Parę lat temu, zdecydowana większość telefonów komórkowych posiadała zewnętrzną, fizyczną klawiaturę oraz niewielki, czasem kolorowy wyświetlacz. Stosunkowo mały procent rynku należał do tak zwanych”klapek”, które jednak, z różnych względów, nie zdołały na szerszą skalę podbić rynku GSM. Czasy się zmieniały, telefony komórkowe przestały kojarzyć się z cegłą, którą można wykorzystać do samoobrony, a technika cały czas szła do przodu. Na horyzoncie pojawiły się pierwsze konkretne systemy operacyjne na komórki, spośród których stary, dobry Symbian wdarł się na szczyt, który skutecznie okupował przez kilka dobrych lat.
- Nokia 500 - test gsmManiaKa
- Nokia 700 - test gsmManiaKa
- Nokia 700 - recenzja
- Nokia E7: test gsmManiaKa
- 6 smartfonów, na które warto czekać
- Jaki telefon z klawiaturą QWERTY?
Jakiś czas później producenci zaczęli tworzyć pierwsze nieśmiałe wariacje telefonów komórkowych z aparatami fotograficznymi na pokładzie. Przełomowym modelem, w opinii wielu, zdawał się być Sony Ericsson k800i, który wyznaczył konkurencji pewną ścieżkę, którą cześć producentów zaczęła podążać. W tym też momencie, niczym za dotknięciem czarodzejskiej różdżki, giganci ówczesnego rynku GSM, jak Nokia, Sony Ericsson, Motorola czy znany zwłaszcza polskim klientom abonamentowym Alcatel, z tylko sobie znanych przyczyn powiedzieli “stop”. Spora cześć użytkowników przywiązana do “swoich” firm, za odgórnym, nieformalnym nakazem wyhamowała swój pęd do nowoczesnych technologii, zadowalając się tym, co jest i nie trudząc się szukaniem lepszych, nieraz bardziej rozwojowych alternatyw.
- SE Xperia Active - pierwsze wrażenia
- Sony Ericsson Xperia Ray: recenzja
- Sony Ericsson Xperia Arc - test gsmManiaKa
- 5 najlepszych tanich telefonów w ofertach Mix i na kartę
- 5 tanich smartfonów, które nadal warto kupić (choć nie są nowościami)
- Jaki telefon z klawiaturą QWERTY?
Niewielu zaufało wtenczas awangardowym i trudnym w obsłudze telefonom dotykowym, obowiązkowo zaopatrzonym w ekran oporowy, rysik oraz – dla wielu trudny i skomplikowany – system operacyjny. Urządzenia z rodziny MDA, Sony Ericsson P990 i kilka innych modeli, to tylko nieśmiałe epizody, które nie wywołały szerszego odzewu na rynku, pozostając niszowymi.
Po pewnym czasie, gdy starzy wyjadacze branży ciągle wypuszczali na rynek “odgrzewane kotlety”, filozofia ekranu dotykowego nie została całkowicie porzucona. Kilka firm chciało dać swoim użytkownikom nowoczesne, wyposażone w ekran dotykowy komórki. Ta śmiała decyzja pchnęła na nowe tory oddziały mobilne takich firm, jak Apple czy Samsung. Mimo, że w swoich początkach bywało ciężko, decyzja o postawieniu na ekran dotykowy okazała się po latach być trafioną. Pozwoliła też ona na ugruntowanie pozycji kilku firm, chociażby wychwalanego dziś przez wielu HTC, o którym wtenczas mało kto słyszał a już doprawdy mało kto posiadał telefon tego tajwańskiego producenta.
- HTC One X - test wydajnego smartfona
- HTC Vivid: jest powód do zazdrości?
- HTC Explorer - pierwsze opinie
- HTC Titan: test gsmManiaKa
- HTC Radar - test gsmManiaKa
- HTC Radar - pierwsze wrażenia
Po kilku latach od rewolucji, która na dobre odmieniła zarówno filozofię i spektrum możliwości jakie oferuje komórka, główny front walki o klienta odwrócił się o przysłowiowe 180 stopni: Android, iOS, bada, wchodzący na rynek Windows Phone 7 oraz całkiem pokaźne grono dotykowych “bezsystemowcow”, wraz z ich ciagłą ekspansją, to wszystko zmusza nas do postawienia sobie pytania – czy po tych kilku latach, to już wstyd przed znajomymi, że posiadamy telefon bezdotykowy?
