, Longform

Ubezpieczasz smartfon? Niech ta historia będzie dla Ciebie przestrogą

Ubezpieczenie

Te artykuły także cię zainteresują:

Popularne produkty:
  • SirAdi

    Przed oddaniem sprzętu wystarczyło go dokładnie sfotografować z wszystkich stron. Najlepiej w miejscu oddawania, wtedy problemu by nie było.

  • http://www.strefakierowcy24.pl Marcin Czajka

    Z serwisami to teraz jest tak, że jeżeli np chcesz wymienić rozbity wyświetlacz a dodatkowo jest lekko uszkodzona tylna szklana obudowa, to będą chcieli kasę za plecki, bo niby przy demontażu pękną.

  • JD produkszyn

    No i dlatego nie warto ubezpieczyć telefonu. Po za tym to już ja sam w moim domu bym zrobił to lepiej

  • Fabiopirat

    Okoliczności nie są tutaj kluczowe, dlatego nadmienię jedynie, iż doszło do pęknięcia ekranu.

    Oczywiście, że okoliczności są kluczowe.

    • Marcin K

      Dlaczego tak uważasz? Sprawa dotyczy uszkodzenia sprzętu podczas naprawy. Pierwotne pęknięcie będące przedmiotem ubezpieczenia zostało naprawione.

  • mirek2799

    Przerabiałem temat w zeszłym roku z la paris polecanym w media Markt. Oczywiście wyświetlacz wymienili, ale robił to chyba praktykant. Po miesiącu sam pękł. Okazało się że źle był zamontowany. Wysłałem do serwisu xiaomi a tam mi powiedzieli że servis który to robił nie był autoryzowany i morał jest taki iż ubezpieczyciele robią po najniższych kosztach co powoduje utratę gwarancji producenta. Omijam media Markt I expert , ponieważ to oszuści.

  • Bogdan Jedrzejewski

    W telefonie Asus pojawiły się brązowe smugi na ekranie. Przyjęty do reklamacji bez najmniejszego słowa. Po 3 tygodniach wrócił do domu, nie tylko czysty wyświetlacz ale usunięte też wszystkie uszkodzenia jakie powstały w trakcie eksploatacji. A więc poobijana obudowa w wyniku upadków czy pęknięty szkło na porcjach. Nowy telefon i przeprosiny, ż w ogóle coś się takiego przytrafiło.

  • kamper1236

    Dlatego lepiej zabezpieczyć ekran smartfona i plecki jakimś grubszym etui

  • Anna Rosa

    Ja miałam problem z gniazdem ładowania w Samsungu telefon był w dwuch różnych serwisach. W Jankach i Piasecznie obie ekspertyzy się bardzo różniły jeden serwis odpowiedział że to uszkodzenie mechaniczne a drugi że telefon został zalany co nie miało miejsca.Żaden z serwisów nie naprawił telefonu w ramach gwarancji, chcieli za na prawdę 520zł.Naprawiłam telefon u osoby prywatnej za 60zł A co było ciekawe Pan który go naprawił powiedział że telefon nie był otwierany czyli jak mogli zrobić ekspertyzę nie zaglądając do środka.

  • Damian Centkiewicz

    Większe są jaja ze sklepem bestcena. Zgłoszenie sprawy jest kłopotliwe, ponieważ sprzedaż prowadzi brytyjska firma, a nie oni. Musiałbym opisać całą sprawę urzędnikowi w Warszawie, bo tam zajmują się zagranicznymi umowami sprzedaży. Sklep sprzedaje niby nowy sprzęt z gwarancją, a jest używany bez gwarancji, ponieważ nie posiada oryginalnego dowodu sprzedaży. Sklep zerwał kontakt kiedy nie mieli jak się wytłumaczyć co do tego, że serwis producenta nie przyjmuje telefonu do naprawy i chcę zerwać umowę z powodu wprowadzenia mnie w błąd przez opis produktu.

