,

Konkurs gsmManiaKa: wygraj akcesoria idealne na wakacje!

Konkurs-aukey

Te artykuły także cię zainteresują:

Popularne produkty:

Komentarze: 142

UWAGA: Komentarze nie na temat, personalne, obraźliwe będą kasowane.
Nie karmić trolli - do frustracji i zagłodzenia trolla doprowadzisz nie reagując na jego komentarze.
  1. Karolina, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Zdaniem wielu z nas podróż to czas kiedy pora rozstać się ze swoimi mobilnymi urządzeniami i skupić się wyłącznie na sobie i swoich przyjemnościach. Niestety możemy być poddani sytuacją, na które nie mamy wpływu. Pomyślmy co byśmy zrobili gdyby np. podróżując jednym z środków lokomocji napadli nas źli ludzie i powiedzieli, że ocaleni będą tylko Ci, którzy zadzwonią do swoich przyjaciół. A co jeśli nasz telefon jest rozładowany? Co możemy w tej sytuacji zrobić? Sposób jest prosty. Wystarczy mieć przy sobie powerbank lub ładowarkę, dzięki którym szybko naładujemy swojego smartfona. W takiej sytuacji produkty firmy AUKEY są niezbędne. Dzięki nim szybko zadzwonilibyśmy do przyjaciół i zostalibyśmy uwolnieni 🙂

  2. Leszek, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Najbardziej taki Powerbank jest chyba potrzebny, aby uspokoić Dzieci z tyłu podczas długich podróży. Aby bezpiecznie i uśmiechnięty dojechać do celu.

  3. Ewelina, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Dwa tygodnie temu byliśmy całą rodziną (ja,mąż i dwoje dzieci) na weekend w Borach Tucholskich… Pod koniec pierwszego dnia okazało się że córka nie zabrała ze sobą powerbanka a z miejscem do podpięcia ładowarki było krucho. By pozbyć się choć na chwilę znudzonych i marudnych dzieci, mąż postanowił podładować im telefony „samochodem”… Dzieciaki były przeszczęśliwe, my zadowoleni bo mieliśmy chwilę spokoju dla siebie… Niestety następnego dnia okazało się że akumulator padł… i musieliśmy ciągnąć kable od przypadkowego dobrego samarytanina 🙂
    Dlatego teraz gram o powerbank dla mnie 🙂 …. żeby następnym razem nie liczyć na naszą roztrzepaną córkę lub dobrych samarytan 😉 hahaha

  4. Kamech, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Mój powerbank uratował mnie gdy miałem 4% w tym stanie na moim telefonie nie można wykonywać połączeń. Bardzo pośpiesznie wyjąłem powerbank i kabel naładowałem do przynajmniej 10% i zadzwoniłem po rodziców żeby przyjacheali po mnie. Gdyby nie powerbank musiałbym iść 10 kilometrów z buta 😉

  5. Jackman25, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Gdybym nie miał powerbanka ze sobą na lotnisku obsługa nie mogła by zeskanować kodu biletu z telefonu.

  6. Jakub, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Najbardziej zaskakujące wydarzenie to takie, jak podłączyłem swój kompaktowy aparat poprzez port microusb do powerbanku podczas letniej wycieczki po stolicach Europy i on powolutku zaczął ładować ogniwo w aparacie.

  7. Syltur, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Spotkałam kiedyś w pociągu panią Magdę Gessler niestety mój telefon był rozładowany i nie mogłam zrobić sobie z nią zdjęcia, gdybym miała power banka mogłabym pokazać zdjęcie znajomym

  8. Moczulak, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Kiedyś, jadąc nad morze napotkałem Michaela Jacksona. Poprosiłem o zdjęcie, gdy nagle rozladowal mi się telefon.. Powerbank by uratował sytuację, a zdjęcie byłoby warte każdego ryzyka.

  9. lurien, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Kiedy powerbank uratowałby mi skórę? Leżę na piasku na opuszczonej plaży gdzieś w Afryce i nagle zjawia się dwójka ludzi, którzy dają mi wybór, albo puszczę im swoją ulubioną piosenkę, albo mnie zjedzą… okazuje się bowiem, że jestem na terenie kanibali, a mój telefon ma tylko 1% baterii. W tym wypadku powerbank uratowałby mi nie tylko skórę, ale i wszystkie tkanki.

