- « Poprzedni
- 1/3
- Następny »
Nokia N9 to telefon, którego nawę warto zapamiętać. Nie dlatego, że nowy smartfon fińskiego producenta jest w stanie zagrozić dominacji Androida i iOS, ale dlatego, że stał się największą ofiarą sojuszu Nokii i Microsoftu. Sprzęt, który w końcu dotarł do naszej redaKcji ma wszelkie predyspozycje ku temu, aby stanowić podstawę do wielkiej ofensywy – niestety, zamiast tego stanie jedynie smutnym epizodem w historii segmentu GSM. A szkoda, bo N9 – poza systemem operacyjnym – słabych stron ma niewiele. Przekonajcie się o tym zresztą sami – zapraszamy do lektury maniaKalnego testu smartfona.
Nokia N9: cena
- Nokia N9 - pierwsze wrażenia
- Nokia N9 - recenzja
- Arena: iPhone 4S czy HTC Titan czy Nokia N9 czy Samsung Galaxy S2
- Ranking telefonów komórkowych (5/2012)
- 5 tanich smartfonów, które nadal warto kupić (choć nie są nowościami)
- Nokia Lumia 800 czy Nokia N9?
Nokia N9: specyfikacja
- wymiary: 116,45 x 61,20 x 12,10 mm
- waga: 135 gram
- ekran: dotykowy, AMOLED o przekątnej 3,9 cala i rozdzielczości 480 x 854 pikseli
- bateria: 1450 mAh
- pamięć: 16 GB (jest też wersja 64 GB) + 1 GB RAM
- system operacyjny: MeeGo 1.2 Harmattan
- procesor: TI OMAP3630 o taktowaniu 1 GHz
- aparat: 8 Mpix + podwójna dioda doświetleniowa LED
Nokia N9: recenzja wideo
Nokia N9: test
Obudowa
Moim zdaniem, obudowa N9 jest bliska ideałowi – na śniadanie zjada cudownej jakości obudowy od HTC i wciąga nosem estetyczne i wytrzymałe na uszkodzenia mechaniczne plastiki z innych topowych smartfonów, ot chociażby z Galaxy S2. Finowie diametralnie zmienili filozofię projektowania, bowiem zastosowanie jednolitej bryły z poliwęglanu, który w ogóle nie zbiera odcisków palców a zarazem jest wytrzymały i nie ślizga się w dłoni, to złamanie obowiązującego w branży od lat wzorca.
Nagle okazuje się, że nie potrzeba żadnej warstwy antypoślizgowej a telefon potrafi przykuć uwagę nawet spokojnie leżąc sobie na stole. Zakochałem się też w zmyślnie rozwiązanej “zapadce” uwalniającej port microUSB a także sąsiadującej z owym portem “tacy”, która służy do umiejscowienia weń karty SIM. Trzy metalizowane przyciski, ulokowane na prawej ścianie obudowy, stylowy metalizowany pasek okalający aparat fotograficzny, to wszystko raz po raz podkreśla, że N9 to telefon niebanalny.
Nigdy nie sądziłem, że to napiszę, ale Nokia znowu zaczęła wyznaczać styl! Obudowa N9 to kwintesencja jakości, to coś bliskiego doskonałości, to jedna z tych rzeczy, która na dobre zapadnie mi w pamięć na jakiś czas.
Ekran
3,9 cala, wspierane przez technologię AMOLED oraz warstwę ochronną Gorilla Glass sprawdza się doskonale. Komórka pracuje w rozdzielczości 480 x 854 pikseli, która wydaje się być idealną dla urządzenia tej wielkości. Reakcja na dotyk śmiało może się równać z tym, co ma do zaoferowania Galaxy S. Nie byłem w stanie stwierdzić, czy czułość ekranu jest tak wysoka, jak ma to miejsce w najnowszych high-endowych smartfonach od konkurencji, jednak w ciemno stwierdzam, że to najwyższa półka jakościowa. Nie ma się do czego przyczepić, po prostu wyświetlacz i wszystko co z nim związane, działa dokładnie tak jak powinno.
Bateria
Mamy tutaj baterię Li-On o pojemności 1450 mAh, która wystarcza na około 2 dni w miarę intensywnego użytkowania smartfonu. Wynik przeciętny, który w niczym nie odbiega od tego, co mogą nam zaoferować produkty od konkurencji, czy to te, które pracują na Androidzie czy też te, które napędzają nowego Windowsa lub Symbiana. Obawiałem się na początku, że tak multimedialnie pozytywny smartfon będzie w stanie uciągnąć na jednym ładowaniu góra jeden dzień, na szczęście moje obawy były bezpodstawne.
