzyki.
Jazz, pop czy rock – wszystko brzmi tak, jakby zostało stworzone z myślą o tym głośniku. W codziennym użytkowaniu daje to po prostu przyjemność z odsłuchu, bez konieczności ciągłego sięgania po korektor.
Nie bez znaczenia są też zastosowane przetworniki. W środku pracują dwa 20-milimetrowe głośniki wysokotonowe z tkaniny oraz dwa średniotonowe o średnicy 65 mm z papierową membraną. Całość uzupełnia 110-milimetrowy woofer, również papierowy, który współpracuje z membranami pasywnymi, wzmacniając dolne pasmo.
Taka kombinacja pozwala uzyskać naturalny, spójny i dynamiczny dźwięk, który sprawdza się zarówno przy cichym odsłuchu, jak i przy większej głośności.
Nie można też pominąć konstrukcji obudowy, która ma ogromny wpływ na finalne brzmienie. Teufel zadbał o jej odpowiednie wytłumienie i stabilność, dzięki czemu nie ma tu mowy o rezonansach czy sztucznym podbiciu tonów.
Obudowa współgra z akustyką całego systemu, co przekłada się na czystość dźwięku i jego głębię.
Trójdrożny układ, mocny wzmacniacz i dopracowane przetworniki tworzą razem zaskakująco dojrzały charakter dźwięku. Teufel nie próbował tu niczego komplikować – postawił na sprawdzone rozwiązania i solidne strojenie.
To właśnie prostota konstrukcji połączona z precyzją wykonania sprawia, że BOOMSTER 4 ma swoje unikalne brzmienie. Nie jest ani przesadnie techniczny, ani sztucznie ocieplony – po prostu gra tak, jak powinien grać dobry głośnik hi-fi.
Teufel BOOMSTER 4 to przykład, jak z pozornie prostych elementów można zbudować dźwięk z charakterem – przestrzenny, mocny i pełen szczegółów, który potrafi zaskoczyć przy każdym odsłuchu.
Czy warto kupić Teufel BOOMSTER 4?
Teufel BOOMSTER 4 to ten typ sprzętu, który robi to, co potrafi najlepiej – gra dobrze i głośno. Już po pierwszych minutach słychać, że producent nie eksperymentuje na siłę, tylko dopracowuje to, co sprawdziło się w poprzednich generacjach.
Jakość wykonania stoi na bardzo wysokim poziomie, a całość sprawia wrażenie solidnego i trwałego urządzenia, które bez problemu zniesie codzienne użytkowanie – zarówno w domu, jak i na zewnątrz.
Pod względem dźwięku BOOMSTER 4 potrafi zaskoczyć nawet tych, którzy mieli do czynienia z wcześniejszymi modelami. System 2.1 z technologią Dynamore i dedykowanym subwooferem gra czysto, z mocnym basem i szeroką sceną.
To sprzęt, który faktycznie wypełnia przestrzeń dźwiękiem i nie traci jakości nawet przy wyższych poziomach głośności. Czuć, że Teufel celuje tu w odbiorców, którzy lubią dynamiczne, ale jednocześnie kulturalne brzmienie.
Teufel BOOMSTER 4 to przykład, że dobre brzmienie nie potrzebuje zbędnych fajerwerków. Wystarczy solidna konstrukcja, mocny dźwięk i przemyślany projekt, by stworzyć sprzęt, który po prostu chce się mieć.
Nie bez znaczenia jest też funkcjonalność. Producent zadbał o szczegóły – od wygodnego uchwytu i wodoodporności IPX5, po wyświetlacz i możliwość odbioru radia DAB+. Akumulator wystarcza nawet na 22 godziny słuchania, co w praktyce oznacza, że można go zabrać na weekend bez konieczności ładowania. W codziennym użytkowaniu to po prostu wygodny, przemyślany sprzęt.
Z perspektywy użytkownika, który ceni sobie zarówno solidność, jak i dobre brzmienie, Teufel BOOMSTER 4 jest bardzo udanym wyborem. Nie jest najtańszy, ale oferuje dokładnie to, czego oczekuje się od porządnego głośnika Bluetooth z ambicjami sprzętu hi-fi.
To urządzenie dla osób, które chcą słuchać muzyki bez kompromisów i nie zamierzają co chwilę rozglądać się za nowym modelem.
|
ZALETY
|
WADY
|
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.