  10. Arturo, :

    Odpowiedź w konkursie:

    W lutym wracałem wieczorem od rodziców do domu i nagle poczułem, że z samochodem jest coś nie tak, zatrzymałem się na poboczu, żeby zobaczyć co się stało. Okazało się, że „złapałem gumę” i trzeba wymienić koło. Było już zupełnie ciemno, sięgnąłem po telefon, żeby włączyć latarkę, ale jak często bywa w sytuacjach, kiedy telefon jest bardzo potrzebny, okazuje się, że bateria jest kompletnie rozładowana. Spanikowałem, bo droga była mało uczęszczana, żeby ewentualnie poprosić kogoś o pomoc. Usiadłem załamany i po chwili przypominam sobie, że żona włożyła mi do plecaka swój powerbank. Dzięki temu podładowałem telefon i udało mi się wymienić koło i dojechać bez trudu do domu.

  11. Anna, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Historia z poprzedniego weekendu. Byliśmy z chłopakiem i psem w Karkonoszach i wchodziliśmy na Śnieżkę. O ile droga w górę przebiegła bezproblemowo to w dół odwrotnie. Okazało się, że nasz pies (11 miesięcy, mamy go od listopada, więc pierwszy wypad z nim w gory) niesamowicie odnajduje się w górach, więc postanowiliśmy zejść trudniejszym szlakiem. Wchodzenie zajęło nam 3h więc stwierdziliśmy że droga trudniejszym szlakiem, ale w dół zajmie podobnie. Przed schodzeniem padł nam jedyny telefon, bo chłopakowi dzień wcześniej przestał działać dotyk, ale pomyśleliśmy, że i tak dojdziemy, w końcu idziemy w dół. O my naiwni. Schodziliśmy już 2,5h i nadal końca nie widać, a co gorsza, nie byliśmy nawet u podnoza góry. W końcu spotkaliśmy jakis ludzi, którzy uświadomili nas, że nie dość że zostało jeszcze prawie 6km szlaku, to wyjdziemy po czeskiej stronie, a samochód był na parkingu w Karpaczu. W efekcie musieliśmy się 5km cofać aby wrócić na odpowiedni szlak, który (sprawdzilismy) od początku pokazywała nawigacja. Gdybyśmy mieli sprawny telefon na pewno schodzilibyśmy min. 3h (ok. 8km drogi) krócej. Także powerbank uratował by nam tyłki i to dosłownie, bo następnego dnia bolało nas wszystko wlacznie z tyłkami. Tylko pies był zadowolony, w końcu wybierał się do końca 🙂

  12. PIOTR, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Powebank uratował mnie kilka razy szczególnie w przypadku podróży zabrakło prądu i wtedy power bank się przydaje.

  13. Aegisson, :

    Odpowiedź w konkursie:

    8 marca chciałem zapłacić telefonem za kwiaty w kwiaciarni. Padła beria w momencie gdy odblokowałem ekran. Najgorsze, że nie miałem już czasu na organizowanie gotówki itp. Karty nie miałem (żona nosi). Na szczęście pani kwiaciarka zaryzykowała i dała na zeszyt.

  14. raspo, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Ciekawie sie złożyło z tym konkursm, bo właśnie trzecią godz. siedzę w autobusie, w korku na przelotówce i kończy mi się bateria, a powerbank w domu. Wystarczy,żeby napisać do żony,że jeszcze się nie ruszyło, albo napisać do GsmManiaka na konk

  15. Michalina, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Podczas jednej z świątecznych podróży pociągiem ze standardem poprzedniego ustroju politycznego, brakiem światła w wagonie telefony się rozładowały a my nie wiedzieliśmy gdzie jesteśmy i kiedy będzie stacja na której musimy wysiąść. Na zewnątrz było na tyle ciemno i pochmurno, zaryzykuje nawet stwierdzenie ze chyba padał śnieg, więc widoczność mocno ograniczona. Wysiadalismy na czuja, ale na szczęście udało się. W tamtym czasie przydał by się porządny power bank który umożliwiłby sprawdzenie GPS.

