Zapraszam na test Baseus Inspire XP1, czyli najnowszych słuchawek bezprzewodowych tego producenta. Ich cena zdecydowanie nie odstrasza, a specyfikacja zachęca do tego, by je sprawdzić. Czy to słuchawki TWS, które można polecić? Jakie są ich zalety oraz wady? O tym — i nie tylko — w tej recenzji.
Spis treści
Szukasz dla siebie słuchawek bezprzewodowych, które nie zrujnują Ci portfela swoją ceną? Zapraszam na test Baseus Inspire XP1. Z tej recenzji dowiesz się, jakie mają zalety oraz wady i — co najważniejsze — czy warto je kupić. Skoro wstęp mamy za sobą, przejdźmy dalej.
Cena Baseus Inspire XP1 nie jest ani niska, ani wysoka — jest średnia
Producent wycenił swoje najnowsze słuchawki TWS na kwotę 449 złotych, co jest naprawdę dobrym przelicznikiem z dolarów, kiedy to prezentował je w Berlinie.
Plasuje to je obecnie obok takich modeli, jak chociażby Nothing Ear 2024, czy Ear(a). Znajdzie się w tej cenie jeszcze parę modeli od soundcore, Xiaomi, ale także i realme. Konkurencja w tym segmencie jest zwyczajnie zacięta.
Specyfikacja Baseus Inspire XP1
- Rodzaj łączności: Bluetooth 6.1
- Zgodne profile: –
- Kodeki: SBC, AAC
- Budowa: dokanałowe
- Redukcja szumów: aktywna
- Średnica przetwornika: –
- Mikrofony: trzy (na słuchawkę)
- Maksymalny czas pracy:
- Bez ANC: do 8 godzin, do 45 godzin z etui
- Wodoszczelność: IPX4
- Waga jednej słuchawki: –
- Waga etui: –
Sprzęt do testów dostarczyła firma Baseus, za co serdecznie dziękujemy. Nie miało to jednak wpływu na ocenę testowanego urządzenia.
Zacznijmy od tego, co dostajemy w zestawie z Baseus Inspire XP1
Jeżeli chodzi o same pudełko, w którym przychodzą do nas testowane słuchawki bezprzewodowe, to zdecydowanie nie wyróżnia się niczym w kontekście tego producenta. Mamy podstawowe informacje, wizualizację słuchawek, czy standardowe barwy. Co jednak w środku?
Przede wszystkim słuchawki, ale prócz nich także:
- 5x Tipsy (2x L, M na słuchawkach, 2x S)
- Przewód USB-C
- Papierologia
Fajnie, że jest dużo tipsów, jednak lepiej byłoby, gdyby były w innych rozmiarach, dla większej szansy na lepsze dopasowanie słuchawek do swoich uszu. Nie można jednak narzekać na ich ilość, co to, to nie.
Baseus Inspire XP1 jakościowo prezentują się dobrze
Jakość wykonania to kolejny element, któremu należy się przyjrzeć. Testowane słuchawki zostały wytworzone głównie z tworzywa sztucznego. Jeżeli szukać jakiegoś metalowego elementu, to jedynie w zawiasie etui ładującego. Zastosowane plastiki pozostawiają jednak dobre wrażenie, bez odczucia obcowania z tanim produktem. Prócz tego, zwyczajnie dobrze wyglądają, co przysparza im kolejnych plusów.
Etui ma tylko jeden mały minus, czyli niewielki luz wieczka. Same w sobie słuchawki z kolei są spasowane na bardzo wysokim poziomie, nie czuć żadnych wad pod tym względem. Jeżeli chodzi o wygląd, jest on… nieco niestandardowy, z większą ilością zmiennych, mniej regularny od „standardowych słuchawek”. Ta kwestia jednak będzie poruszana za chwilę, bo głównie wpływa na wygodę. Nie są to też z tego powodu słuchawki specjalnie małe, co niektórym może przeszkadzać.
Czy Baseus Inspire XP1 to wygodne słuchawki bezprzewodowe?
I tak i nie. Z jednej strony, można w nich przesiedzieć naprawdę długie godziny, ale z drugiej, w zasadzie cały czas czuć, że ma się je w uszach. Spowodowane jest to głównie ich niecodziennym kształtem, który zapewne miał pomóc w kontekście wygody. Może lekko pomógł w kontekście trzymania się testowanych słuchawek w uchu, jednak tak, jak wspomniałem, nie w ogólnym komforcie z ich noszenia.
Dobre jest na pewno to, że nie musiałem kombinować z innymi tipsami, „fabryczne” były w porządku. Nie ma sensu przeciągać, dlatego przejdźmy do kolejnego elementu, który ma swój udział w ocenie komfortu użytkowania słuchawek bezprzewodowych.
