, Longform Smartfony Xiaomi

Niepopularna opinia: kupiłem średniaka i mam więcej frajdy niż z dowolnym flagowcem

Fot. Xiaomi

Fot. Xiaomi


Te artykuły także cię zainteresują:

Popularne produkty:
  • marian szarf

    Nie baw się w Urząd Skarbowy.Są lepsi,tylko że oni piszą donosy…

  • marian szarf

    Średniaki , superśredniaki i flagowce. Jak z budową dzidy – zadzidzie,śróddzidzie i przeddzidzie. Epoka recenzji się kończyła.90% klientów czyta opis telefonu , a następnie zerka do kieszeni – mam albo nie.Onanizm liczbą „oczek” , tym ludziom „lata’.Ważne , aby wargi Andżeli wyszły ponętne…

  • Mistrzu

    Odwieczne pytanie Polaka, skond somsiad ma ma to i tamto pienionżki^^
    A co do Redmi, całkiem dobre urządzenia kupileś^^

  • pakierhakierxd

    Mam podobnie odkąd mam Xiaomi Note 8 Pro 🙂
    ma funkcje ze wszystkich tel i ciągle coś poznaję 😀

    • Direct

      W zasadzie jedyna wada RN8P to rozmiar. Jest wielki i dość ciężki, trzeba uczciwie przyznać.

  • LinekPark

    Średniaki są lepsze. Ulegają dużo mniejszej kastracji. Mają wciąż jacka, karty pamięci, potrójny slot kart. Wydajność bez sensu porównywać. Od 4-5 lat średniaki robią wszystko równie dobrze.

    • bogymen

      Trochę Cię poniosło. 4-5 lata temu średniaki znacznie odstawały od flagowców. Różnice zmniejszyły się jakieś 2 lata temu. W tej chwili urządzenie za 1-1,5 tys. oferują więcej niż satysfakcjonującą wydajność, zaplecze fotograficzne oraz ogólną jakość wystarczającą dla większości ludzi. Jednak nawet biorąc pod uwagę ogromny postęp jaki dokonał się w tańszych urządzeniach pisanie, że robią wszystko równie dobrze co urządzenia znacznie droższe to totalna bzdura i świadczy jedynie o braku wiedzy u osoby, która coś takiego pisze.

      • LinekPark

        Była już wtedy seria Moto G, Xiaomi wchodziło na salony.
        Masz rację jednak, że bzdura, bo flagowce często i gęsto potrafią po prostu mniej. Ludzie dali się omamić cyferkami w procku i jeszcze ciut szybszą pamięcią, bo i tak śląskie wszystko w chmurę i tego nie odczują.

  • Alien

    Wolę nawet trzy letniego flagowca, niż nowego średniaka. Takie czasy.

  • beaviss

    Nie zgadzam sie w 100%, nie uwzględniając ceny zawsze flagowiec z tego samego roku co średniak będzie od niego lepszy, jedynie czas na jednym ladowaniu może byc lepszy w sredniaku ze względu na słabszy SoC, wolę dwu letniego flagowca od najnowszego średniaka

    • WhoCares

      Myślę, że nie na tyle by oplacalne było dokładanie drugie tyle do jego zakupu. Do codziennego użytkowania wystarczy tel. za tysiąc złotych. Dużo osób zwraca uwagę bo „mają lepszy aparat”, wtedy powstaje pytanie, a jakie i ile zdjęć robisz. Po za tym lightroom poradzi sobie i z gorszym zdjęciem. Trzeba też pamiętać, że niestety w przypadku tel. po 2 latach w większości kończa się aktualizacje systemu, ale też rozumiem twój wybór.

    • ems

      Tu nie chodzi o matematyczne wyliczenie z których wynika że flagowiec jest szybszy i lepszy od średniaka bo to jest oczywiste.

      Chodzi o coś zupełnie innego.

      Dzisiejsze średniaki są na tyle wydajne i dobrze wykonane że przyjemnie się z nich korzysta.
      Przykładem tego jest właśnie Redmi Note 8 Pro który jest smartfonem o najlepszym stosunku cena/jakość w swojej klasie.

      Owszem można kupić flagowca za 5 tys zł, ale czy korzystając z niego będę odczuwał 5x większą przyjemność w użytkowaniu ?

      Ano nie i to jest właśnie zaleta Redmi Note 8 Pro za 1 tyś zł 🙂

      • TOmas Anders

        A ja wolałbym kupić flagowca z ubiegłego roku niż redmi z tego roku .

        • Mortimer

          Masz taką możliwość.
          Pod tym względem żyjemy w fajnych czasach – oferta rynkowa jest na tyle bogata, że każdy może znaleźć coś dla siebie bez komiczności chodzenia na nadmierne ustępstwa.

      • Mortimer

        Święte słowa.
        Kilka lat temu różnice w płynności działania i wyposażeniu między flagowcami a średnikami były znaczące. Chciałeś mieć telefon responsywny i względnie „future-proof” – byłeś skazany na produkt z wyższej półki.

        Teraz jest inaczej. Raz, że moc średniopółkowej elektroniki znacząco się poprawiła, dwa – nowe wersje Androida jak się zdaje są zwyczajnie mniej zasobożerne. W efekcie za kilkaset złotych można kupić bardzo przyzwoity smartfon, w normalnym użytkowaniu niemal nieodróżnialny od flagowca sprzed roku-dwóch (a może i nawet takiego całkiem świeżego).

        Mam tu niezłe porównanie, bo tak się składa, że pod koniec roku uległem pokusie promocji z jednego z elektromarketów, który sprzedawał jedną z wersji kolorystycznych Huaweia Mate 20 Lite za niecałe 700 złotych, a moja partnerka ma mniej-więcej dwuletniego P20 Pro tej samej marki. Oba chodzą na identycznej wersji Androida i nakładki. Dostrzegalnych różnic z działaniu (komunikatory, internet, proste gry pozwalające na zabicie czasu w kolejce na poczcie, nawigacja) nie ma. Wyposażenie Mate 20 LIte jest nawet bogatsze, bo ma on wyjście słuchawkowe. NFC jest. Oczywiście jej telefon będzie robić lepsze zdjęcia, zwłaszcza w kiepskim świetle i jest lepiej zabezpieczony przed zachlapaniem, ale z punktu widzenia kogoś, kto nie wychodzi poza okazjonalne pstryki telefonem i nie bierze z nim kąpieli, są to przewagi dyskusyjne. Do tego nowa bateria w moim Mate trzyma dłużej, pomimo nieco mniejszej pojemności. I mam gwarancję.

        Mając do wyboru nowego średniaka i 2-letniego ex-flagowca, ponownie wybrałbym średniaka. Użytkowo są to urządzenia w zasadzie identyczne. Rozumiem, że dla niektórych różnice między nimi będą mieć znaczenie na tyle duże, że warte znaczącej dopłaty czy kupna urządzenia używanego w trudnym do jednoznacznej oceny „na oko” stanie technicznym, ale z punktu widzenia przeciętnego zjadacza chleba współczesny średniak jest więcej, niż wystarczająco dobrym wyborem.

  • tom

    Zgadzam się w 100 %.


reklama