  16. TriweT, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Praktycznie zawsze mam telefon naładowany tak, aby nie brakło mi „mocy” do kolejnego ładowania. Jednak aktualnie jestem na wakacjach i w zasadzie nie mam czasu, żeby naładować telefon do pełna. Już kilka razy myślałem, że powerbank to coś, czego mi brakuje. Jedna z sytuacji to podróż z Malborka do miejscowości docelowej na Pomorzu, gdzie po kilku godzinach podróży nawigacja wyczerpała w dużym stopniu baterię, a jeszcze sporo drogi było przede mną. I niestety bateria nie wystarczyła. Poza tym już kilka razy wyczerpałem baterię podczas wakacyjnych spacerów. A z racji tego, że często płacę za pomocą telefonu… To miałem kilka razy zgryz.

  17. Nikodem, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Wracam z długiej i żmudnej podróży służbowej na zasłużony urlop! W moim samochodzie gra spokojna, relaksacyjna muzyka, za szybą świeci słońce, za niedługo mam zobaczyć żonę. Co za piekny dzień! Nagłe wibracje w kieszeni spodni przerywają moje rozmarzenie. Klikam zieloną słuchawkę i słyszę głos szwagierki, podenerwowany i napiety. „Agacie odeszły wody!” – słyszę na powitanie i nagle uświadamiam sobie, o jakiej dacie wciąż rozmyślałem i nie mogłem jej sobie przypomnieć! Milion myśli nagle mnie atakuje, chce zadać pytanie ale nagle telefon wydaje dwa krótkie dźwięki i wyłącza się. Szlag! Miotam się, probujac znaleźć samochodową ładowarkę, ale bezskutecznie!
    Gdzie teraz są? Czy mam po nie jechać, czy może już są w szpitalu? Jeśli tak to w którym? Jakie kwiaty kupić? Czemu ten jeden raz nie zabrałem ładowarki lub powerbank’a?!

  18. Ariel, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Kiedy ja ostatni raz byłem w podróży? Dawno, bardzo dawno. Spojrzę tylko w kalendarz. Dokładnie 2 dni temu. Czy miałem ze sobą powerbank? Nie wychodzę bez niego z domu. Nie zawsze tak było. Był piękny słoneczny sierpień 2012r. Wracałem z Wrocławia. Miałem być w domu wieczorem. Miałem. Z tego miejsca chciałbym pozdrowić złodziei trakcji, którzy upatrzyli sobie okolice miasteczka niedaleko Wrocławia. Tam mój pociąg stanął w szczerym polu. Temperatura na dworze około 30 stopni. Zasięg mojej sieci słaby, przez co telefon rozładowuje się szybciej, niż mógłbym się tego spodziewać. W końcu ruszył. Jest. Miałem się przesiąść, ale chyba drugi pociąg odjechał mi ponad godzinę wcześniej. Teraz tylko odczekać w kolejce, by „przebookować” bilet i kolejne 3h czekania. Na szczęście utknąłem na dużym dworcu, więc poszedłem na wielką dolewkę do pewnej restauracji. Zadzwoniłem, że będę później, a raczej wcześniej. Czas płynął, a bateria się rozładowywała, bo nie było co tam robić. Mój „nowy” pociąg spóźnił się około 30 minut. Świetnie. W końcu dojechałem. Miałem być w domu w niedzielę około 20, a byłem w nim około 2 nad ranem w poniedziałek i to tylko dzięki temu, że zamówiłem taksówkę wykorzystując ostatki mocy baterii. Jakie miałem plany na poniedziałek? Był wtedy pierwszy dzień w mojej nowej pracy.

  19. Ariel, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Kiedy ja ostatni raz byłem w podróży? Dawno, bardzo dawno. Spojrzę tylko w kalendarz. Dokładnie 2 dni temu. Czy miałem ze sobą powerbank? Nie wychodzę bez niego z domu. Nie zawsze tak było. Był piękny słoneczny sierpień 2012r. Wracałem z Wrocławia. Miałem być w domu wieczorem. Miałem. Z tego miejsca chciałbym pozdrowić złodziei trakcji, którzy upatrzyli sobie okolice miasteczka niedaleko Wrocławia. Tam mój pociąg stanął w szczerym polu. Temperatura na dworze około 30 stopni. Zasięg mojej sieci słaby, przez co telefon rozładowuje się szybciej, niż mógłbym się tego spodziewać. W końcu ruszył. Jest. Miałem się przesiąść, ale chyba drugi pociąg odjechał mi ponad godzinę wcześniej. Teraz tylko odczekać w kolejce, by „przebookować” bilet i kolejne 3h czekania. Na szczęście utknąłem na dużym dworcu, więc poszedłem na wielką dolewkę do pewnej restauracji. Zadzwoniłem, że będę później, a raczej wcześniej. Czas płynął, a bateria się rozładowywała, bo nie było co tam robić. Mój „nowy” pociąg spóźnił się około 30 minut. Świetnie. W końcu dojechałem. Miałem być w domu w niedzielę około 20, a byłem w nim około 2 nad ranem w poniedziałek i to tylko dzięki temu, że zamówiłem taksówkę wykorzystując ostatki mocy baterii. Jakie miałem plany na poniedziałek? Był wtedy pierwszy dzień w mojej nowej pracy.

