Czy Xiaomi cenzuruje treści na swoich smartfonach w Europie? Litwa twierdzi, że tak, Xiaomi – że nie, a XDA postanowiło sprawdzić to na własną rękę. I co udało się ustalić?
Kilka dni temu do sieci trafiły informacje, że Xiaomi poważnie narusza normy cyberbezpieczeństwa i korzystanie z ich telefonów w Europie może nie być najlepszym pomysłem. Dzisiaj znamy już odpowiedź samego producenta oraz niezależną analizę problemu, dokonaną przez jednego z autorów XDA Developers. To o co tu chodzi?
Zanim do tego przejdziemy, to pozwólmy Xiaomi odpowiedzieć na zarzuty płynące z Litwy (tłumaczenie własne, oryginał znajdziesz w źródle 2):
„Żadne z urządzeń Xiaomi nie cenzuruje kanałów komunikacji od i do użytkownika. Xiaomi nigdy nie ograniczało lub blokowało jakichkolwiek akcji ze strony użytkowników naszych smartfonów, takich jak wyszukiwanie, wykonywanie połączenie, przeglądanie zasobów sieci czy korzystanie z oprogramowania firm trzecich. Producent w pełni szanuje i chroni prawa i dane wszystkich swoich użytkowników. Xiaomi zawsze działa zgodnie z prawami ustalonymi przez Unię europejską.”
Takiej odpowiedzi należało się spodziewać, bo skoro żelaznych dowodów brak, to nikt normalny by się nie przyznał. Teraz zobaczmy, co do powiedzenia ma serwis XDA Developers, którego autor na własną rękę sprawdził oskarżenia stawiane wobec Xiaomi. Pełne wyjaśnienie znajdziesz w pierwszym ze źródeł na koniec tekstu, tutaj kilka zdań w skrócie.
Czy faktycznie powinniśmy nie kupować – lub jak najszybciej pozbyć się urządzeń z Chin – jak radzi nam litewski minister obrony? Adam Conway z XDA przyjrzał się plikowi MiAdBlacklistConfig, w którym podobno odnaleziono poszlaki wskazujące na cenzurowanie określonych fraz. Analizę przeprowadzono na Xiaomi Mi 11 Ultra (Litwini korzystali z Xiaomi Mi 10T).
Oskarżenia z Litwy dotyczyły faktu, że na liście odnaleziono frazy potencjalnie niepożądane przez chiński rząd (wolny Tajwan itp.). Autor znalazł u siebie znacznie dłuższą listę, ale większość z nich nie ma zabarwienia politycznego (zte, Infinix, China, xxx, samsung, oneplus, download videos, xiaomi mi5, download bollywood song itp.). No chyba, że Chińczycy nie powinni oglądać filmów z Bollywood, to inna sprawa.
Do tego Xiaomi cenzurujące jednego ze swoich flagowców? To już bardzo podejrzane. Autor uważa, że Xiaomi wykorzystuje plik MiAdBlacklistConfig do wyświetlania reklam w swoim interfejsie. Zobacz, jak je wyłączyć. Zachęcam do zapoznania się z całym materiałem w źródle – to kawał dobrej i rzetelnej roboty.
Poprzednie doniesienia na temat zastrzeżeń litewskiego rządu w sprawie Xiaomi znajdziesz w poniższym tekście.
https://www.gsmmaniak.pl/1257093/xiaomi-cenzura-tresci-w-global-rom/
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Casio G-Shock GA2100 w nowej edycji wygląda jak wizja przyszłości z czasów lat 50'. Zegarek…
Decarnation to niepozorny, a jednocześnie przyzwoity klon Silent Hill. Produkcja trafiła na ofertę specjalną na…
Możemy spodziewać się dwóch kolejnych ciekawych urządzeń producenta. Mowa o dwóch smartfonach, z których każdy…
Zaprezentowany w listopadzie 2025 roku Huawei Mate 80 nadal cieszy się imponującą popularnością. Chętnych znalazło…
Znalazłem niecodzienną ofertę smartfona Honor Magic 8 Lite z baterią 7500 mAh, którego kupisz w…
W sieci pojawiły się kolejne informacje o tym, co takiego mają mieć do zaoferowania smartwatche…