  • Irena

    Ja polecam załatwiać sobie ubezpieczenie na własną rękę. Jest to, co prawda, bardziej upierdliwe ale nie jest to takie nic nie warte ubezpieczenie z elektromarketu. Ja mam system 1. smartfon kupiony bez oferty operatora, za gotówkę/na raty 2. Karta A2Mobile 3.Ubezpieczenie(jest kilka film, zależy też od lokalizacji). To jest najbardziej optymalna i najtańsza opcja na prowadzenie telefonu. Mijają 2 lata i smartfona można wymienić, stary sprzedać za 10-20% kwoty – a oszczędność w skali nawet dwóch lat to nawet 2,5 tys. zł

  • puerlex

    Miałem zbliżoną sytuacje tyle że z naprawą realizowana w ramach ubezpieczenia playa. Telefon upadł mi i stłukł się wyświetlacz. W związku z tym zgłosiłem szkodę do Playa. Za dopłatą wynikająca z limitu kwotowego naprawy wyświetlacz wymieniono. Teoretycznie wszystko fajnie. Tyle że tydzień później na basenie chciałem nakręcić córkę pod wodą (żeby nie było – chodzi o iPhona XS max, czyli wodoszczelny telefon). Niestety jeszcze przed wyjściem z basenu przestał działać. Odesłałem na gwarancji – otrzymałem odpowiedź że telefon nie podlega naprawie gwarancyjnej ponieważ w urządzeniu znaleziono ciecz. Na moje pytanie skąd skoro telefon ma klasę ip68 dostałem odpowiedź że z czasem (telefon miał pół roku) może ulegać rozszczelnieniu (brak informacji o tym w instrukcji czy gwarancji). W związku z tym pozostała mi naprawa w drodze wymiany – czytaj ponad 3k w plecy. Żeby było zabawnie po 3 dniach nowy telefon trafił do serwisu – jak się okazało uszkodzony był głośnik co wiązało się z wymianą wyświetlacza (są ze sobą trwale połączone). Jak nieoficjalnie w serwisie się dowiedziałem- iPhone nie ma żadnej uszczelki a uszczelnianie go klejem służącym do przyklejenia wyświetlacza i prawdopodobnie podczas pierwszej wymiany źle nałożono klej. Niestety nie da się tego zweryfikowac ponieważ podczas odklejania wyświetlacza klej marszczy się i odkleja nieregularnie. W związku z tym na dzień dzisiejszy nie wiem czy mam wodoszczelny telefon czy też nie – bo nie mam jak sprawdzić czy tym razem klej uszczelnil. Żeby nie było nie twierdzę że drugi serwis źle coś zrobiści co do zasady był profesjonalny a naprawa wykonana została ekspresowo – tyle że po prostu nie mam pewnosci. Niestety pierwszemu serwisowi (playowi czy też ubezpieczycielowi) nie da się nic udowodnić. A Apple wypina się bo w gwarancji zapisali że nie obejmuje zalania urządzenia a to że nowe urządzenie miało uszkodzony głośnik w zasadzie w dniu odbioru telefonu – a co ich to.

    • http://www.strefakierowcy24.pl Marcin Czajka

      Mam rozumieć, że Apple przykleja ponownie wyświetlacz na ten sam klej?

      • puerlex

        Nie. A przynajmniej nic na to nie wskazuje. Nie w tym był problem. Chodzi o to że uszczelkę jako taką dość łatwo prawidłowo ułożyć. Poza tym o ile nie podwinie się to zabezpiecza tak jak powinna. Natomiast klej wystarczy że w jednym miejscu nie został położony dokładnie (za cienka albo za mała warstwa) a woda ma to do siebie że każda dziurkę znajdzie 🙁 Natomiast ponieważ przy rozbieraniu klej schodzi razem z wyświetlaczem więc nie sposób sprawdzić czy był dobrze nałożony.

  • ANUBIS

    Serwis robi zdjęcia do ekspertyzy. Pewnie ma również te z rozbitym ekranem, na którym widać te niby zarysowania. Dlatego ubezpieczyciel nie reaguje. Mnóstwo ludzi chce w ten sposób wyłudzić wymianę dodatkowych elementów.