Utkwił mi w pamięci fajny obrazek, gdy znajoma na telefonie narzeczonej (SE W995 czyli zwykły slider z niewielkim wyświetlaczem) za wszelką cenę, podwójnym tapnięciem usiłowała przybliżyć zdjęcie w galerii. Jako, że nie pomagało, zaczęła ślizgać się palcem po ekranie aż w końcu po chwili zrezygnowana stwierdziła że “coś z tym telefonem jest nie tak”. Z tego co słyszałem od znajomych, nie koniecznie tych, których uważam za maniaKów nowoczesnych smartfonów, takich sytuacji każdy z nich miał na pęczki – zwłaszcza, gdy do telefonu “dobierały się” osoby młodsze, które wchodziły w świat GSM wtedy, gdy ekrany dotykowe na dobre rozpoczynały już ekspansję na sklepowych półkach.
W tym miejscu warto zastanowić się nad tym, jak świat GSM będzie wyglądał za rok czy dwa. Z jednej strony, po latach zastoju w branży, producenci na nowo wychowują swoich klientów w kierunku nowoczesności, z jaką każą nam utożsamiać telefony dotykowe, oparte o rozbudowane systemu operacyjne, jednak mimo wszystko kilka lat stagnacji zdążyło zebrać ogromne żniwa. Czy w świecie dużych, multidotykowych, trójwymiarowych ekranów i smartfonów z dwurdzeniowymi procesorami, których specyfikacja techniczna miażdży nawet kilkuletnie laptopy, jest miejsce dla sliderów, bezsystemowców, klapek i tego typu telefonów, które mają tylko dzwonić, SMS-ować i robić przeciętne zdjęcia?
Moim zdaniem tak, jednak kierunek jaki obrała branża mobilna czyni ten stan zaledwie przejściowym. Co nas czeka już wkrótce? Czy może w nieodległej przyszłości to super smartfon będzie wyznacznikiem tego, czy jesteśmy dinozaurami świata GSM?















15 komentarzy
Null | 17 sie 2011
Mam 17 lat i nie uważam się za dinozaura, lecz jestem dość mocno przywiązany do klawiatury fizycznej. Aktualnie mam E75 z nie dość, że zwykłą klawiaturą T9 to jeszcze z qwerty przesiadłem się na nią z N95 8GB, i moim zdaniem popełniłem błąd, ale z drugiej strony nie chce wracać do N95, gdyż nie ma qwerty. To samo jest z telefonami dotykowymi, które w większości nie mają wcale klawiatury fizycznej.
).
Większość osób powtarza, że przecież jest klawiatura wirtualna, lecz co z tego skoro się jej nie czuje, nie ma wypukłości, przerw, oporu, kliknięcia. Są też telefony z rozsuwaną klawiaturą qwerty i dotykowym wyświetlaczem, lecz wszystkie mają jedną wadę – androida, który jest nie oszukujmy się ślamazarnym systemem i nie dopracowanym systemem. Jest wiele aplikacji na niego, lecz co z tego skoro telefony mimo dobrej optyki nie potrafią robić za dobrych zdjęć, gdyż oprogramowanie im na to nie pozwala. Z kolei E7 z symbianem, która jest nieco zubożonym odpowiednikiem N8, która robi zdjęcia gorsze niż moja E75 i w dodatku gęstość pikseli ma dość małą – widać je gołym okiem. Chciałbym przesiąść się na lepszy telefon, gdyż na mojego symbiana s60 v3 jest mała ilość ciekawych aplikacji. Innym może by wystarczyła, ale przyzwyczaiłem się, że na telefonie robię to co na komputerze, tyle, że w mniejszej skali. Aktualnie świat telefonii komórkowej, jak i w ogóle czegokolwiek napędzany jest marketingiem, a nie jakością. Z obecnie istniejących telefonów najbardziej odpowiadałaby mi Nokia N950, która nie jest niestety dostępna w sprzedaży.
Żeby nikt nie zarzucił mi gołosłowności, mój tato interesuje się telefonami, od kilku lat prowadzi serwis internetowy, i miałem w domu kilka telefonów z wyświetlaczem dotykowym, w tym dwa telefony z androidem, i bawiłem się nimi trochę, lecz tato szybko się ich pozbył, ze względu właśnie na system. Teraz mam dwa telefony z badą – wave i wave 2, tato je chwali, lecz mnie nie interesują tylko dlatego, że mają dotyk.
