OnePlus 7 Pro / fot. gsmManiaK.pl
Raz na jakiś czas zdarza się, że producent jest w nieco gorszej formie, choć na pozór wszystko wygląda idealnie. I to bardzo dobrze widać po tegorocznym flagowcu marki OnePlus, który choć jest smartfonem bardzo dobrym, to jednak z licznymi niedociągnięciami i problemami natury technicznej.
I zanim do nich przejdę, pragnę zwrócić Waszą uwagę na jeden fakt – OnePlus bardzo solidnie i przemyślanie udoskonalił ubiegłorocznego flagowca, poprawiając słabsze elementy i dorzucając nowe rozwiązania.
Ogromnym atutem OnePlus 7 Pro jest oczywiście jego jakość wykonania i wygląd. Matowe szkło jest tym czego bez dwóch zdań brakowało, a wersja kolorystyczna Nebula Blue robi piorunujące wrażenie. Ten smartfon można po prostu kupować oczami bez przeglądania karty specyfiki
Banałem jest pisanie w przypadku flagowca OnePlus, że kultura pracy jest jego atutem, gdyż to jest wiadome od pierwszej generacji – tym między innymi stoi chińska firma. Ale żeby sprawiedliwości stała się zadośc – smartfon działa fantastycznie, a moja wersja testowa jest w zupełności wystarczająca do wszystkiego. Nie ma sensu dopłacać do modelu z 12GB pamięci RAM.
OnePlus 7 Pro jest także świetnym smartfonem do koumowania wszelkiej masci multimediów, dzieki zastosowaniu stereofonicznych głośników o bogatym brzmieniu i wysokiej klasy wyświetlacza okalanego wąskimi ramkami i świetnym odwzorowaniem kolorów z szybkim odświeżaniem. Ekran ma jednak problemy z samodzielnym dotykaniem się, a także ze zwalniającym refreshingiem. No i jeszcze ten źle działający czujnik światła zastanego.
Same możliwości fotograficzne OnePlus 7 Pro także oceniam bardzo pozytywnie, gdyż smartfon spokojnie jest w stanie konkurować z najlepszymi, aczkolwiek trzeba sobie powiedzieć jasno, liderem w świecie mobilnej fotografii jest aktualnie Huawei, a tuż za nim Samsung. OnePlus 7 Pro jest zatem gorszy od Huawei P30 Pro i Galaxy S10+, ae lepszy do Xiaomi Mi 9. Mając zatem taki smartfon, zdjęć nim wykonanych na pewno nie będziecie się wstydzić. Najbardziej boli niedopowiedziany zoom optyczny, jak również problemy z niebieską poświatą na kadrach w gorszych warunkach oświetleniowych, choć tylko w trybie auto.
Brak wodoszczelności potwierdzonej stosownym certyfikatem, brak cewki indukcyjnej umożliwiającej bezprzewodowe ładowanie smartfona, brak w zestawie sprzedażowym przejściówki z USB typu C na audio, czy też po prostu brak złącza słuchawkowego, to kolejne niedociągnięcia w specyfikacji OnePlus 7 Pro, które dla wielu mogą okazać się kluczowe, przy wyborze nowego smartfona.
Zapewne sporo wad występujących w OnePlus 7 Pro zostanie wyeliminowane stosownymi aktualizacjami, aczkolwiek nie można brać tego za pewnik. Jeśli zatem szukacie równie dobrego telefonu, a do tego chcecie jeszcze zaoszczędzić kilkanascie stówek, to wybór jest oczywisty – Xiaomi Mi 9. Jeśli jednak kasa nie gra dla Was roli i do tego macie za nic problemy Huawei, to polecam przyjrzeć się nieco bliżej Huawei P30 Pro.
OnePlus 7 Pro / fot. gsmManiaK.pl
Za wypożyczenie Samsunga Galaxy A50 na testy dziękujemy sklepowi x-kom.pl.
OnePlus 7 Pro kupisz w x-kom.pl.
|
ZALETY
|
WADY
|
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…