  20. Bartosz, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Mam na imię Bartek uwielbiam podróżować i uprawiać sport. Często nagrywam różne sportowe wyczyny i krajobraz naturalny, nie zawsze wystarczy mi baterii w mojej kamerze a nie wszędzie mam możliwość ją naładować powerbank AUKEY PB-XD26 byłby idealnym elementem wyposażenia w takich sytuacjach.

  21. Foxybus, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Idę sobie szlakiem górskim,wspinam się już tak drugą godzinę.Nagle zza zakrętu wyskakuje żółw i pyta którędy na Zegrze.Szybko mów,bo ci zrobię z d…jesień średniowiecza.Akurat rozładowała mi się moja motorola.A to pech!Nie było GPS-a!!! a ładowarkę zabrała Basia i siedzi w szałasie nad potokiem,więc nie mogłem mu wskazać kierunku.Zaskoczyło mnie to,bo skąd w górach żółw.Niestety brak ładowarki okazał się dla mnie nieprzyjemny w skutkach ☹

  22. Gabriela, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Kiedy podczas wędrówki po lesie rozładuje ci się telefon, a zaczyna robić się ciemno z pomocą przychodzi powerbank dostarczając energię naszemu smartfonowi możemy uruchomić w nim mapę i wydostać się z lasu. W razie potrzeby możemy użyć latarki, albo po zadzwonić po pomoc, jednak to wszystko bez powerbank przy rozładowanym telefonie nie byłoby możliwe.

  23. Adrian, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Mój synuś nie potrafi zasnać bez bajeczki na YouTube(Tomek i przyjaciele,Psi patrol,Masza i Niedźwieź) bez bajeczki jest płacz i nie przespana noc. Raz jadac nad morze rozładował nam sie telefon, a że była już noc malutki chciał spać. A tu ładowarka samochodowa nie działa(na drugi dzień okazało sie ze bezpiecznik z gniazda zapalniczki sie spalił) wiec przez nie całe 100 km jechaliśmy z płaczącym dzieckiem i nic nie pomagało wkońcu w oddali pojawila sie zbliżająca nadzieja STACJA BENZYNOWA… dzieki uprzejmości Pani ze stacji podładowała nam telefon swoją ładowarką a my podładowaliśmy sue kawą niestety z coraz bardziej marudzącym płaczącym synusiem… po 30 min tel naładowany był na tyle by synuś mógł wkoncu zobaczyć swoją bajeczke na dobranoc był tak wycieńczony że po parunastu minutach patrzenia na swoje bajeczki telefonie zasnął…

  24. Paweł, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Moja opowieść dotyczy starszej wersja powerbanku aukeya pb t10… majowy wypad rowerowy z moim synem. Już niemal jesteśmy na miejscu gdy zaczyna padać. Temperatura nie rozpieszcza, wieje i już jesteśmy cali mokrzy. 11 letni syn ma rozbić namiot ale krzyczy że śledzie w ziemię nie wchodzą… wiec mu powiedziałem aby się wykazał kreatywnością i użył wyobrażni. Użył – powerbanku bo nic innego nie znalazł a to miał w plecaku. O dziwo, mimo że obudowa nieco trzeszczy i )jest porysowana, to z urządzenia nadal da się korzystać 🙂

  25. Krystian, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Miałem taką sytuację często podróżuje z Warszawy do Kielc Flixbusem autokary wyposażone są w gniazdka elektryczne lecz podczas mojej podróży prądu w nich było brak awaria powerbank uratował mi życie gdyż czekała mnie długa telekonferencja

  26. Lekki Huragan, :

    Odpowiedź w konkursie:

