,

Phablet. Nowy typ smartfona, czy mniejszy tablet?

Te artykuły także cię zainteresują:

Popularne produkty:

Komentarze: 32

UWAGA: Komentarze nie na temat, personalne, obraźliwe będą kasowane.
Nie karmić trolli - do frustracji i zagłodzenia trolla doprowadzisz nie reagując na jego komentarze.
  1. kolact, :

    Na ekranie 5.5 cala z Note 2 można już w miarę komfortowo przeglądać internet (dużo wygodniej niż na 5ciu calach). Do tego nie trzeba wydawać kasy na tableta i nosić na raz dwóch urządzeń – tu leży cały sekret ;)

    • Michał Rogowicz, :

      to jest argument, zgadzam się

    • songo94, :

      heh, ja tam wole porządny tablet 7″

  2. Paweł, :

    Też tak myślałem. Kupiłem Note 3. Po jednym dniu sprzedałem.
    Za duży do kieszeni i jednej ręki. Pulpit, ikony wyglądały jak powiększenie tego z S4 (coś jak wersja dla niedowidzących). Ale to tylko moje osobiste odczucia.
    Strasznie mi się podobał, wszystkie jego funkcje ale w końcu zdecydowałem się go sprzedać i zostać przy S4. Dalej trochę tego żałuje :]

  3. seba, :

    Miałem note 2 a teraz mam nota 3 i o mniejszym telefonie (phablecie) juz nie myślę. Polecam wszystkim. I wcale nie jest tak że się w kieszeni w spodniach nie mieści. Nawet w wąskich jeansach się mieści. Tylko trzeba uważasz przy siadaniu.

    • Nazir, :

      @seba
      Mi się marzył większy Nexus’5 ale kupiłem taki jaki jest … Note’3 rozważałem zakup gdyby nie farsa z poprawkami aktualizacjami i olewaniem klienta przez Samsung .

  4. Nazir, :

    Dla mnie taki smartfon z ekranem 5,7-6 cali to idealne rozwiązanie aby nie nosić mniejszego telefonu i tabletu 7 cali .

    Niebawem mam w planie zakup Windows Phone Lumia1520 lub Lumia 1320 bo nie ma nic innego w tym segmencie od innych producentów

  5. kadoo, :

    O czym w ogóle jest ten artykuł? I co wnosi dla czytelnika oprócz ogromnej ilości znaków zapytania zachęcających do komentarzy?
    30 retorycznych pytań i … parę oczywistych odpowiedzi samego autora…
    I to wszystko jako “wiadomość dnia” ?
    Nic ciekawszego się dzisiaj nie wydażyło? A może phablety pojawiły się dzisiaj?
    I temat wałkowany bez przerwy i wnioski takie jak zawsze. I czy mieści się w kieszeniach spodni? I czy ma rysik, a jak ma to po co skoro są palce… i że kobiety mają torebki więc mogą nosić większe telefony a my biedni faceci nie. Dajcie spokój…
    Jak każde urządzenia phablety (fablety, tabletofony czy jak je tam zwał) mają swoich fanów, wrogów i (ogromną większość!) cichych użytkowników, którym szkoda czasu na komentowanie powyższych wypocin.
    pozdrówka

  6. Paweł, :

    Artykuł jest OK. Sama dyskusja też. Jeśli nie wniesie nic ciekawego, na pewno nie zaszkodzi. Dobrze jest wypowiedzieć nie tylko pochłaniać teksty :]
    Nie mam tu oczywiście na myśli troli ….