Sterowanie dotykowe
Znajdziemy tutaj tak, jak powyżej napisano, sterowanie za pomocą paneli dotykowych, umiejscowionych w górnej części stema. Przyjrzyjmy się w takim razie, co takiego umożliwia, tak prosto z pudełka, jak i w kontekście ewentualnej personalizacji (wyboldowane opcje są domyślnie ustawionymi):
- Pojedyncze tapnięcie:
- Brak akcji
- Odtwórz / pauza
- Podwójne tapnięcie:
- Odtwórz / pauza
- ANC / Tryb transparentny
- Następny utwór
- Poprzedni utwór
- Asystent głosowy
- Głośniej
- Ciszej
- Brak
- Potrójne tapnięcie:
- Odtwórz / pauza
- ANC / Tryb transparentny
- Następny utwór
- Poprzedni utwór
- Asystent głosowy
- Głośniej
- Ciszej
- Brak
- Przytrzymanie:
- Odtwórz / pauza
- ANC / Tryb transparentny
- Następny utwór
- Poprzedni utwór
- Asystent głosowy
- Głośniej
- Ciszej
- Brak
Jak widać, potencjał na „dostrojenie” pod siebie sterowania jest duże, tym bardziej że można je rozdzielać pomiędzy lewą i prawą słuchawkę. Prosto z pudełka jednak jest ono mocno ograniczone. Działa jednak zwyczajnie dobrze, odpowiednio reaguje na „tapnięcia” i nie jest zbytnio zmulone.
Oto jak wygląda jakość dźwięku w Baseus Inspire XP1
Obietnice kładzione przez producenta z Państwa Środka były spore w kontekście całej serii Inspire. Docieramy więc do momentu, kiedy sprawdzimy sobie te najważniejsze, postawione wokół jakości dźwięku w najnowszych słuchawkach bezprzewodowych Baseus. Rozbijmy sobie zatem na czynniki pierwsze to, jak one grają.
Bas
Zaczynamy od ustawień standardowych oraz najniższego z pasm, które charakteryzuje się raczej ciepłym, nieco przyciemnionym brzmieniem. Jest… wyważone? Nie usłyszymy tutaj supermocnych zjazdów, czy dużej dynamiki. Brzmi „w porządku”, ale czy się wyróżnia na tle konkurencji? Tak, choć ciężko powiedzieć, by było to pozytywne.
Średnica
Przechodzimy więc do średnich tonów, które znów można określić mianem „wyważonych”. Całość brzmi „zachowawczo”, jakby brakowało trochę energii, dynamiki w tym brzmieniu. Oczywiście znajdą się osoby, którym neutralna, nieco ocieplona średnica będzie odpowiadać, chociaż nie powinna w domyśle — moim zdaniem — tak brzmieć.
Sopran
Przyszedł czas na najwyższe nuty, dla których to dobre wyważenie akurat się sprawdza całkiem dobrze, dając dobry kontrast, jednocześnie nie „smażąc” uszu z pomocą świstów, gwizdów, czy innych bardzo mocnych akcentów.
Equalizer
Brzmienie można jednak zmienić, m.in. za pomocą equalizera i predefiniowanych trybów jego działania.
W zasadzie z paru dostępnych można wspomnieć jedynie o bass booście, który rzeczywiście optymalnie podbija niskie tony, czy trybie „Pop”, nadającym więcej energii, czy dynamiki brzmienia tym słuchawkom. Trochę mało.
Dolby Audio
Nie zapomniałem sprawdzić opcji z Dolby Audio, czyli dźwiękiem przestrzennym. Zdecydowanie może niektórym przypaść do gustu jego działanie w kontekście muzyki, jakby „rozciągając” zakres tego, co słyszymy. Z drugiej strony, cierpi na tym i tak już nie najlepsza dynamika. W przypadku trybu „filmowego” mamy podbicie sopranu, co niekoniecznie wzmaga optymalne wrażenia z oglądania…
Scena i pozycjonowanie
Co zatem z kwestią pozycjonowania oraz obszerności sceny? Jest dosyć szeroko i raczej precyzyjnie, zdecydowanie nie można powiedzieć, by w znaczny sposób testowane słuchawki bezprzewodowe ustępowały konkurencji w tej materii. Nadadzą się więc do gier, gdzie ważne jest pozycjonowanie dźwięku, a także dobrze sprawdzą się w muzyce, gdzie jest to równie istotne.
Opóźnienie
Raz na jakiś czas, występował lekki problem z opóźnieniem, gdzie jakby na sekundę zrywane było połączenie. Po aktualizacji jednak już takie sytuacje się nie powtarzały, jednak warto o tym pamiętać.