  • Marcin Slesak

    Naciągacze… Ja wysłałem tel bo zbity ekran, chcieli mnie na płytę główną 900pln naciągnąć bo niby uszkodzona, powiedziałem żeby odesłali tel z wyświetlaczem luzem skoro mi sie on należy a ja se pomyślę co dalej. Jak myślicie? Odesłali poskładany, działający tel, jednak nie trzeba było 900pln ładować.

  • Kerto

    Nie zawsze jest tak źle z Hestią. Dobrze mi zapłacili za zalanie mieszkania i rozwalony zderzak.

    • http://www.strefakierowcy24.pl Marcin Czajka

      No akurat za szkody OC samochodowe dobrze płacą.

  • Neo

    Macie to swoje Xiaomi lepsze

    • Qba

      Ale co ma Xiaomi do tego że jakiś nieautoryzowany serwis zepsuł ich telefon?

  • Michał Badziąg

    Niektóre sklepy od razu po usłyszeniu od klienta tekstu ” nie działa mi rzecz xxx , która tutaj kupiłem ” umywają ręce i proponują skierowanie się do rzecznika , który może tylko pomachać długopisem i tyle.Sąd konsumencki to samo – żeby mógł przeprowadzić sprawę to sklep , firma pozwana musi wyrazić na to zgodę!! Zostaje na końcu zwykły pozew ,ale jak policzę ile czasu muszę na to zmarnować i pieniędzy to wiadomo przy przedmiotach względnie niskiej wartości nie opłaca się.

  • Sza

    To nie tylko te firmy. Na konkurencyjnym portalu próbowałem napisać, a że portal ten jako partnera ma sklep mediaexpert z uporem kasują te komentarze.Kasują oczywiście obiektywni moderatorzy portalu Tab…. . Unikajcie również tego sklepu. Od grudnia reklamowałem u nich telefon. Zbywali mnie, nie reagowali na rzecznika. Ba, nie chcieli nawet polubownego sądu. Jaki finał? Oddałem sprawę do sądu. Fakt odczekałem swoje. Finał jest taki, że mediaexpert sprawę przegrał. Oddał kasę za telefon, koszty sądowe plus odsetki od dnia złożenia reklamacji rozpatrzonej przez nieomylny mediaekspert na moją niekorzyść. Nie polecam tego sklepu i również ostrzegam by naprawdę uważać przy składaniu tam ewentualnych reklamacji. Co do samego portalu, już tam nie zaglądam. Nie są dla mnie obiektywni.

    • Trudno

      Na tabletowo usuwają wszystko co im nie odpowiada. W lipcu pojawił się tam temat z polecanymi smartfonami do 600 zł, w którym znalazł się Huawei Y6 Prime 2018. Zapytałem czy warto w 2019 roku kupić smartfon z Snapdragonem 425 – komentarz usunięto. Był też inny negatywny komentarz o tym modelu, który również został usunięty.

    • Kerto

      Z rok temu przekonałem się na temat nieuczciwości tabletowo. Tam tylko trzeba chwalić. A jak coś się skrytykuje to jest usuwanie komentarza.
      Więc do Mediaexperta też nie zaglądam.

    • http://www.strefakierowcy24.pl Marcin Czajka

      To samo dotyczy elektro.pl i Avans, bo to ten sam właściciel (Terg). Zamówiłem niedawno monitor na elektro.pl. Zamówienie w poniedziałek, termin dostawy wybrany na środę. Zależało mi na czasie, więc wybrałem sklep w którym termin dostawy był gwarantowany. Środa nie ma, czwartek nie ma. Dzwonię w piątek a pinda po drugiej stronie mówi mi, żebym poczekam to się dowie UWAGA – kiedy monitor zostanie wysłany. Piątek a sobota była dla mnie terminem wymaganym na posiadanie tego monitora. Powiedziałem, żeby anulowana zamówienie, bo i tak to podeślę z powrotem. Szybki research i niestety nic lokalnie podobnego nie znalazłem. Jedyna opcja to x-kom z dostawą do salonu co daje szansę na odebranie go w sobotę lub mediaexpert z kurierem na sobotę za dodatkową opłatą. Wybrałem jedno i drugie rozwiązanie, bo zamówienie w x-kom nie obliguje mnie do zakupu a do sklepu mam 30 km. Za dodatkową kasę dostałem monitor w sobotę o 10. A dodam, że wysyłka z tego samego magazynu co na elektro.pl. Napisałem skargę i … zostałem przeproszony. Kur*a nawet zadośćuczynienia za kuriera na sobotę nie dostałem. Pani zapewniła mnie tylko, że w ramach dalszej współpracy postarają się odbudować wizerunek. Jakiej kur*a współpracy jak ja nie chce miec juz z nimi nic wspólnego. Pogratulowalem jej podejścia i zapewniłem, że nie chce mieć nic wspólnego z dziadowstwem w postaci polskiego e-commerce.