    To było w pociągu, stał jeszcze w Elblągu, a ja gdzieś w przeciągu, pod oknem, po pstrągu zjedzonym gdzieś w ciągu… dwóch minut. Wiatr zawiał i w chwilę, poczułem że gile z nosa wiszą tyle, że nie grzesząc stylem, odstraszam na tyle by stanęła tyłem niebrzydka… madame. Chrząknęłem nieznacznie, lecz tak nieopatrznie, aż drapać mnie zacznie… ość z pstrąga. W mym gardle ość wbita, oczy nie w orbitach, ze śmiercią się witam. Nie chcę tracheotomii! Czy są tu znajomi? Niech ktoś gdzieś zadzwoni nim krzykną – już po nim! Nie wpadam w histerię, telefon misternie wyciągam i blednie mi twarz bo baterię… mam pustą. Wtem wchodzi bohater z niebieskim krawatem, rzut oka na klatę, tam napis PKP – konduktor. O e-bilet pyta, gdy ość co jak tytan wciąż w gardło me wbita, więc w kolanach zgrzytam, upadam i chwytam… za krawat. Walczę z konduktorem, aż razi mnie w porę… paralizatorem. Prąd kopie niemiło, ość w gardle zwęgliło i tak zaiskrzyło że trochę przybyło baterii na tyle że mam już e-bilet… w smartfonie. Więc wnioski wyciągam, zanim jeszcze pstrąga zjem kiedyś w pociągach, to w plecaka szparkę wcisnę ładowarkę… lub powerbank.

  27. Bartek, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Mam wrażenie, że powerbank mógłby przydać mi się w aucie, kiedy to ładowarka połączona z gniazdem zapalniczki spaliłaby mi bezpieczniki 😀 Wtedy przy mizernym stanie baterii w smartfonie powerbank byłby wybawieniem 🙂

  28. Mateusz, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Około pół roku temu w zimę spontanicznie pojechaliśmy z dziewczyną autobusem do Zakopanego, bo dostaliśmy super ofertę – mogliśmy pojechać tam dosłownie za bezcen. Otóż problem był taki, że w poniedziałek po weekendzie miałem egzamin (był to okres sesji)! Podczas jazdy autobusem musiałem się więc uczyć. W jedną stronę podróż zajmowała 10 godzin. Wyjechaliśmy o 22, przyjechaliśmy około 7-8. Ze względu na specyfikę studiów (grafika) musiałem się uczyć na telefonie. Było to ciężkie, szczególnie, że była noc, ale dałem radę pouczyć się z 6 godzin 🙂 Gdy dojechaliśmy, musieliśmy wrzucić w mapy miejsce naszego pobytu. Telefon dziewczyny – nie żyje. Mój – nie żyje. No i ja w sumie też średnio żywy, po nieprzespanej nocce. 😉 No i tu zaczęło się kombinowanie. W końcu wymyśliliśmy, że pójdziemy do McDonalda i podładujemy tam baterie. Siedzieliśmy tam co najmniej godzinę. Zabawna sytuacja, bo zamawialiśmy coś co 15 minut, żeby nas nie wyrzucili 😀 po podładowaniu udało nam się dotrzeć do kwatery, jednak nie mieliśmy kompletnie sił i straciliśmy prawie cały piątek na ładowaniu naszych biologicznych bateryjek! 🙂 wyjazd się udał, egzamin zdałem na 5, ale myślę, że powerbank mocno ułatwiłoby nam logistykę i wygodę 😉 W załączniku dodaję moją udaną fotkę z wchodzenia na morskie oko 🙂

  29. xardas, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Witam. Pewnego razu wracałem z imprezy dość mocno ubawiony procentami z Rzeszowa do Jarosławia ( odc. 50 km ). W Łańcucie okazało się, że nie mam biletu i wyszedłem o 1 w nocy z pociągu. Okazało się, że o 7:30 był następny pociąg, więc wyciągnąłem telefon. Niestety bateria była rozładowana, a ja zdecydowałem iść na piechotę 35 km na mieszkanie. Po dotarciu o około 12 godzinie okazało się, że miałem bilet, ale byłem zbyt pijany, aby go znaleźć. Ta historia nie została wymyślona na potrzeby konkursu. Przypomniałem sobie tą sytuację kiedy przeczytałem „Wystarczy, że krótko opiszesz najbardziej zaskakującą sytuację w podróży, w której powerbank lub ładowarka uratowałyby Ci skórę.”
    Pozdrawiam