  7. Azawakh, :

    Nie będę tworzył kolejnego artykułu ale jak widzę jest w nim trochę nieścisłości. Należy zacząć od określenia “phablet” ukutego na określenie urządzeń o przekątnych od 5 – 6.9″. Nie dość, że w języku polskim brzmi ono fatalnie to jeszcze na dodatek jest ono określeniem nieprecyzyjnym bowiem w żaden sposób nie mówi ono o wielkości danego urządzenia a co najwyżejj o tym, że posiada ono moduł telefoniczny i posiada cechy tabletu a więc wg tego co ta zlepka mówi phabletem może być na dobrą sprawę dosłownie każdy tablet bez względu na wielkość, natomiast w odniesieniu do urządzeń plasujących się pomiędzy smartphonami a typowymi małymi tabletami zdecydowanie lepiej pasuje polskie mikrotablet, gdzie cząstka “mikro” wyraźnie i jasno określa, że mamy do czynienia z urządzeniem naprawdę mniejszym, któremu bliżej do tabletu niż typowego smartphona.
    Jeżeli zaś chodzi o funkcjonalność to często jest ona wyższa niż klasycznych smartphonów choćby ze względu na stosowanie rysika, mocne podzespoły i wystarczy zainstalować tylko soft z tabletowym menu (np Paranoid) by otrzymać malutki ale w pełni funkcjonalny tableto sporych możliwościach. Takie urządzenia z powodzeniem wykorzystywane są przez przedstawicieli handlowych. Mogą też wykorzystywać go studenci bądź dziennikarze potzebujący szybkiego niewielkiego tabletu, dla których ważna jest wygoda oraz oszczędność miejsca. Mikrotablet przyda się również kierowcą samochodów np dostawczych bądź ciężarowych gdzie na dużej powierzchni szyby zwykły smartphone może się “gubić” jako urządzenie nawigacyjne. Zastosowanie mikrotabletów z pewnścią może znaleźć jeszcze sporo innych zastosowań gdzie typowe smartphony i tablety zwyczajnie się nie sprawdzają.
    I trzecia kwestia to pytanie czy Samsung ze swoim Note był rzeczywiście pierwszy na rynku? Odpowiedź jest jedna i brzmi NIE! Pierwszy był Dell ze swoim już zapomnianym modelem Streak, który jest niejako prekursorem całego segmentu mikrotabletów. Dell nie odniósł sukcesu rynkowego (w Polsce był krótko oferowany min przez sieć Real właś nie jako tablet a nie smartphone co jest dość wymowne) ale Samsung zauważył, że tego typu urządzenia mogą posiadać spory potencjał, przemodelował nieco pojęcie tego typu urządzeń dodał trochę marketingu i tak się narodził pierwszy Galaxy Note i jego kolejne odsłony a inni producenci podłapali tą ideę i zaczęli wprowadzać z większym lub mniejszym sukcesem swoje modele a rynek jak widać znalazł dla nich swoje miejsce.

    • Michał Milc, :

      Osobiście uważam, że problemy semantyczne słowa “phablet” nie mogą być uznane za nieścisłości artykułu, a należą do rozważań ogólnojęzykowych. Język polski przyjął to słowo w formie zapożyczenia, aby nazwać zupełnie nowy desygnat. Powstało one na płaszczyźnie angielskiego i przyznaję rację — niedomaga w precyzyjnym określeniu konkretnego produktu. Rządzi jednak uzus, a zwyczajne zbadanie korpusu pokazuje, że “phablet” jest słowem znacznie powszechniejszym niż “mikrotablet”. Można się spierać, ale wyraz częściej używany, choć może budzić zastrzeżenia, jest tą innowacją, która znajduje poparcie w swym istnieniu. Przyznaję, że wygląda fatalnie, ale z pewnością ulegnie spolszczeniu. Podobnie było ze słowem “smartfon”, które już tak bardzo nie razi. :)

      • Azawakh, :

        Słowo “phablet” już spolszczono jako “fablet”. Moim zdaniem brzmi i tak samo idiotycznie i kuriozalnie jak oryginał… Taki sam śmieć językowy niestety…

    • dragK, :

      Idąc tym tokiem, słowo tablet nie określa wielkości urządzenia, więc nijak nie pasuje do tych urządzeń jak słowo phablet do dużych smartfonów :) Tak się przyjęło i tak zostanie.