Podsumowując, mam nadzieje, że moda wyświetlacze dotykowe kiedyś minie lub że się do nich w końcu przekonam (przekonam dobrowolnie, a nie zaakceptuje z musu
kalkulator | 17 sie 2011
telefon świadczy o człowieku. liczy sie tylko iPhone i Blackberry. reszta to badziew dla biedaków.
rey | 17 sie 2011
W takim razie kim jestem, jeżeli mam ? Czy rzeczy które posiadamy mogą nas w jakikolwiek sposób definiować? Owszem, niektóre gadżety komunikują za nas. Mam Ferrari – jestem bogaty, sportowa wersja – lubie sportowe samochody. Ale to wszystko, nie dowiemy się niczego więcej oprócz tych kilku nieważnych szczegółów. Dla mnie bezsens ;]
Pozdrawiam
Krzysztof Swoboda | 17 sie 2011
@rey, to chyba działa w taki sposób: http://tecno-byte.net/wp-content/uploads/2011/07/iPhone-BlackBerry-Android-csection-660×933.jpg
jon | 17 sie 2011
Witam miałem dużo rożnych tel. ale n82 to już trzeci niema lepszego dla mnie niszczę i ciągle wracam do niego
emil | 17 sie 2011
Znowu podcinamy sobie skrzydełka?
qwwqerere | 17 sie 2011
nie wyobrażam sobe, że osoby w okolicach 40 lat (i kilka lat mniej też)
jak już potrzebują skorzystać z internetu, czy aplikacji to wolą duże ekrany komputera, chyba, że poprostu mają taką prace, że potrzebują mobilnego maila i dostępu do internetu
którzy się zżyli przez lata ze swoimi prostymi i intuicyjnymi telefonikami nagle przesiądą się na dotykowce i smartfony
- nie ma szans, po co im to
ale takie osoby na pewno już mają je od dawna, szli poprostu razem z rozwojem technologii
spiderman | 18 sie 2011
Co to za bzdura?? nic nie zależy od tego , czy ktoś ma telefon dotykowy czy nie… jak można w ogóle o czymś takim pisać artykuł??
alina | 18 sie 2011
hah xD jak poczytalam ten fragment o tapaniu w W995 to sie usmiechnelam bo mialam do czynienia dokladnie z tym samym przypadkiem zeby bylo smiesznej tez na telu od sonyericssona a dokladniej na 595
na zachodzie podobno juz na rowni z tymi dwoma liczy sie zycie internetowe i multimedia. przynajmniej tak twierdzil sor od socjologi
telefon duzo mowi o czlowieku w obecnych czasach ale dalej wazniejsze jest pierwsze wrazenie jakie prawie zawsze generuje mimika twarzy i ubior
qubec26 | 19 sie 2011
Artykuł fajny.
Razi mnie tylko używanie słowa “wtenczas”. Proponowałbym użyć słowa “wówczas” lub “wtedy”.
Frontal | 20 sie 2011
Mam 15 lat i używam samsunga b2100 solid. Co to o mnie mówi? Ze lubię sporty ekstremalne i zwykłe telefony nie wytrzymują? Że używam go tylko do dzwonienia? Że jestem przestarzały? Bzdura. Telefon nic nie mówi o człowieku. W swoim prostym telefonie mam 8gb kartę i używam go głównie do grania, oglądanie filmów i słuchania muzyki. Wielu to się w głowie nie mieści. Gry w rozdzielczości 128×160? filmy na ekranie 1,8 cala? Muzyka,chociaż to nie jest xpress music ani SE walkman? Telefon NIC nie mówi o człowieku.
DIamond | 20 sie 2011
@Null
Rozbawiło mnie to, że Android jest niedopracowany.. Jeśli nie oficjalnie to dopracują go chociażby na xda, gdzie tym się zajmują.
Bawiłeś się HTC Desire HD? Albo jego młodszym bratem?
Po pierwsze każdy boi się wielkości ekranu, bo oh jakie to niepraktyczne, wielkie, cegła taka i w ogóle. Bzdury. Jak się korzysta z telefonu 4,3 cala to człowiek tak się przyzwyczai że hoho. A osobiście wolę mieć większy ekran i na nim wszystko wyraźnie napisane + OTWARTOŚĆ + wydajność (Android nie jest ślamazarny, ślamazarny jest sprzęt pod Androida) niż ślipić na malutkim ekranie.
Pozdrawiam,
Posiadacz Desire HD
ŁukaszS. | 21 sie 2011
Świetny artykuł
dd | 21 sie 2011
Ja swoją przygodę z ekranami dotykowymi zacząłem już kilka lat temu począwszy od LG Viewty, po LG Arenę, Samsung Galaxy S a na Galaxy S II kończąc.
Nie wyobrażam sobie pisania smsów nie na dotykowym ekranie – swype jest genialny w swej szybkości i prostocie!
AndroBart | 29 sie 2011
@qwwqerere, Mam w rodzinie osobnika grubo po 40, który zawsze był fanem “prostych” Nokii. Przesiadł się na smartfona i teraz nawet nie myśli, że mógłby wrócić do normalnego telefonu.