  30. mattt_89, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Myślę, że akcesoria firmy Aukey byłyby wprost nieocenione, gdyby w trakcie podróży porwali mnie kosmici. Na statku obcych z pewnością trudno byłoby o gniazdko zasilania lub usb. Pozaziemscy przybysze z pewnością dysponują o wiele bardziej wyrafinowaną technologią, która nie byłaby kompatybilna z moim smartfonem. I wtedy właśnie wjeżdża powerbank Aukey (Z tego co widzę) cały na czarno 😉 ładuję smartfona i próbuję skontaktować się z Ziemią 😉

  31. Paweł, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Moja opowieść dotyczy starszej wersja powerbanku aukeya pb t10… majowy wypad rowerowy z moim synem. Już niemal jesteśmy na miejscu gdy zaczyna padać. Temperatura nie rozpieszcza, wieje i już jesteśmy cali mokrzy. 11 letni syn ma rozbić namiot ale krzyczy że śledzie w ziemię nie wchodzą… wiec mu powiedziałem aby się wykazał kreatywnością i użył wyobrażni. Użył – powerbanku bo nic innego nie znalazł a to miał w plecaku. O dziwo, mimo że obudowa nieco trzeszczy i )jest porysowana, to z urządzenia nadal da się korzystać 🙂

  32. Paweł, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Powerbank uratowałby mi życie podczas podroży służbowych gdzie zdarza sie często brak dostępu do elektryczności,gdy moja Żona będzie w stanie błogosławionym i będę czekał na telefon (a przy wykorzystaniu elektroniki w moim przypadku cały dzień na jednym ładowaniu to cud) by się pakować na oddział bo wody odeszły:P

  33. Krzysiek, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Jestem w sklepie i zapomniałem co miałem kupić czy cukinie czy ogórki…to było moje być albo nie być w czasie odwiedzin teściowej. Siegam po telefon a tam zgroza rozładowany dobrze ze mialem powerbanka i to mnie uratowalo w oczach tesciowej przy drobnej podpowiedzi żony:)

  34. Konrad, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Już 3 tygodnie jestem w samotni dżungli amazońskiej. Kontakty z bliskimi trwały do wczoraj, do póki nie wysiadły mi ostatnie baterie w telefonach satelitarnych. Przypomniałem sobie o Aukey pb-xd26. Bogu dzięki śmigłowiec po mnie będzie za 3 dni. Wystarczy mi baterii do lokalizatora gps. Miałem pietra!

  35. Łukasz, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Podczas wyprawy do Kopenhagi, mój telefon zaliczył bolesne zderzenie z krawężnikiem, stłuczony tylni panel oraz jak się później okazało złamanie baterii wewnątrz urządzenia. Rozładowana bateria co 15 min i nieudany wyjazd bez pamiątek? Ależ skąd! Telefon był na stałe podpięty do power banka! Zdjęcia zrobione, miasto zwiedzone z GPS-em, a historia sprawiła od tej pory bez power banka nie ruszam się z domu. Energii nigdy dość! 🙂

  36. Olga, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Na wakacjach mogą nas spotkać różne, nieprzewidziane sytuacje. Jedną z nich może być atak niebezpiecznych zwierząt. W takiej sytuacji powerbank lub ładowarka mogą okazać się niezbędne w samoobronie gdyż kabel jest dość długi a powerbank całkiem twardy 😀

  37. Natalia, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Pamiętam, że jako nastolatka wymarzyłam sobie, że wygram fortunę w radiowej loterii i wyjadę na wymarzone wakacje do Meksyku. Pracowałam wtedy w pobliskiej lodziarni, dorabiając sobie jako uczennica w wakacje. Zachęcona gorącymi namowami dziennikarza, wysłałam któregoś z kolei smsa czekając na swoją szansę. Rozładował mi się telefon, od nieustannego klikania, a ja rozpaczliwie błagałam opatrzność, by zesłała mi ładowarkę, choćby starą, w szufladzie przy lodówkach. Niestety, nic się nie wydarzyło, a ja jak trusia oczekiwałam momentu wylosowania szczęśliwego numeru. I stało się…zadzwonili, a szczęśliwiec nie odebrał telefonu. Serce stanęło mi w piersi, a po skończonej zmianie czym prędzej pognałam do domu podłączyć komórkę. W nieodebranych widniał jakiś nieznany numer, a ja krzyczałam ze złości jak oszalała. Do dziś myślę, że gdybym wtedy miała pod ręką powerbanka….to już dawno zaliczyłabym meksykańskie plaże. A tak? No cóż. Pozostał Bałtyk.