      • Sza

        Nigdy więcej Tableto…. i mediaexpert. Table…. za brak całkowity obiektywizmu bo partnerem strony jest mediaexpert. Najgorszy sklep według mnie.

  • regoat

    No cóż. Niestety w Polsce poziom takich usług jest straszny. W UK ubezpieczenia wymienia telefon najczęściej w ciągu 24godzin. Dają nowy lub odnawiany, ale stan musi by perfekcyjny.

  • harwar

    to raczej nie wina Hesti tylko serwisu ktory to naprawiał

  • michsa

    ja tam dobrze wspominam Hestie bo wszystko dobrze zostało naprawione

  • mayones

    Tylko co do tego ma ubezpieczyciel w tym przypadku? Pokryli koszty naprawy jaka miała miejsce? Pokryli. Nie ma w artykule żadnego potwierdzenia że popierają zdanie serwisu. Z perspektywy ubezpieczyciela to skąd niby mają gwarancję że te uszkodzenia faktycznie nie powstały przed odesłaniem do naprawy? Moim zdaniem winy Hestii tu nie ma.

    • Kuba

      uploads.disquscdn.com/image…ddfe8a.jpg
      Stanowisko Hestii.
      Co do tego ma ubezpieczyciel? Wydaje mi się, że współpracując z serwisem o wątpliwych kompetencjach musi liczyć się z tym, że jest ze sprawa powiązany i odpowiada za efekt całej usługi.

      • mayones

        A gdzie jakiś dowód że jest inaczej? Sam autor pomija jak doszło do uszkodzenia ekranu więc nie mamy możliwości oceny kto ma rację. Bardzo tendencyjnu artykuł mający na celu jedynie czarny PR w odniesieniu do Hestii i serwisu. Odpowiedź Hestii w takim razie tak samo wiarygodna jak to co pisze autor wpisu.

  • kawczak3

    Witam. Czy ktoś musiał wnioskować o wypłatę odszkodowania z ubezpieczenia telefonu w Revolut? Jakieś doświadczenia? Sprawnie to działa?

  • Qba

    Warto zwrócić uwagę że RAM Serwis nie ma autoryzacji Xiaomi.

    • Michald

      Wystarczy uważać przy montażu, autoryzacja nic by tu nie pomogła 😉

      • Qba

        Pomogłaby, bo oznacza konkretne procedury serwisowe i utrzymanie gwarancji.

  • Qba

    Przecież telefon wysyła się kurierem na koszt gwaranta.

    • Asfalt

      Przeczytaj ostatni akapit artykułu, to zrozumiesz o co chodzi.

  • Marcin

    Jak się kupuje chiński szmelce, to nie dziwota

    • Adam Nowy

      Tak Marcinku.

  • vergory

    Miałem bardzo podobną sytuację z MediaMarkt (od tej pory nic tam nie kupuję) i serwisem Lenovo.
    Oddałem laptopa na gwarancji z powodu nieładującej się baterii.
    Po 3tyg otrzymałem laptopa z powrotem. Niestety laptop miał ubity róg obudowy. Nic nie dało zgłaszanie reklamacji z tego tytułu. Miałem nawet dowód w postaci zdjęć przed oddaniem i po oddaniu. Rzecznik praw konsumenta powiedział, że jedyna droga to droga sądowa (nie oszukujmy się – szkoda czasu, pieniędzy i nerwów na takie coś).