System operacyjny
Na testowym urządzeniu gościł MeeGo w wersji 1.2 Harmattan. Pierwsze wrażenia po odpaleniu menu mogą nasuwać pewne skojarzenia związane z iPhone’m, jednak kwadrans zabawy wystarcza, aby wyrobić sobie o tym systemie swoje własne zdanie, które najpewniej u większości z Was sprowadzi się do stwierdzenia, że jest to świetny, innowatorski system, który w wielu rozwiązaniach nie tylko może równać się z potentatami branży GSM, ale może też skutecznie strzelić im przysłowiowego prztyczka w nos.
Nie ma co się rozwodzić nad aspektami technicznymi, bowiem moim zdaniem, N9 to ten telefon, który każdy z Was musi odkryć po swojemu, indywidualnie. Mi to odkrywanie możliwości MeeGo bardzo przypadło do gustu. Urzekła mnie też filozofia Nokii, którą ta kierowała tworząc się ten telefon. Jest ona bardzo prosta:
Cokolwiek chcesz zrobić, wystarczy przesunąć ekran
i trzeba przyznać, że to działa, do tego bardzo dobrze.
Maniacy Androida mogą uskarżać się nieco na brak wyszukiwania głosowego, nie znalazło się także miejsce dla głosowego dyktowania “esów”, jednak nie to jest największym problemem MeeGo na Nokii N9. Główną bolączką jest uboga ilość programów i trzeba tu jasno stwierdzić, że z całą pewnością ta umarła już platforma nie osiągnie nawet poziomu, jaki prezentuje na dziś dzień Windows Marketplace (ponad 50 tysięcy aplikacji) a na wynik Android Marketu czy iStore, to wogóle nie ma co liczyć. I te właśnie braki po cichutku będą zabijać ten telefon i odstraszać od niego rzesze potencjalnych użytkowników.
Internet
MeeGo wspiera HTML5, nie uświadczycie tu wsparcia dla pełnej wersji Flash Player’a, jednak trzeba też mieć świadomość tego, że Adobe już właściwie wycofało się z Flasha dla urządzeń mobilnych. Przeglądanie stron WWW, multidotyk oraz gesty prezentują się świetnie i w niczym nie ustępują produktom od konkurencji. Warto też pamiętać o tym, że telefon płynnie radzi sobie z Twitterem, Facebookiem czy popularnymi komunikatorami internetowymi, które developerzy zdołali przepisać na potrzeby tej platformy. Maile również działają bardzo dobrze, jednak jak dla mnie, wygodniejszy jednak pozostaje gmail, preinstalowany w komórkach z Androidem.
Multimedia
Urzekła mnie przede wszystkim duża intuicyjność oraz obsługa wielu popularnych formatów wideo, jednak ze względu na nieduże wsparcie społeczności, nie spodziewałbym się raczej dynamicznego przyrostu autorskich aplikacji, które jakoś znacząco poszerzą możliwości Nokii N9. Należy też pochwalić inżynierów Nokii za nad wyraz rozsądne umiejscowienie głośniczka, który trudno zasłonić palcem. Jakość dźwięku prezentuje bardzo wysoki poziom. Brawo.
Rozmowy
To Nokia, do tego jedna z najlepszych w ostatnich latach. Wszystko działa poprawnie i nie znajduję żadnych podstaw do narzekania. Rozmówca słyszy mnie dobrze, ja również słyszę go poprawnie, jeśli do tego dodać banalne wręcz łączenie się z poszczególnymi kontaktami, czego chcieć więcej?
SMS
Postęp, który chwaliłem już w Nokii 500 i 700 utrzymuje się także i w tym modelu. Klawiatura jest bardzo wygodna i intuicyjna, chociaż doskwiera brak możliwości głosowego dyktowania popularnych “esów”, jak dla mnie telefon przegrywa także z klawiaturami współpracującymi z technologią SWYPE, jednak, generalnie rzecz ujmując, trzeba przyznać, że wszystko działa poprawnie, powinniście być zadowoleni.
Zdjęcia
Podwójna dioda doświetlająca typu LED radzi sobie kiepsko, zwłaszcza przy zdjęciach w kiepskich warunkach oświetleniowych. N9-tka przegrywa znacząco z innymi high-endowymi smartfonami i jest to chyba jedyna wada w konstrukcji aparatu. Przy niezłym świetle dziennym, bogate funkcje multimedialne aparatu prezentują wysoki poziom. Zobaczcie sami:
Wideo
- « Poprzedni
- 1/3
- Następny »

























7 komentarzy
biznesmen;) | 18 sty 2012
W sumie, to bardzo smutna recenzja. R.i.p, meego ;(
darma.lab | 18 sty 2012
a co z tizenem ??
share28 | 19 sty 2012
Mnie by się podobał ten telefon gdyby wyrzucić tę okalającą go niebieską ramkę jayby cała bryła telefonu zamykała się w obrębie wielkości ekranu to byłoby cudo a tak wygląda jakby ktoś zapomniał wyjąć go z pudełka.
