Zazwyczaj, gdy telefon wpadnie do wody albo go zgubimy, możemy pogodzić się z jego stratą. Jednak jak życie pokazuje, zdarzają się i takie sytuacje, że nasza zguba odnajduje się cała i “zdrowa”, nawet po tygodniowej wizycie w morzu.
Taką historię przeżył właśnie Andrew Cheatle, który po zgubieniu swojego telefonu (Nokii) podczas pobytu na plaży, tydzień później odebrał połączenie wychodzące z jego numeru na komórkę jego dziewczyny i usłyszał głos rybaka, który oznajmił mu, że znalazł jego telefon w żołądku jednej ze złowionych tego dnia ryb.
Jego zaskoczenie musiało być jeszcze większe, gdy na własne oczy przekonał się, że jego telefon jest w 100 procentach sprawny i pomimo długiego kontaktu najpierw z wodą morską a potem z sokami trawiennymi ryby nic mu się nie stało. Tak na marginesie to szkoda, że nie zdradził co to za model Nokii…
Ciekawe czy ktoś z Was przeżył kiedyś podobną przygodę?
Źródło: mobilewhack









4 komentarzy
Soker | 28 lut 2009
Jasne, że tak. Komórka wpadła w kibel i już nie wróciła. Złodziejstwo jest wszędzie!
DVB-H 4EVA!
Godslinger | 28 lut 2009
wszystko pięknie, tylko, że ktoś tu pominął bardzo istotny fakt…
pozwoliłem sobie poprawić odpowiedni fragment:
“(..) tydzień później odebrał połączenie wychodzące z jego numeru na komórkę jego dziewczyny – znanej modelki – usłyszał głos rybaka, który oznajmił mu, (…)”
swoją drogą to proponuję zmienić temat na :
“Niezniszczalny telefon, chłopaka znanej modelki”
Mati pamiętaj, żeby artykuł miał powera
Mateusz | 28 lut 2009
Podobno tym niezniszczalnym telefonem jest Nokia 1600
Dziedziel | 1 mar 2009
No przecież nie n95
Ten telefon na biurku nie byłby w stanie wytrzymać tygodnia bez ładowania