    • vergory

      Tak jeszcze dodam na boku, że za to z serwisem Sonego (w support) nigdy nie miałem problemu. Raz oddałem telefon na gwarancję z powodu grzania się i dostałem telefon z nową płytą główną i obudową. Miesiąc później dałem z powodu słabo trzymającej baterii i dostałem nową baterię (czyli tak jakby miałem nowy telefon)

      • Karol Ochkarol

        To mogę potwierdzić. Przy dwóch telefonach korzystałem z autoryzowanego serwisu Sony i spisali się na medal. Inni powinni brać przykład.

      • Direct

        Ja też o W-SUPPORT złego słowa nie powiem. Szkoda, że od 1 stycznia 2019 serwisem Xperii zajmuje się inna firma.

        • Damian

          W tym nowym serwisie pracuje więcej braci ze wschodu niż rodaków, więc różnie to bywa z naprawami 😉

    • Qba

      Przecież możesz odstąpić od umowy kupna sprzedaży z winy sklepu.

    • Sza

      Nie szkoda. Ja z mediaexpert wygrałem. Są jacy są. Mają według mojej oceny gdzieś przepisy o rękojmi. Jednak sąd im to wyjaśnił. Zakupów w mediaexpert już nie robię. Koszt sądu to 30 zł. Tez musieli oddać.

    • Fabiopirat

      Nie, nie szkoda. Właśnie sklepy liczą na takie „szkoda czadu, pieniędzy”. A koszty to oni bedą musieli pokryć.

  • Vulgario

    Jeśli autor chce mogę opisać moją przygodę z Regenersis, 5 prób przyklejenia ekranu s5neo, raz odesłali bez modułu wibracji i bez dwóch śrub mocujących mobo

    • sith44

      A Ci to mieli z tym problem u mnie po 5 próbach przyklejania ekranu, przestali pisać co nalrawiaja chyba dopiero po 8 im się udało.

  • Piotr Turylski

    Nie ma serwisu na świecie, który doprowadzi telefon do stanu fabrycznego, bo telefony tak są zaprojektowane, żeby uniemożliwić użytkow ikom tanią naprawę, a serwisom skomplikować pracę, przez co naprawy są kosztowane. O ile część może być tania to już np. Wymiana może wymagać sprzętu i 2 h, bo telefon jest szczelnie poklejony.

    • Kerto

      Dlatego też uważam, że nie należy kupować drogiego sprzętu a tylko taki, który w zależności od portfela uważa się za tani. Producenci robią jednorazówki a udowadnianie w sądach swoich racji jest drogie i czasochłonne.

  • luki pt

    Telefony to teraz jednorazówki jak się uszkodzi trzeba kupywać nowy jak się chce w idealnym stanie. Na serwisie zawsze coś spartolą. Pamiętam jak oddałem uszkodzony laptop to koleś tak go naprawił że uszkodził nie tylko zewnętrzny dotyk ale też środek urządzenia zostawiając klej -.-

    Dlatego ja nie kupuje telefonu droższego niż 500zł potem nie jest żal sprzedać za grosze komuś na części i kupić sobie nowy

    • Dariusz Sterczewski

      Hmm nie ma słowa „kupywać” w języku polskim, może chodziło ci o słowo kupować?

  • Marcin Pawlak

    Jak to ktoś kiedyś napisał… „Jaka utrata wartości, używane komórki zawsze po 300 chodzą” 😉
    A tak poważnie to dobra dokumentacja stanu urządzenia to oczywiście podstawa, choć myślę sobie że jak się trafi na cwaniaka w serwisie to ze wszystkiego się wykpi, niestety.

  • Kuba

    Mam nadzieję, że dzięki tej historii ktoś zaoszczędzi sobie nieprzyjemności. W moim przypadku sprawa jest już ciężka do wygrania. Słowo przeciw słowu. Warto przed ubezpieczeniem dowiedzieć się z usług jakiego serwisu korzysta dany ubezpieczyciel. Opinie klientów RAM Serwisu mówią jasno, że uszkodzenie mojego sprzętu to nie był pojedynczy przypadek. Przykra sytuacja i przestroga na przyszłość.