      • Azawakh, :

        Akurat określenie “tablet” zdecydowanie lepiej pasuje niż “phablet” i od razu przynosi na myśl skojarzenie z tabliczką albo jakąś tablicą. Pomimo, że jest to również zaporzyczenie z angielskiego nie razi swoją wymową bądź pisownią jak nieszczęsny “phablet” albo spolszczony “fablet”, który również brzmi idiotycznie.
        W związku z tym osoby, dla których tego typu urządzenia są bardziej smartphonami niż tabletami powinny je nazywać “Jumbophonami”, co kojarzyłoby się ze słynnym samolotem pasażerski Boeing 747 Jumbo Jet. Jumbophone brzmi zdecydowanie ciekawiej niż parszywego “phablet” mimo, że się bezczelnie rozprzestrzenia jak zaraza językowa.

  8. jerzy D., :

    Czy nie lepiej tego typu urządzenia nazywać tabfonami.

    • Azawakh, :

      Tabfon jak i tabletofon również pojawiają się w nazewnictwie tego typu urządzeń. Mimo, że zdecydowanie lepiej brzmią w języku polskim niestety i one nie odpowiadają w 100% charakterowi takich konstrukcji.

      • qwerty, :

        podaj proszę choć jeden sprzęt/producenta który swój phablet nazywa oficjalnie tabfonem lub tabletofonem… nie ma takiego!

  9. Janek31, :

    Artykuł bardzo mnie zaciekawił, ponieważ właśnie nadchodzi czas zmiany mojej komórki (Nokia E6), która ma już 3 lata. Bardzo “napaliłem” się na Note 3, ale jadąc dziś samochodem zastanawiałem się gdzie nowy telefon będę trzymać? W kieszeniach spodni? W bagażniku? W reklamówce? Sytuacja może głupia, ale chyba typowa. Oczywiście jadąc samochodem nie można rozmawiać, ale wyjąć telefon z kieszeni spodni i odrzucić połączenie chyba jeszcze można legalnie. Z obecnym telefonem robię to sprawnie :) Mój problem to odpowiedzieć sobie na pytanie: “zwykły” telefon + tablet, czy też tylko Samsung “kolos” i nic więcej (nie starczy już kasy na lepszy tablet). Za kolejne 3 lata może ekrany będą zwijane, składane, zginane – więc będzie łatwiej trzymać to w kieszeni. Jak doczekać do tej chwili?

  10. alexinhio10, :

    Janek kup LG G2. Nie dosc ze ma duzy wyswietlacz to jeszcze w miare komfortowo trzyma sie go w jednej rece. Nie wyobrazam sobie juz wiekszego telefonu. Mialem wczesniej Galaxy S 3 i nie bylem zadowolony z racji kiepskiego plastiku i mulacego touchwiza. Przy kupnie LG zastanawialem sie nad Htc one ale ma on wyswietlacz mniejszy o 0,5cala, a wielkosciowo jest taki sam. O Xperi z1 nawet nie wspomne z racji duzych ramek w okol ekranu przez co jest duzo wieksza od G2. Dodatkowo G2 ma duzo fajnych funkcji i nie zamienilbym go na inny smartfon.

  11. kolact, :

    Janek – Note będzie dobrym zakupem. Po tygodniu przyzwyczaisz się do rozmiaru. Nie wiem jakim autem jeździsz ale mi Note 2 (który jest większy od 3 mieści się na jednej z półeczek). Ale w aucie na dobrą sprawę ten telefon sprawdza się z uchwytem – wisi pod szybą, ktoś dzwoni, przeciągasz tylko palcem żeby odebrać i klikasz w tryb głośnomówiący i już można rozmawiać. Drugim sposobem jest wypowiedzenie “Anwser” kiedy ktoś dzwoni i Note odbiera połączenia od razu w trybie głośnomówiącym ;) A Note 3 z Androidem 4.4 zasuwa jak szalony.