  38. Damian, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Wybieramy się z żoną w ostatnią podróż „tylko we dwoje”. Do ustalonego terminu porodu zostały 3 tygodnie, a zatem chcemy wykorzystać ten czas, by nacieszyć się sobą. Cel podróży: Petersburg. Nasze marzenie. Jedziemy samochodem, bo to najbezpieczniejsze dla kobiety w ciąży. Jedziemy przez Litwę, mijamy Kowno…Moją żonę atakują skurcze. Chwila namysłu. Włączam nawigację. Cel-> najbliższy szpital. I w tym momencie bateria pada. Jesteśmy w obcym kraju, nie znamy ich języka. Moja małżonka RODZI! Stres, płacz…horror. I w tym momencie, otrzeźwienie. POWERBANK! Podłączam do telefonu, nawigacja hula, docieramy na czas.
    Myślę, że w tej sytuacji uratowałby nam nie tylko skórę, ale i życie.

  39. Bartłomiej, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Podczas podrózy drogą przy lesie, napotkałem gołębia chodzącego wśród drzew, szybko chwyciłem telefon i zrobiłem mu zdjęcie, gdy miałem już dzwonić po pomoc, nagle rozładował mi się smartfon. Wpadłem w małą panikę… ,,Co mam zrobić z gołębiem w środku lasu” (pomyślałem). Powerbanka brak, przez co nie miałem kontaktu ze światem zewnętrznym.

    I z tej całej sytuacji powstała 3 kilometrowa podróż z gołębiem w plecaku.

  40. Bartłomiej, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Podczas podrózy drogą przy lesie, napotkałem gołębia chodzącego wśród drzew, szybko chwyciłem telefon i zrobiłem mu zdjęcie, gdy miałem już dzwonić po pomoc, nagle rozładował mi się smartfon. Wpadłem w małą panikę… ,,Co mam zrobić z gołębiem w środku lasu” (pomyślałem). Powerbanka brak, przez co nie miałem kontaktu ze światem zewnętrznym.

    I z tej całej sytuacji powstała 3 kilometrowa podróż z gołębiem w plecaku.

  41. KetraX, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Gdy zepsuł ci się samochód a nie możesz zadzwonić po pomoc bo masz wyładowany telefon

  42. Itorn, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Zdarzyło się to na wycieczce po Dolnym Śląsku, ostatniego dnia, po zwiedzaniu ostatniej atrakcji. Poprosiłem towarzysza podróż by ten podjechał do sklepu i kupił wodę dla nas na drogę powrotna (500km), ja sam zostałem by jeszcze móc chwile porozmawiać z przewodnikiem. Sklep był stosunkowo blisko, jednak po 3 minutach dostaje telefon od kolegi a wraz z nim komunikati, ze coś w aucie strzeliło, czuć swat spalonych kabli, żebym czym prędzej podszedł. Na miejscu rzeczywiście czuć było spaleniznę. Sprawdziliśmy silnik, bagażnik, podwozie, wszystko wyglądało dobrze, po włączeniu maszyna również pracowała równo, żadna kontrolka się nie świeciła. Mimo wszystko przed trasa postanowiliśmy podjechać do mechanika na dokładniejsza diagnostykę. Opisując zdarzenie mechanik, tez nie umiał powiedzieć co mogło być jego przyczyna. Jednak dopatrzył się poważnej usterki. Nasz termostat nadawał się do pilnej wymiany, co tez uczyniliśmy. I całe szczęście, gdyż spec dawał zerowe szanse na przejechanie 500km bez zagotowania silnika. Podróż powrotna zleciała bez awarii, a po odstawieniu kolegi pod domem, już na spokojnie spostrzegłem co było przyczyna „wybuchu” i dziwnego zapachu. Mianowicie moj stary no name’owy powerbank, ktory dosłownie wybuchł w kieszeni kurtki leżącej z tylu na siedzeniu wypalając w niej dziurę. Obecnie nie mam żadnego banku energii a jedynie taka historie utraty ostatniego.

