Redmi K80 Ultra / fot. producenta
Redmi K80 Ultra kosztuje tylko 1300 złotych na start, a mógłby 2 razy tyle. Ma flagowego MediaTeka Dimensity 9400+, 144 Hz ekran i baterię 7410 mAh. To na nim bazować będzie Xiaomi 15T Pro.
Premiera Redmi K80 Ultra to ważne wydarzenie dla polskiego użytkownika, który może oczekiwać go jako Xiaomi 15T Pro w Polsce. Zmiany w specyfikacji oczywiście się pojawią, wyższa będzie też cena. Tu i teraz nie zawaham się jednak nazwać go najbardziej opłacalnym flagowcem 2025.
Na początek ceny, bo aż tak małych kwot się nie spodziewałem. Redmi K80 Ultra w wersji 12/256 GB startuje od 2599 juanów, czyli 1300 złotych. Za topową wersję 16 GB/1 TB zainteresowanym przyjdzie zapłacić 3799 juanów, czyli 1900 złotych. To absurdalnie niskie kwoty za flagowca.
Czy to oznacza, że Xiaomi 15T Pro będzie tańszy od swojego poprzednika (swoją drogą, kupisz go obecnie za 1780 złotych w promocji)? Niekoniecznie, ponieważ europejski wariant otrzyma pewne zmiany w specyfikacji, głównie w kontekście aparatów. A to zawsze kosztuje.
Redmi K80 Ultra ma wielki, 6.83-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 1.5K. Nawet częstotliwość odświeżania została podkręcona i wynosi 144 Hz. To idealny smartfon do konsumpcji treści przez długie godziny. Certyfikat TÜV sprawia, że jest to trochę bezpieczniejsze dla oczu.
Stawiam w ciemno, że 10 godzin SoT jest tu do osiągnięcia – dlaczego? Ponieważ Redmi K80 Ultra został wyposażony w ogniwo o pojemności 7410 mAh. Jeżeli się nie mylę, to obecnie największe ogniwo w telefonie z flagowej półki. Nie zabrakło też 100W ładowania po kablu.
Od strony wydajności mamy tu MediaTeka Dimensity 9400+. W zależności od wersji pojawia się 12 lub 16 GB RAM, a na dane przeznaczono maksymalnie 1 TB. Smartfon ma też największy silnik haptyczny w historii, a całość obudowy zabezpieczono przed wodą, co potwierdza norma IP69.
Fotografia? A na co komu to potrzebne? Redmi K80 Ultra jest tu typowym średniakiem, oferując 50 MP aparat główny z OIS oraz 8 MP szeroki kąt. Cóż – przy takiej cenie oszczędności po prostu musiały się gdzieś pojawić.
Czy Xiaomi 15T Pro będzie miał równie wielką baterię? Nie, za to dostanie lepszy aparat. Cóż – jest to dość typowy kompromis, na który producenci smartfonów idą w Europie.
Źródło: producenta, via Gizmochina, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Dzień pracy rzadko wygląda dziś tak samo od rana do wieczora. Część spraw załatwia się…
iQOO przygotowuje nowe smartfony z najwyższej półki. Przecieki ujawniły szczegóły dotyczące iQOO 16 oraz modelu…
Wszystko wskazuje na to, że Honor powoli zdobywa szczyt popularności w Europie. Za sprawą statystyk…
Motorole są ładne, nieźle wyposażone i tanie. A raczej były tanie, tj. dobrze wycenione w…
Samsung Galaxy S25 Ultra doczekał się tak dobrej promocji w Polsce, że z miejsca stał…
Jakiś czas temu w końcu dostaliśmy informację o tym, że Trump Mobile T1 istnieje i…