    P.S. Ja moje tableto-coś-tam nazywam po prostu telewizorem ;)

  12. Azawakh, :

    Ja swojego Note2 nosze w etui oraz niewielkiej saszetce i w żaden sposób nie odczuwam jego rozmiarów. Dla mnie to bardzo wydajny mikrotablet niczym nie ustępujący możliwościami swoim większym braciom. Jestem z niego bardzo zadowolony i nie zamierzam go póki co sprzedawać. Sprawdza się w tych funkcjach, do których został zaprojektowany.

  13. Kwiatek, :

    Obecnie w domu mam Nota 3 (etui UAG) i Nota 2. Dwojke mam zapakowanego dodatkowo w etui OtterBox co zwieksza jego wymiary i wage. Lubie po prostu czuc ze mam cos w tej kieszeni i reku.
    Co do spodni, zadnych problemow nie mam.
    Polecam kazdemu, a rozmiar to kwestia 2-3 dni. Potem jest wrazenie normalnego telefonu dopuki nikt nie przylozy swojego :-P
    Na moje Noty mowia domofon, paletki do pingla itd

  14. seba, :

    Janek kup sobie oryginalne uchwyt samsunga (najlepiej ten z możliwością włożenia telefonów o różnych wielkosciach). Przyczep go do szyby i problem z głowy. Note 3 mieści się bez problemu i być może zmieści się też note 4 :)

  15. Janek31, :

    Dziękuję Wszystkim za komentarze. Najgorsze są oczywiście przyzwyczajenia. Telefon noszę jak prawie wszyscy w kieszeniach spodni, ale przecież jest również miejsce w marynarce i kurtce (najgorzej będzie tylko w gorące lato). W kwestii samochodu to zgadzam się – nie powinno być problemu.
    Jeszcze raz dzięki.

  16. m., :

    Głupot może nie piszesz, ale “starczy” to jest uwiąd. Jako redaktor powinieneś zwracać uwagę na język i jego jakoś(ć)

  17. 321atak, :

    Note wypełnia pewna niszę o której w ogóle się nie mówi. Od Note 1 po Note 3 digitalizer Wacoma przeszedł taką ewolucję że obecnie jest genialnym tanim kieszonkowym narzędziem do rysowania. Dzięki temu jestem skazany na ten sprzęt. I dobrze mi z tym. Po za tym traktuje serię Note jako podsumowanie roku. To sprzęt który bije w dniu premiery wszystko co wymyślono. Dlatego moim następnym telefonem tradycyjnie będzie Note 4.

  18. kiziek, :

    Ja tam z Notem 3 w kieszeni chodzę ;) Wszystko się mieści, a że znajomi się śmieją, że telewizor noszę – mi to nie przeszkadza :)

  19. jakobi, :

    wszyscy, ok, prawie wszyscy, strasznie się bulwersują i podniecają iż tablet z funkcją telefonu musi mieć taką to, a taką wielkość , a taka to już za wiele ………..poraża człowieka taki sposób myślenia (lub jego braku) oceniania urządzeń ….gdzieś z was przemawia komusza wyobraźnia, a raczej jej brak ……..to co dla jednego, jest za duże, dla drugiego jest ok. lub mogło by być większe……..nie każdy musi lubić mercedesa i nikt nikomu nie każe nim jeździć………..na tym polega możliwość WYBORU. Poza tym, co do licha ma kogokolwiek interesować jakiej wielkości używam telefonu czy tabletu? Wystarczy że użytkownik jest z jego funkcjonalności zadowolony …….i tyle ………a opinia czy to “dachówka” czy też “płyta chodnikowa” ……co komu do tego ….tak jak i autorowi recenzentowi tego artykółu

  20. a.crocku, :

