, Nokia Promocje Telefony

Promocja: ta Nokia z czystym Androidem, NFC i metalową obudową za 395 złotych to prawdziwy rarytas

Nokia 6.1 (2018) / fot. gsmManiaK.pl

Nokia 6.1 (2018) / fot. gsmManiaK.pl

Te artykuły także cię zainteresują:

Popularne produkty:
  • Mirek

    Gdyby to był polski sklep,to cena byłaby dobra.

  • Piotr Kowalski

    Jak można opisywać telefon i nie napisać podstawowych cech techn ilość pamięci, pojemność baterii.

    • Taboretowy

      Bateria i pamięć jest tyle powinno wystarczyć 😛

  • Chris Christofferson

    W zeszłym roku kupiłem ją synowi za takie same pieniądze i też z BG. Przyszła do mnie z magazynu w Hiszpanii. Syn bardzo zadowolony. Zero zawieszania, przycinania itp. Za te pieniądze naprawdę warto.

  • Savior PL

    Nokia to już miała „fail” jak tylko weszła na rynek telefonów z andkiem. Zamiast zrobić to z przytupem, i zaprezentować modele, które realnie mogłyby konkurować z takimi tel. jak galaxy s7, Iphone 7 itp. to robili jakieś paździerze na poziomie MyPhone’a (bez urazy dla MyPhone’a) Nikt się nie interesował takimi elektor-śmieciami. Spokojnie Nokia mogła namieszać na rynku – pieniądze mieli, renomę mieli i to by wystarczyło, aby dzisiaj Nokia była w pierwszej lidze. Niestety pogubili się gdzieś po drodze. Portfolio to jest jedna wielka porażka.. .Tam nie wiadomo o co chodzi, i który ten ich telefon jest flagowcem, a który średniakiem. Przeciętny Kowalski tego nie pojmie. Poza tym mnie się wydaje, że każdy ich model, to średniak, bo nie zauważyłem żadnego smartfona Nokii z typowo flagową specyfikacją i designem.. więc nie wiadomo dla kogo to są telefony. Trochę lepsze od MyPhone’a, ale za to sporo droższe… Szkoda czasu na te smartfony. Dzisiaj za pieniądze jakie życzy sobie Nokia, to można dostać pierwszego lepszego chińczyka, który niszczy każdą Nokię na start.

    • Pio

      Jakby wydali flagowca to by powtórzyli historię HTC. Flagowiec musiałby być mocno dopracowany, a jednocześnie tańszy od konkurencji, a mogłoby się skończyć niską sprzedażą lub brakiem zysku.

      Lepiej było iść w średniaki. Skupić się na kilku szczegółach, które ludzi przywiążą do marki. Duża bateria, NFC, ładowanie indukcyjne, dużo RAMu w rozsądnej cenie i dobrym wykonaniu nawet jeśli z plastiku.

      • Savior PL

        Coś Ci się pomyliło i chyba nie do końca wiesz, dlaczego HTC skończyło tak jak skończyło. Otóż HTC miał z początku bardzo dobre telefony. Właściwie do One M8/M9, a później coś im się stało na mózgu i wymyślili sobie, że będą dymać klientów takimi tworami jak HTC 10 i wersja Life Style z którą było dużo zamieszania, gdyż reklamowali flagowca, a wciskali w sklepach wersję lifestyle na którą ludzie się łapali (taka niesmaczna manipulacja). Następnie każdy kolejny model, to już coraz to gorszy, oraz bezsensowne wymyślanie funkcji jak np. ściskanie ramek, które działało jak upośledzone. HTC samo sobie strzelało w kolano błędnymi decyzjami i dlatego skończyli na marginesie. Natomiast gdyby Nokia weszła ostro na rynek i się tego trzymali, to dzisiaj odnieśli by sukces. Wiesz w biznesie zawsze jest tak, że na początku trzeba stracić, żeby później móc zyskać 2-3 razy tyle, ale zaczynając od średniaków niczego nie osiągną, bo średniaków jest u nas sporo, a nawet gdybym miał coś wybrać, to wolałbym Samsunga serii A, lub coś od Xiaomi za te same pieniądze, ale od marek, które są przynajmniej stabilne i pewne. Nawet gdyby dzisiaj Nokia wypuściła flagowca, to i tak jest już za późno. Ludzie popatrzą, popatrzą, a i tak kupią coś, co jest sprawdzone od lat.. Więc Nokia przegrała już na starcie.

        • pwl

          W tamtych czasach miałem BlackBerry (B10 OS) i nie interesowałem się zbytnio marką HTC i Androidem. Kojarzę HTC One, którego kolega kupił ze względu na design i faktycznie ładnie wyglądał. Szukając telefonów dla rodziny jakoś w niczym HTC się nie wyróżniało w kategorii opłacalności.

          Przyszła moda na Nokie z WP8 (rodzina i sporo znajomych) z powodu wygodnego i sprawiającego wrażenie szybkiego (głównie maskującego prędkość animacjami jak iOS) systemu.

          Później była migracja na Xiaomi z powodu pojemnych baterii (4000mAh), normalnego ekranu (FHD), dużo RAMu (co najmniej 3GB zamiast 1.5-2GB) i SD6xx w cenach SD4xx u konkurencji. Tego brakowało innym tanim modelom konkurencji.

          Sam miałem flagowca Sony (Z5, ~2800mAh, procenty w oczach znikały) i zazdrościłem baterii trzymającej kilka dni (nawet 10.5 dnia w 2-letnim Xiaomi Note4 używanym od czasu do czasu do rozmów/SMS/WhatsApp). Przesiadłem się na Xiaomi i nie chciałbym wracać do Sony. Postęp w średniej półce jest taki, że wystarczy chwilę poczekać i mamy podobną wydajność w serii 6xx/7xx bez drenowania baterii. Samsung dopiero coś ostatnio przestraszył się konkurencji w niższych modelach.


reklama