, Gry Gry i aplikacje Longform

Rozmawialiśmy z Konradem Rawińskim, PR Managerem Wargaming, o premierach i planach na 2017

fot. Archiwum prywatne

Te artykuły także cię zainteresują:


Popularne produkty:

  • Navarro

    Niestety nie zgodzę się z Panem Konradem, gracze WOT są no-life’ami i nikt mi nie wmówi że jest inaczej. Granie online izoluje od społeczeństwa jak najbardziej, znam przykłady. Dlatego zawsze unikałem gry tego typu, wolałem singla bo zawsze można wcisnąć ESC i zrobić przerwę. Już nie wspomnę o tym jaką kasę ludzie topią w gry MMO i jak bardzo bogacą się na tym twórcy takich produkcji.

    • WujekYahoo

      To ja się z Tobą nie zgodzę, gram od bety w WoTa, mam żonę i dzieciaki i raz „utipiłem”;-) 16 zł za jakiegoś premka V tieru dla syna. W każdej chwili potrafię wcisnąć escape gdy jest taka potrzeba, gram dla przyjemności a nie stawów czy czego tam. Pozdrawiam

      • https://plus.google.com/104527146486524225029 Pawel Pajak

        Ależ wszędzie znajdą się oszołomy. Część z nich to właśnie nolajfy, ktorzy graja dla statow wlasnie, a tych z nizszymi obrazaja itd. Gram od 2011, teraz juz pare bitew dziennie, badz w tygodniu. Tak jak piszesz dla przyjemności. A największą przyjemność sprawiają mi oneshoty artą i ten płacz iebieskich graczy typu klicker, cheater itd. Nie ma jak z gw e100 zdjąć na raz niebieskiego barana i zobaczyć jego płacz

      • https://plus.google.com/104527146486524225029 Pawel Pajak

        Najwyższą wartością wargaming jest „more money”, a nie żadna edukacja. 2/3 tych sprzętów istniało tylko na papierze, a łatwość z jaką można rozwalić tigera, czy tigera 2 woła o pomstę do nieba. Tyle jeżeli chodzi o realizm historyczny.
        No ale cóż może powiedzieć pijarowiec. Przecież po to jest zatrudniony, by maślić i ściemniać.

  • Maryjusz

    Takie klepanie głupot przez wydawcę, siedzą przy bitwach non stop, a żeby coś w nich znaczyć muszą kupić czołg premium bo gówno zrobią w walce, bo matchmaker faworyzuje czołgi za hajs i zawodników z kontem premium.

  • brum

    „Siema PL !” Gimbaza narobiła obciachu na całą Europę… Znam ludzi, którzy więcej gadają przez WOT niż grają. Ostatnio spotkałem kilku w realu i zawiązały się przyjaźnie. Parę osób wróciło nawet od konkurencji chociaż im ktoś dłużej gra tym bardziej lajtowo traktuje grę . Przykład: klany w których początkowo treningi, twierdze i CW a potem: dziewczyna mnie woła… pi wo się skończyło muszę do sklepu. Dla wielu to nadal najprostszy kontakt do kraju.

  • T3TRU53K

    Rowniez gram w WoT’a i to @Navarro ma racje. Rzadko zdarza sie widziec kogos na afku, a skoro to rzadki widok to chyba logczne, ze niewielu potrafi nacisnac ESC nie? Poza tym WG patrzy tylko na kase. Kiedys wydajac 120-150zl na czolg (tyle kosztuja czolgi premium 8 tieru) mozna bylo byc spokojnym o zarobek srebra, a dzis? Niemalze z kazdym patchem zarobki za bitwe sa coraz mniejsze i wszystko po to, zeby ludzie kupowali konta premium (premka daje +50% expa i zarobkow). Penetracja amunicji premium sprawia, ze nawet maus potrafi byc zjechany przez czolgi 2 tiery nizej, ktore w realnej konfrontacji bylyby dla mausa jak ostrzal z karabinu przez piechote. Jedyny walor edukacyjny jaki przekazuje WG to, ze dla kasy mozna nawet z historii zrobic k*rwe, zeby tylko hajs sie zgadzal 🙂


reklama