    • Qba

      W sumie można się było tego spodziewać od nieautoryzowanego serwisu.

  • RoBB

    Niestety, ale czasy się zmieniły i teraz trzeba wszystko dokumentować na taki właśnie wypadek. Miałem podobną sytuację z serwisem, oddałem do naprawy telefon który się restartował, ekran urządzenia posiadał kilka mikro rysek ( praktycznie nie widoczne, a na pewno nie przeszkadzające w komfortowym użytkowaniu ), posiadał także delikatne półmilimetrowe wgniecenie na jednym narożniku aluminiowej ramki oksydowanej na czarny kolor, lecz nawet nie zmieniło to wgniecenie koloru. Jedyne widoczne otarcia były na tylnej klapce, nie jakieś głębokie, ale zawsze, ot zwykłe otarcia od leżenia, przesuwania się po biurku. Ponoć problemem była bateria, którą wymieniono, natomiast telefon wrócił do mnie z dwoma głębokimi rysami na ekranie o długości 2 i 4 mm, których nie dało się nie zauważyć i powodowały dyskomfort z użytkowania telefonu podczas przeglądania stron internetowych i ogólnie wszędzie tam gdzie było białe tło. Dodatkowo odpryśnięty 3 mm kawałek narożnika aluminiowego i pozostałe dwa zauważalnie obite. Na szczęście moje podczas przyjmowania sprzętu pracownica salonu wypisywała uszkodzenia mechaniczne, choć pomimo tego próbowano mi wmówić że tak uszkodzony telefon oddałem. Po 4 miesięcznej walce z serwisem i salonem, którą przegrałem z braku dowodów w postaci zdjęć z podpisem pracownika salonu w jakim stanie telefon oddałem, na szczęście zadziałało ubezpieczenie które spowodowało utylizacje mojego urządzenia i wydanie mi nowego. Lecz uszkodzenie urządzenia przez pracownika salonu, bądź serwisu nie powinno być rozpatrywane z mojego ubezpieczenia, przecież obie te instytucje są ubezpieczone i to z ich ubezpieczenia powinna być pokryta szkoda. Reasumując jeśli oddajesz do serwisu to rób pełną dokumentacje stanu wizualnego i niech się podpisze pod tym pracownik serwisu, nikomu już nie można wierzyć. A jakość co poniektórych ubezpieczeń to inny temat, do sprzętu za 200 PN w przypadku uszkodzenia karzą wypisywać opowiadania jak do tego doszło po kilka razy zamiast przyjmą sprzęt, miałem tak z padem do konsoli. W końcu mi się odechciało po kolejnym mailu z dopytywaniem co się stało i jak co bez sensu przedłużało czas reakcji serwisu. Droga przez mękę, najpierw tłumaczysz pracownikowi sklepu, potem ubezpieczycielowi któremu ciągle mało informacji. Pewnie w serwisie też bym musiał tłumaczyć jak i w którym momencie rozgrywki gry na konsoli pad przestał prawidłowo funkcjonować.

  • WujekYahoo

    Gorzej jak ktoś mieszka np w Szczecinie a serwis w Warszawie…
    Wysyłałem swego czasu xperie do słynnego serwisu na gwarancję i przed zapakowaniem zrobiłem dużo zdjęć.
    Poinformowałem o tym serwis i ku mojemu zaskoczeniu dostałem niemal że nowy telefon.

  • Karol Ochkarol

    Nie szykujcie się, że Wam pomoże za dużo rzecznik – przerabiałem to. Może jedynie włączyć się do korespondencji i pomóc napisać pozew. Jak się serwis rzecznika nie przestraszy, to zostaje indywidualna walka w sądzie.

    • Fabiopirat

      A bzdura totalna. Rzecznik duzo pomaga. Serwis nie musi się przestraszyć. Za to spotka go niespodzianka pod koniec roku. A, rzecznik również „organizuje” walki w sądzie.

      • http://www.strefakierowcy24.pl Marcin Czajka

        Potwierdzam. Akurat miałem batalię klient vs ergo z udziałem rzecznika. Sprawa załatwiona po jednym piśmie.


reklama