    W artykule postawionych zostało mnóstwo pytań. Odpowiem na jedno z nich: dla kogo jest urządzenie z ekranem od 5 do 6 cali (z rysikiem lub bez)? Sądzę, że dla człowieka, który nie chce mieć “zwyklego” (pytanie, co znaczy “zwykly”) telefonu i oddzielnie tabletu, a chce mieć jedno cos, co połączy w sobie funkcje obu wymienionych przeze mnie produktów. Pomysł takiego urządzenia jest dobry, nawet rozmiar dałoby się przeżyć, gdyby nie jedno potężne “ale”, sprawiające że sam phabletu nie zakupie. Tą wadą jest czas działania na baterii. O ile rozumiem, że tablet po dniu użytkowania mi padnie, o tyle niedopuszczalne jest dla mnie drżenie po 12 h odlączenia od ładowarki, drżenie, że za chwilę mogę nie być w stanie połączyć się z nikim, bo mi pada bateria w moim telefonie (a takie funkcje ma spełniać phablet). Jeśli wychodzę z domu o 6 rano, wracam koło 18.00 by przebrać się, odświeżyć i wyjść, gdzieś pojechać, to taki phablet (jak i większość smatphonow) niestety już wola o dopieszczenie prądem. Alternatywa pozostaje zatem (dla phabletu) zakup tabletu oraz telefonu, gdzie bateria starczy przy intensywnym użytkowaniu na około 3 – 4 dni. Takiemu telefonowi daleko do super hiper nowoczesnego smartphona/phabletu ale przynajmniej mam gwarancję, że pozostaje w kontakcie (podstawowym czyli smsy i rozmowy) dużo dłużej niż 12 h – 18 h, a to może okazać się czynnikiem decydującym w wielu sytuacjach życiowych.
    Podsumowujac: albo phablet albo zwykły telefon plus tablet. Taka jest alternatywa.

  21. grammarnazi, :

    “Tego typu sprzęt można śmiało użytkować za pomocą przysłowiowego palca.”
    Chuj mnie strzeli! “Przysłowiowego”? Podaj mi przysłowie zawierające ów palec. Kto jak kto, ale dziennikarz (bloger, nie wiem jak cię nazwać) powinien używać języka polskiego ze smakiem.

  22. Endriu Faken Fakemol, :

    Tak czytam te Wasze bzdury i już posikałem się ze śmiechu! Kłócimy się o jakąś durną nazwę czegoś co nam nie jest potrzebne ! Tak ! Właśnie nie jest nam potrzebne. Bo nasze potrzeby są kreowane przez takie dziwne firmy X. To oni tak manipulują rynkiem żeby sprzedać coraz to nowsze urządzenia i nowsze rozwiązania i tym samym kreują nasze potrzeby. Czy MY jako konsumenci, naprawdę tego nie widzimy? Rozumiem że jest rozwój technologii i ogólny postęp. Rozumiem ludzi kochających nowinki techniczne. Ale nie można poddawać się bezwiednie dyktatowi marketingowych pajaców! To właśnie oni wywołują w nas chęć kupienia tego a nie innego sprzętu. To oni wmawiają nam co jest dla nas dobre . Byle tylko kasa leciała a co potem? Rynek wtórny zapchany jest niechcianym złomem bo ludzie kupują nowości by po chwili stwierdzić że to właściwie nie jest im do życia nie ułatwiło lecz wręcz przeciwnie. Bo pojawiają się problemy z oprogramowaniem,zasilaniem czy ładowaniem,zasięgiem lub ogólnie pojętą “mobilnością” . No i na co nam to wszystko? Ja osobiście od dawna twierdzę że proste rozwiązania są najlepsze. Im większy stopień skomplikowania tym większa możliwość większej katastrofy. I co Państwo na to ? Zapraszam do przemyśleń .

  23. Tom, :

    Chyba lepiej zapytać w czym to wszystko nosić? Tablet, komórkę, ładowarkę, bo przecież telefon się rozładowuje, słuchawki, bo w samochodzie używam, karty, klucze… połowę zostawiam w domu, bo o nich zapominam. Ja chyba kupię Knomada – znajomy ma – mówi na niego mobilny organizer, który ułatwi mu życie :) i już go nie obchodzi jaki rozmiar mają tablety i telefony ;)