Mikrofony
Sprawdziłem też — tradycyjnie — jak radzą sobie z nagrywaniem dźwięków, i tak możecie posłuchać próbki w cichym otoczeniu:
Jak i w głośnym:
Efekt? Myślę, że lepiej, niż zadowalający. To zaleta tych słuchawek, że potrafią dobrze poradzić sobie z rozmowami, czy nagrywaniem notatek głosowych.
ANC i tryb transparentny? Baseus Inspire XP1 to mają, ale…
Zacznijmy od tego drugiego, który jest bardziej pozytywny, niż pierwszy. Przede wszystkim tryb transparentny w omawianym modelu oferuje dobrą głośność otoczenia i w większości poprawną barwę dźwięków. Zbiera jednak sporo szumu, który może nieco irytować, lecz to jedyny problem tej funkcji.
W przypadku ANC nie mamy do czynienia z szumem, acz z lekkim, cichym piskiem, który jest jednak pomijalny, jeżeli słuchamy muzyki w tym czasie. W kontekście mocy oddziaływania na otaczający nas świat jest przeciętnie, ani źle, ani dobrze, mniej więcej tak, jak można by się spodziewać po tego typu słuchawkach. Od części konkurencji odstaje, a część przegania. Ciężko stwierdzić, czy któraś „część” jest liczniejsza.
Sprawdźmy aplikację do słuchawek Baseus
Z każdym produktem Baseusa, który testuję, na pewno mogę powiedzieć, że aplikacja działa zwyczajnie lepiej. Pojawia się o wiele mniej błędów językowych (o ile obecnie jakieś się pojawiają), za co można pochwalić tego producenta. Widać zwyczajnie pracę, jaką wkłada w dobre działanie, ale i design apki.
Prócz tego, mamy tutaj wszystko, od equalizerów, przez personalizację sterowania, działania słuchawek w obrębie opóźnienia, połączenia z dwoma różnymi urządzeniami… Jest wszystko, i jest przejrzyście podane.
Baseus Inspire XP1 mają dobrą baterię
Oczywiste jednak jest, że używając ANC bądź trybu transparentnego, nieosiągnięcie wyników ze specyfikacji, które mówią o wyłączonych owych funkcjach. Mimo wszystko, względem konkurencyjnych rozwiązań, można mówić o podobnej, bądź nieco lepszej baterii.
Gdybym miał jasno określić czasy, byłoby to 6 godzin samych słuchawek + dodatkowe 30 godzin z wykorzystaniem etui ładującego. Oczywiście, to orientacyjne liczby w dalszym ciągu, ale myślę niedalekie od prawdy.
Potencjał jest, ale brakuje jakości na teraz. Podsumowanie testu Baseus Inspire XP1
Dotarliśmy do końca recenzji najnowszych słuchawek bezprzewodowych od firmy Baseus. No i jak wrażenia, zapytacie? Cóż, nie są to złe słuchawki. Nie są też jednak świetne, są gdzieś pomiędzy, oferując dobre momenty, niektóre elementy, ale to nadal ustawia je gdzieś na granicy przeciętnych i całkiem dobrych słuchawek TWS do 500 złotych. Duża konkurencja w tym budżecie robi swoje, więc podsumujmy sobie w skrócie plusy i minusy tego modelu.
Zalety
Pochwalić można wyposażenie, bo jednak w zapasie mamy trochę tych tipsów. Prócz tego, na plus wypada jakość wykonania, czy spore możliwości personalizacji sterowania. Brzmieniowo całkiem dobrze „wygląda” sopran, a całość może poprawić Dolby Audio w trybie muzyka. Nie można nie wspomnieć o scenie, która jest obszerna i precyzyjna.
Snu z powiek nie spędza opóźnienie, które prócz małych problemów na początku, było zwyczajnie nieodczuwalne. Kolejnych zalet należy upatrywać w mikrofonach, czy aplikacji, która została dopracowana. No i na koniec trzeba wspomnieć o dobrej baterii.
Wady
Brak kodeka Hi-Res, jak LDAC w tej cenie, trochę odbiera tym słuchawkom bezprzewodowym. Prócz tego, na start dostajemy bardzo podstawowe sterowanie. Brzmieniowo z kolei „tylko” poprawyn bas, czy wycofana średnica nie są tym, czego powinno się szukać w dobrych słuchawkach do 500 złotych. No i na koniec Dolby Audio w trybie kinowym, niespecjalnie przydatne.
Cya!
|
ZALETY
|
WADY
|
Ceny Baseus Inspire XP1
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
