  43. Martini994, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Jestem w trasie w obcym kraju nie znając języka z popsutym samochodem z niedziałającym gps i padającą baterią w telefonie, brak żywej duszy i w dodatku zaczyna sie sciemniać, powerbank uratował życie.

  44. Wiktoria, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Podczas podróży za granicę gdzie nie zna się niczego, to internet jest głównym źródłem informacji na przykład jak dotrzeć z punktu A do punktu B. Jak wiemy telefony czasem padają i jedynym ratunkiem jest właśnie posiadanie powerbanka, który ratuje życie 🙂

  45. Katarzyna, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Zbliża się teraz sezon wakacyjny, a co za tym idzie- sezon wyjazdów. Wraz z moim partnerem wybieramy się w polskie góry, w związku z czym musimy zaopatrzyć się w pewne elementy. Uważam, że bardzo rozsądnym pomyslem jest zabranie na wyprawę w góry powerbanka, który w pewnych momentach może nawet uratować ludzkie życie. Po wycienczajacej wędrówce, każdemu może zdarzyć się zasłabnąć, w związku z czym potrzebny będzie telefon, który umożliwi wezwanie pomocy. W momencie, gdy telefon rozładuje się po częstym robieniu zdjęć, czy nagrywaniu filmów, jedynie powerbank może uratować nam skórę.

  46. Antoni, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Gdyby podczas wycieczki do Suratu w Indiach rozładował mi się telefon a korzystałbym wcześniej z tłumacza google bo tamtejsza ludność nie zna angielskiego więc taka pomoc byłaby mi niezbędna.Dzięki temu że mógłbym naładować swój telefon byłbym w stanie kontynuować zwiedzanie oraz załatwić niezbędny nocleg.

  47. Daria, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Miałam taką sytuacje gdy jechałam na sylwestra , okazalo sie ze uciekl mi autobus a ja bylam pare nascie kilometrow za rodzinnym miastem nie wiedzialam co robic nastepny byl za godzine chcialam zamowic ubera ale co moj telefon poszedł spać spanikowana szukałam ładowarki ale pomyslalam ze gdzie jak jestem na srodku pustkowia gdzie go podlacze naszczescie na pomoc przyszedł powerbank naszczescie dzieki niemu wszystko skonczylo sie dobrze.

  48. Jakub, :

    Odpowiedź w konkursie:

    Proste – Jadę rowerem , słucham muzyki z głośnika , i nagle głosnik się rozładowuje , staje podłączam pod Powerbanka , i słucham dalej 🙂 nie wyobrazam sobie wycieczki rowerowej bez muzyki u boku 😀

  49. Ewelina, :

    Odpowiedź w konkursie:

    To był moment w którym wyszłam w nocy z imprezy, która odbywała się w prywatnym mieszkaniu na ostatnim piętrze 32 piętrowego wieżowca. Musiałam wyjść bo pokłóciłam się ze swoim chłopakiem który ciągle do mnie wydzwaniał i wypisywał SMS y. Weszłam do windy, drzwi zamknęły się wina ruszyła a po chwile poczułam lekki wstrząs i zgasły światła. To był kompletny zanik zasilania, jak się później okazało. W chwili gdy byłam w windzie zauważyłam ze mój telefon wyładował się, przyznam że byłam w ogromnej panice, byłam sama, bałam się że winda spadnie, nie wiedziałam co robić, nic nie działało. Zaczęłam stukać w drzwi windy krzyczeć ale nic to nie dawało. Po chwili przypomniałam sobie że w torebce miałam powerbank i szybko przystąpiłam do ładowania telefonu i to uratowało mi „życie”. Dodzwoniłam się do mojego chłopaka który mi pomógł tak jak powerbank. Teraz mam ich obu, zawsze i wszędzie 😉

  50. Anna, :

    Odpowiedź w konkursie:

    W obecnych czasach o wiele wygodniej kupować online – także bilety na pociąg. W sytuacji, kiedy nasze bilety znajdują się w smartfonie, najgorszą rzeczą, jaka może się zdarzyć, jest rozładowanie telefonu. Bo jak wytłumaczyć konduktorowi, że owszem posiadamy bilet, ale w padniętej komórce. W takiej sytuacji, superbohaterem, który uratuje nas przed mandatem, jest powerbank.


reklama