przem188 | 21 sty 2012
Niestety, en telefon mógłby byc dla Nokii tym, czym jest iPhone dla Apple. Ale Nokia bładzi i niestety – na sojuszu z MS się przejedzie. Tymczasem pierwsza partia N9 sprzedała się jak świeże bułeczki, więc firma rad, nierad, musiała doprodukować jej na tyle, by zaspokoić rynek. Mimo relatywnie wysokiej ceny, celowo podniesionej, by odstraszyć od jej zakupu, wspominanie, że ten telefon wsparcia mieć nie będzie, to cudo się sprzedało! Czy Nokia jest na tyle ślepa, żeby kurę znoszącą złote jajko zarżnąć? Jak można. To się nie mieści w głowie po prostu. Telefon już tyle czasu po premierze i nadal jest na topie, mimo zaprzestania akcji reklamowej, o nim nadal się mówi. Telefon z drugiej ręki potaniał w stosunku do ceny rynkowej nieznacznie, to chyba świadczy o nim.
Kupię ten model. Po to, by się cieszyć ( jak małe dziecko, naprawdę, bo juz miałem okazję ten telefon trzymać w ręce i poużywać) ostatnią Nokią, jaką poza E7 będę posiadał. I jeżeli Nokia zakończy przygodę również z Symbianem – niestety, pożegnam się z tą marką. Nie stawiam jak wielu na powodzenie sojuszu z MS i sądzę, że Nokia się na tym przejedzie. W sumie to jej tego życzę, bo mam nadzieję, ze na jej gruzach powstanie nowa Nokia, ale z myślącymi władzami, a nie z nieporadnymi, błądzącymi zarządcami.
Przykre, R.I.P dla tej Nokii jak i całej firmy.
Marcin "Azawakh" Wojciechowski | 27 sty 2012
Żal mi tego projektu. Nokia strzeliła sobie w kolano. Mieć taki smartphone z takim systemem i porzucić go to naprawdę jest kuriozum. Być może jeszcze może Nokia się obudzi i zmieni zdanie choć moje nadzieję są chyba raczej płonne…
Azawakh | 29 sty 2012
Brak obsługi Flasha w tak drogim sprzęcie woła o pomstę do nieba! To, że oficjalnie Adobe zaprzestało wspierania Flasha nie znaczy, że niezależni deweloperzy nie będą rozwijać nadal tej użytecznej technologii. Tą videorecenzję oglądałem na Galaxy S, który wspiera Flasha i jeszcze bardziej mnie to utwierdziło, że HTML bardzo długo nie zastąpi Flasha przy oglądaniu filmów online. HTML owszem jest może i użyteczny przy tworzeniu stron www ale jakiś nie przybliża internetu mobilnego na urządzeniach mobilnych do tego co znamy z poczciwych blaszanych PC. Brak Flasha niestety ale ogranicza urządzenia mobilne w dziedzinie internetu i właściwie tylko urządzenia z Androidem jeszcze sprawiają, że na komórkach czy tabletach internet da się oglądać jak na komputerze bez posiłkowania się jakimiś protezami w postaci aplikacji do oglądania video, które nie do końca odpowiadają moim wymaganiom. Tym samym raczej zostanę przy Androidzie a takie sprzęty jak omawiana Nokia N 9 zostawię innym, dla których mobilny internet nie jest priorytetem.
Józio telefoniarz | 22 lut 2012
uprzejmie informuję zmartwionych kolegów że obsługa Flasha na N9 właśnie “się kończy robić” i niedługo już będzie dostępna. Ale żeby nie było za fajnie to podobno tylko na FireFoksie (co też dobrze dla N9, a nie w Operze która się własnie pokazała na N9. Pan pasozyt i sabotażysta nijaki Elop spadochroniarz M$zita w nokii nie wiadomo dlaczego w randze prezesa ma ciężki orzech bo n9 sprzedało sie 4 razy tyle co wszystkich Lumii z windowsem razem wzietych. Co ciekawe dalej się sprzedaje bo ludzie pokochali szczerą i odwzajemnioną miłosicą to cudeńko. Poczytajcie w wikipedii o kolejnych sukcesach N9. Już nawet na rynkach które Mr Elop wykastrował z N9 mówi się że to rewelacyjny telefon. Na wszelki wypadek zamierzam kupić 2 lub 3 żeby mieć na zapas na najbliższe 10 lat gdyby się okazłao że sabotażysta Elop chce zmniejszyć produkjce. Warto sie zabezpieczyć. Bo że windosyfa nie chce mieć w telefonie to jest oczywiste. A linuxem z przyjemnoscia sie bawię: wszystko działa, nei mam probelmów, to po prostu przyjmność. Do ideału brakuje mi tylko zeby był jeszcze dual sim. I super. Czekam na następcę N9 z nowym aparatem, bo takiego projektu nie sposób jest zmarnować. No chyba że się chce zaprzepascić cała firmę. moze jednak lepeij robic swoje a nie prostytuować sie z M$zitem?